Znamy wyniki egzaminu ósmoklasisty. Jak podała Centralna Komisja Egzaminacyjna, tegoroczne wyniki testów na zakończenie ósmej klasy były nieco wyższe niż przed rokiem. Z języka polskiego nasi piętnastolatkowie uzyskali średnio 65 proc., podczas gdy rok temu było to o 1 pkt proc. mniej. Z matematyki w tym roku uczniowie uzyskali wynik 55 proc., w 2025 r. – 50 proc. A z języka angielskiego 73 proc., rok wcześniej – 70 proc.   

Reklama
Reklama

Teraz rekrutacja do szkół średnich ruszy pełną parą – choć wnioski do szkół absolwenci podstawówek złożyli już w maju. I stąd wiadomo, że szczególną popularnością cieszą się tradycyjnie licea, a w nich klasy, po których łatwiej dostać się np. na medycynę. – Rekrutacja do klas biologiczno-chemicznych co roku cieszy się dużym zainteresowaniem wśród kandydatów, którzy mają sprecyzowane zainteresowania związane z naukami przyrodniczymi i planują w przyszłości podjąć studia na kierunkach medycznych i pokrewnych – mówi „Rzeczpospolitej” Anna Bartecka z Wydziału Oświaty Urzędu Miasta Poznania.

Oblężenie w biol-chemach. Dodatkowe klasy przyrodnicze i większe zainteresowanie niż dotąd

Ale jak wskazują samorządowcy, w tym roku zainteresowanie nimi jest jeszcze większe niż w poprzednich latach – stąd w wielu miejscach zdecydowano o zwiększeniu miejsc w klasach z rozszerzeniami przyrodniczymi.

I tak w Gdańsku w biol-chemach przygotowano 322 miejsca. – W roku szkolnym 2026/2027 jest ich o 37 więcej niż rok wcześniej. Widząc większe zainteresowanie kandydatów klasami o profilu biologiczno-chemicznym, dyrektorzy liceów ogólnokształcących wystąpili do Wydziału Edukacji z wnioskami o zwiększenie liczby dostępnych miejsc – zdradza Marcin Szeląg z Urzędu Miejskiego w Gdańsku.

Czytaj więcej

Dawid Kacprzyk chciał zostać królem SOR w Warszawie. Prowadził swoistą „spółdzielnię pracy”

Z kolei w Białymstoku przygotowano 552 miejsca w 19 oddziałach o profilu biologiczno-chemicznym. Rok wcześniej było to 540 miejsc w 18 oddziałach. Wnioski można było składać do 23 czerwca oraz w terminie od 26 czerwca do 7 lipca. – Drugi termin daje możliwość zmiany przez kandydata wniosku o przyjęcie, w tym zmiany wybranej wcześniej szkoły  – wyjaśnia Kamila Bogacewicz z Urzędu Miasta w Białymstoku.

W Krakowie w ofercie szkół ponadpodstawowych znajdują się zarówno klasy z rozszerzoną biologią i chemią, jak i takie, w których dodatkowo rozszerza się matematykę. – Liczba miejsc w tych grupach wynosi 1033, podczas gdy w poprzednim roku było to 940 – mówi Małgorzata Tabaszewska z krakowskiego magistratu.

Foto: rp.pl/Weronika Porębska

Konieczność zwiększenia liczby biol-chemów widoczna jest szczególnie w największych miastach. W mniejszych klasy te też są oblegane, ale nie widać większej liczby kandydatów niż w poprzednich latach. Przykładowo w liceach prowadzonych przez powiat wodzisławski na rok szkolny 2026/2027 przygotowano łącznie 90 miejsc. – Liczba ta pozostaje na takim samym poziomie jak w ubiegłorocznych planach naborowych, dlatego nie było konieczności zwiększania liczby miejsc w tym konkretnym profilu – przyznaje Małgorzata Jezusek-Chodura ze Starostwa Powiatowego w Wodzisławiu Śląskim. Dodaje jednak, że oferta szkół ponadpodstawowych jest znacznie szersza niż tradycyjne klasy biologiczno-chemiczne. Uczniowie zainteresowani naukami przyrodniczymi mogą wybierać również oddziały z rozszerzoną biologią w innych konfiguracjach przedmiotowych, takich jak biologia–język polski–język angielski czy biologia–matematyka–język angielski. Łącznie we wszystkich klasach, w których realizowana jest rozszerzona biologia, zaplanowano 240 miejsc.

