Ponad 10 mln Polaków doświadcza wykluczenia transportowego. W grupie tej są także młodzi ludzie, którzy czasami nie są w stanie rozpocząć nauki w wymarzonej szkole, bo nie mają jak do niej dojechać. – Te osoby, tylko ze względu na to, gdzie się urodziły i gdzie mieszkają, mają problem ze zrealizowaniem prawa, które gwarantuje im konstytucja – równego dostępu do bezpłatnej edukacji – mówiła w podcaście „Szkoła na nowo” posłanka Paulina Matysiak, przewodnicząca parlamentarnego zespołu ds. walki z wykluczeniem transportowym. I tłumaczyła, że często jest to realna bariera w dostępie do edukacji, kultury, relacji społecznych i rozwoju talentów.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Joanna Ćwiek-Świdecka: Prace domowe jednak lepiej odrabiać. KO próbuje powalczyć o głosy nauczycieli

W rozmowie pojawiają się konkretne przykłady codziennych trudności młodych ludzi: wielokilometrowe dojścia do stacji kolejowych, pobudki o piątej rano, konieczność wychodzenia wcześniej z lekcji, by zdążyć na jedyny autobus do domu czy, rezygnacja z wymarzonej szkoły z powodu braku dojazdu. – Do codziennego dnia i zajęć szkolnych trzeba doliczyć często kolejnych kilka godzin na same przejazdy – zwracała uwagę Matysiak.

Jak pokazują dane UNICEF-u, aż 44 proc. uczniów szkół średnich bierze pod uwagę dostępność transportu przy wyborze szkoły, a co dziesiąty nastolatek rezygnuje z wymarzonego kierunku właśnie z powodu problemów komunikacyjnych. – Są też takie osoby, które nie wybrały szkoły czy klasy o takim wymarzonym kierunku właśnie z tego powodu, że tego dojazdu tam nie było. Znam historię osób, które zrezygnowały z kształcenia się w szkole muzycznej drugiego stopnia, ponieważ do tej szkoły po prostu nie było autobusu – mówiła Matysiak.  

Czytaj więcej

„Szkoła na nowo”: w jaki sposób reforma Barbary Nowackiej zmieni polską edukację?

Brak autobusu ogranicza kontakt z rówieśnikami i negatywnie wpływa na zdrowie psychiczne 

Wykluczenie transportowe nastolatków to nie tylko problem z dostępem do edukacji. Młodzi ludzie nie mogą także pojechać na dodatkowe zajęcia, do kina czy spotkać się z rówieśnikami. A problem wykluczenia transportowego zaczyna dotyczyć także zdrowia psychicznego, relacji społecznych i poczucia sprawczości.

Paulina Matysiak zwraca uwagę, że ciężar organizacji codziennego życia dzieci został przerzucony na rodziców – a przecież nie każda rodzina ma samochód, czas i możliwości, by codziennie dowozić młodzież do szkoły oddalonej o kilkadziesiąt kilometrów. W efekcie młodzi ludzie często są zmuszeni do przedwczesnej wyprowadzki do internatów albo rezygnacji z własnych aspiracji. – Kiedy nastolatek mówi, że chciałby iść do jednej szkoły, ale nie ma szans, bo tam nie dojedzie, to znaczy, że dorośli popełnili błąd – mówiła Matysiak.

W podcaście usłyszycie także o problemach samorządów, niedoskonałościach obecnych przepisów i projektowanych zmianach w ustawie o publicznym transporcie zbiorowym. Rozmówczynie zastanawiają się, dlaczego w Polsce nadal brakuje systemowych rozwiązań, które gwarantowałyby mieszkańcom małych miejscowości dostęp do regularnej i stabilnej komunikacji.

Czytaj więcej

Przejście do szkoły średniej to przełom. Sprawdzono, jak wpływa na psychikę młodzieży