Jak informuje RadioZET.pl, zainteresowanie korepetycjami rośnie w rekordowym tempie. W wielu firmach edukacyjnych listy na rok szkolny 2026/2027 zapełniły się jeszcze przed końcem wakacji. Brakuje nawet miejsc na listach rezerwowych. Rodzice niejednokrotnie próbują negocjować z korepetytorami i są gotowi płacić więcej, byle tylko zapewnić dziecku miejsce u konkretnego nauczyciela lub w sprawdzonej placówce.
Czytaj więcej
Spotkanie z komisją lekarską orzekającą o stopniu niepełnosprawności to dla wielu osób bardzo stresujący moment. Od decyzji komisji może zależeć m....
Nie ma już miejsc na korepetycje. Rodzice boją się egzaminów
Skala zjawiska jest ogromna. Z danych CBOS wynika, że około 80 proc. rodziców deklaruje wydatki na dodatkowe zajęcia dla dzieci, a 34 proc. opłaca korepetycje i kursy przygotowawcze. Średni miesięczny koszt zajęć na jedno dziecko wynosi około 950 zł. W przypadku uczniów przygotowujących się do egzaminów koszty bywają znacznie wyższe. Niektórzy rodzice wydają nawet około 2 tys. zł miesięcznie na jedno dziecko.
Eksperci, z którymi rozmawiało RadioZET.pl, twierdzą, że tak duże zainteresowanie korepetycjami wynika z kilku czynników. Jednym z nich jest wyjątkowo liczny rocznik, który w 2027 r. przystąpi do matury. Do egzaminu ma podejść około 386 tys. uczniów, czyli znacznie więcej niż rok wcześniej. Rodzice traktują korepetycje również jako profilaktykę. Jeśli dziecko zakończyło rok ze słabszymi ocenami, a przed nim matura lub egzamin ósmoklasisty, chcą mieć poczucie, że zareagowali odpowiednio wcześnie. Część zapisuje dzieci nie tylko po to, by poprawić wyniki, ale również po to, by ktoś regularnie monitorował ich postępy.
Czytaj więcej
Zniszczony, podarty, poplamiony lub odbarwiony banknot nie zawsze zostanie przyjęty w sklepie. Kasjer ma prawo odmówić przyjęcia gotówki, jeżeli je...
Korepetycje zamiast szkoły? Eksperci: „To druga szkoła”
Ponadto rozmówcy wskazują, że problem tkwi nie tylko w ambicjach rodziców. Chodzi też o samą kondycję systemu edukacji. Przeładowane podstawy programowe, liczne klasy, presja egzaminów, brak czasu na indywidualną pracę i niedobory kadrowe sprawiają, że uczniowie często nie nadążają z materiałem. W efekcie na korepetycjach robią to, czego nie udało się przepracować podczas lekcji.
Nauczyciele podkreślają, że indywidualne zajęcia dają dziecku coś, czego szkoła często nie może zapewnić w pełnym wymiarze – stałą informację zwrotną, wsparcie emocjonalne i poczucie, że ktoś naprawdę śledzi jego postępy. Jednocześnie ostrzegają, że korepetycje pogłębiają nierówności, bo nie każdą rodzinę stać na takie zajęcia.
Aneta Korycińska, nauczycielka języka polskiego, która założyła własną firmę edukacyjną, obawia się scenariusza, w którym szkoła publiczna stanie się minimum dla tych, którzy nie mogą płacić za dodatkową edukację, a indywidualna nauka będzie przywilejem zamożniejszych rodzin. Eksperci uważają, że aby odwrócić ten trend, potrzebna jest poprawa warunków pracy nauczycieli i odbudowanie prestiżu zawodu.