W Poznaniu przygotowano 720 miejsc w klasach pierwszych o profilach biologiczno-chemicznym, medycznym, prozdrowotnym lub przyrodniczo-medycznym. – Jest to liczba porównywalna z rokiem ubiegłym – mówi Anna Bartecka. Choć to może się zmienić, bo dokładna liczba kandydatów będzie znana po zakończeniu przyjmowania wniosków. Zdarza się tak, że kandydaci zmieniają profil w momencie otrzymania wyników egzaminów, gdy są w stanie realnie ocenić, do jakiej klasy są w stanie się dostać.   

Czytaj więcej

Medycyna kierunkiem pożądanym. Wielu chętnych na jedno miejsce

Nieco inaczej sytuacja wygląda w Warszawie. – Obecnie szkoły nie prowadzą naboru do klas o określonych profilach. Warszawskie licea oferują nauczanie trzech przedmiotów w zakresie rozszerzonym w różnorodnych kombinacjach. Nie zawsze jest to połączenie biologii i chemii. Mogą to być np. biologia, matematyka i język obcy; chemia, fizyka i matematyka; chemia, matematyka i język angielski; język polski, biologia i język obcy lub biologia, geografia i język obcy – tłumaczy Marzena Gawkowska, rzeczniczka stołecznego ratusza.

Medycyna i zarobki lekarzy ogromnym magnesem dla uczniów

– Wydaje mi się, że duże zainteresowanie może wynikać z planów młodzieży, która wiąże swoją przyszłą drogę zawodową ze ścieżką medyczną i możliwościami osiągania wysokich zarobków – mówi Łukasz Roman, ze Starostwa Powiatowego w Zgierzu. – W systemie rekrutacji na rok szkolny 2026/2027 do klas biologiczno-chemicznych zostały złożone 134 wnioski z pierwszej preferencji, co daje 1,41 na jedno miejsce – mówi. Miejsc zaplanowano 95.

W Bydgoszczy wnioski o przyjęcie do klas biologiczno-chemicznych jako pierwszego wyboru złożyło 879 kandydatów. Oznacza to średnio 1,83 kandydata na jedno miejsce. – Od kilku lat zainteresowanie młodzieży podjęciem nauki w liceum w klasie o profilu biologiczno-chemicznym jest bardzo duże. Absolwenci tego profilu kontynuują naukę na studiach medycznych, farmaceutycznych czy kosmetologicznych. Zawody te, oprócz wysokiego prestiżu społecznego, gwarantują zatrudnienie w kraju i za granicą oraz stosunkowo wysokie wynagrodzenie – zauważa Marta Stachowiak.

Czytaj więcej

Liczba osób, którym unieważniono maturę, wzrosła lawinowo. Powodem są telefony

Dla porównania w Krakowie do 18 czerwca do najlepszych klas biologiczno-chemicznych w renomowanych liceach zgłaszało się już ok. 2,5 kandydata na jedno miejsce. W mniej popularnych – nieco mniej niż jeden kandydat na miejsce. Powód jest prosty – im lepsze licea, tym większa szansa na uzyskanie wysokiego wyniku na maturze rozszerzonej z biologii czy chemii. By ubiegać się o przyjęcie na wydział lekarski, zwykle trzeba zdać rozszerzoną biologię czy chemię na ok. 80 proc.

Zdaniem Małgorzaty Tabaszewskiej z krakowskiego magistratu młodzi ludzie, którzy wybierają klasy biologiczno-chemiczne, mają dokładnie sprecyzowane plany na przyszłość – wiążą ją z kierunkami medycznymi, farmaceutycznymi, weterynaryjnymi, biologicznymi, biotechnologicznymi czy dietetycznymi. – Istotne znaczenie ma również rosnąca świadomość znaczenia zawodów związanych z ochroną zdrowia, badaniami naukowymi, farmacją oraz nowoczesnymi technologiami opartymi na naukach biologicznych – mówi urzędniczka. Jej zdaniem na popularność takich oddziałów wpływa także atrakcyjna oferta liceów, obejmująca dobrze wyposażone pracownie, współpracę z uczelniami wyższymi i instytucjami naukowymi, udział w projektach edukacyjnych oraz wysokie wyniki matur. – Warto również podkreślić, że klasy realizujące biologię i chemię często oferują dodatkowe rozszerzenia, np. z matematyki, fizyki lub języka obcego, co zwiększa możliwości wyboru ścieżki kształcenia i studiów. Dla wielu uczniów są to oddziały zapewniające szerokie możliwości dalszego rozwoju edukacyjnego oraz elastyczność w planowaniu przyszłej kariery zawodowej – dodaje.

Czytaj więcej

Ósmoklasista na życiowym zakręcie. Jak mądrze wspierać młodzież

Podobnego zdania jest Małgorzata Jezusek-Chodura z Wodzisławia Śląskiego. Jak podkreśla, uczniowie postrzegają te klasy również jako dobrą podstawę do studiowania innych kierunków związanych z naukami przyrodniczymi, ochroną zdrowia oraz biotechnologią. – Dlatego każdego roku należą one do najchętniej wybieranych profili w liceach ogólnokształcących. Świadczy to o niezmiennie dużej atrakcyjności zawodów medycznych – dodaje.

Biol-chemy stają się pułapką. Młodzi płaczą i rezygnują

Marcin Szeląg z Urzędu Miejskiego w Gdańsku podkreśla, że popularność klas biologiczno-chemicznych wynika głównie z dobrych perspektyw zawodowych, zainteresowań uczniów oraz przekonania, że jest to kierunek otwierający wiele możliwości w przyszłości. – Zawody związane z tymi kierunkami często dają poczucie stabilności zatrudnienia, co przyciąga uczniów i ich rodziców. Zawody medyczne budzą też zaufanie społeczne, co jest też dla młodych ludzi ważne – podsumowuje urzędnik.

Podobnego zdania jest Karol Dudek-Różycki, szef Polskiego Stowarzyszenia Nauczycieli Przedmiotów Przyrodniczych i nauczyciel chemii: – Wszyscy szukamy poklasku i prestiżu. A wiemy, że w społeczeństwie prawnik i lekarz to zawody prestiżowe, więc młodzi ludzie wybierają takie kierunki, które im to umożliwiają – tłumaczy nauczyciel.

Nauka w klasach o profilu biologiczno-chemicznym nie jest jednak łatwa. Problem w tym, że młodzi rzadko zdają sobie z tego sprawę. – Ludzie mają mylne wyobrażenie o swoim poziomie wiedzy z chemii i biologii. Z tych przedmiotów nie ma egzaminu na koniec podstawówki, większość uczniów ma piątki i szóstki, a potem idą do liceów do klas biologiczno-chemicznych i sobie nie radzą. W szkole podstawowej traktowano ich łagodniej, a informacji zwrotnej nie dostali. Czasami to zderzenie z rzeczywistością może się skończyć ludzkim dramatem – tłumaczy Dudek-Różycki.

Ekspert zwraca uwagę też na to, że młodzi ludzie idą za trendem, bo nikt w szkole nie stara się rozeznać ich naturalnych talentów. – Nie mamy ścieżek pracy z uczniem zdolnym, nie robimy żadnych testów predyspozycji. Absolwent idzie potem na studia i szybko z nich rezygnuje, bo mu się nie podoba albo sobie nie radzi. To dobrze, że ludzie chcą studiować medycynę albo kierunki przyrodnicze, ale niech to będzie przemyślany wybór oparty na solidnych fundamentach, a nie na fikcji i cudzych wyobrażeniach – podsumowuje Dudek-Różycki.