Materiał przygotowany przez Wydział Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego
Szkoły biznesu przez lata kojarzyły się przede wszystkim z kształceniem menedżerów. Czy dziś ta rola się zmienia?
Grzegorz Karasiewicz: Zmienia się bardzo wyraźnie. Klasyczne kompetencje menedżerskie pozostają ważne, ale już nie wystarczają. Menedżerowie działają dziś w trudniejszym otoczeniu niż jeszcze kilka lat temu. Muszą rozumieć sztuczną inteligencję, dane, automatyzację, presję regulacyjną, transformację energetyczną, napięcia geopolityczne i oczekiwania społeczne wobec firm oraz instytucji.
Nie wystarczy nauczyć menedżera kilku technik zarządzania. Trzeba go przygotować do pracy w złożonym świecie – z technologią, danymi, ludźmi, regulacjami i ryzykiem. Szkoła biznesu powinna więc uczyć nie tylko skuteczności, ale także odpowiedzialności za decyzje.
Co oznacza dziś „uniwersytecka szkoła biznesu”?
Dla nas to pojęcie bardzo ważne. Wydział Zarządzania UW jest szkołą biznesu Uniwersytetu Warszawskiego. Oznacza to, że łączymy praktykę gospodarczą z etosem akademickim, badaniami, krytycznym myśleniem i odpowiedzialnością za jakość wiedzy.
Uniwersytecka szkoła biznesu ma uczyć czegoś więcej niż obsługi narzędzi. Ma pomagać odróżniać krótkotrwałą modę od trwałej zmiany, rozumieć dane, prowadzić organizację w niepewności i podejmować decyzje oparte na wiedzy, a nie tylko na presji chwili.
W naszej misji, wizji i wartościach mocno wybrzmiewają: doskonałość akademicka, praktyczne podejście, uczenie się przez całe życie, odpowiedzialność społeczna i globalna perspektywa. To jest rama strategiczna, a nie wyłącznie język wizerunkowy.
WZ UW podkreśla międzynarodowe akredytacje. Jakie mają znaczenie dla kandydatów i partnerów biznesowych?
Akredytacje są ważne, bo nie są deklaracją samej uczelni. To zewnętrzna ocena jakości kształcenia, badań, umiędzynarodowienia, współpracy z otoczeniem i zarządzania.
Wydział Zarządzania UW posiada międzynarodowe akredytacje i wyróżnienia jakościowe, w tym cztery najważniejsze akredytacje szkół biznesu: EQUIS, AACSB, AMBA i BGA, tworzące tzw. poczwórną koronę akredytacyjną. To standard rozpoznawalny w świecie edukacji menedżerskiej. W Polsce poza nami takie akredytacje ma tylko jeszcze jedna uczelnia. Dodatkowym potwierdzeniem międzynarodowej pozycji wydziału jest wyróżnienie Eduniversal. Status „5 Palmes Emeritus” oznacza przynależność do grona instytucji o ugruntowanej, wieloletniej renomie i globalnym oddziaływaniu, natomiast pozycja nr 1 w Polsce w rankingu Eduniversal potwierdza wiodącą rolę WZ UW w kształceniu menedżerskim. Dla uczestników programów oznacza to, że uczą się w instytucji, która podlega międzynarodowej ocenie.
Dla partnerów biznesowych to sygnał, że WZ UW nie działa wyłącznie lokalnie, ale funkcjonuje według standardów porównywalnych z uznanymi szkołami biznesu na świecie. Dla nas to także zobowiązanie do stałego doskonalenia programów, umiędzynarodowienia, rozwoju kadry i współpracy z otoczeniem.
Jednym z głównych obszarów oferty WZ UW są programy EMBA – Executive MBA. Czy EMBA nadal jest potrzebne menedżerom?
Jest potrzebne, ale jego rola się zmienia. Programy EMBA są dziś ważne nie dlatego, że dają kolejny dyplom, lecz dlatego, że pozwalają doświadczonym menedżerom uporządkować praktykę, skonfrontować ją z wiedzą i zobaczyć organizację jako całość.
Executive MBA w języku polskim jest naturalny dla osób mocno osadzonych w krajowym środowisku gospodarczym i instytucjonalnym. Executive MBA
w języku angielskim odpowiada na potrzeby osób pracujących międzynarodowo, w organizacjach globalnych albo z wielokulturowymi zespołami. Osobnym obszarem jest Artificial Intelligence for Executives, czyli AI for Executives – propozycja dla liderów, którzy nie muszą być programistami, ale muszą rozumieć wpływ sztucznej inteligencji na strategię, procesy, modele biznesowe, ryzyka i odpowiedzialność zarządczą.
AI jest dziś wszędzie. Jak powinien ją rozumieć menedżer?
Przede wszystkim nie jako gadżet i nie tylko jako narzędzie do automatyzacji prostych czynności. Sztuczna inteligencja staje się kompetencją zarządczą. Menedżer, który nie rozumie AI, nie musi pisać kodu. Ale musi wiedzieć, gdzie technologia tworzy wartość, gdzie generuje ryzyko i kto ponosi odpowiedzialność za jej skutki.
Błędem byłoby delegowanie całej odpowiedzialności za AI wyłącznie do działów IT. Wdrożenie AI jest decyzją strategiczną. Dotyczy procesów, pracowników, klientów, kultury organizacyjnej, bezpieczeństwa danych i odpowiedzialności za decyzje wspierane przez algorytmy.
Dlatego w naszej ofercie pojawia się program „Zarządzanie projektami opartymi na sztucznej inteligencji”. Chodzi w nim nie tylko o poznanie narzędzi, ale też o umiejętność planowania, prowadzenia i monitorowania projektów AI w realnym środowisku organizacyjnym. Ten sam kierunek myślenia rozwijamy w ramach Centrum Badawczego „Sztuczna inteligencja dla zarządzania”, które łączy perspektywę badawczą, dydaktyczną i ekspercką.
Czy dane stają się dziś podstawą zarządzania?
Tak, ale trzeba to dobrze rozumieć. Problemem wielu organizacji nie jest już brak danych, lecz brak zdolności do zamiany danych w decyzje. Dane same nie zarządzają firmą. Potrzebni są ludzie, którzy potrafią zadać właściwe pytania, rozumieć ograniczenia danych, współpracować z analitykami i podejmować decyzje na podstawie rzetelnej interpretacji.
Dlatego program studiów podyplomowych Data-Driven Enterprise odpowiada na bardzo konkretną potrzebę rynku. Łączy perspektywę technologiczną, menedżerską i analityczną. Pokazuje, jak budować kulturę organizacyjną opartą na danych, wdrażać innowacje i podejmować decyzje z poszanowaniem wartości etycznych. W nowoczesnym zarządzaniu dane nie zastępują odpowiedzialności menedżera. One ją zwiększają.
W ofercie WZ UW mocno obecne są także projekty i komercjalizacja nauki. Dlaczego to jest ważne?
Ponieważ coraz więcej pracy w organizacjach odbywa się projektowo. Dotyczy to firm, administracji, uczelni, instytutów badawczych, ochrony zdrowia i sektora publicznego. Umiejętność zarządzania projektem przestała być kompetencją wyłącznie techniczną. Stała się jedną z podstawowych kompetencji organizacyjnych.
Dlatego program „Zarządzanie projektem” ma znaczenie dla osób, które chcą uporządkować swoją praktykę, lepiej zarządzać zespołami, harmonogramem, ryzykiem i interesariuszami.
Z kolei „Zarządzanie i komercjalizacja projektów naukowych life science” odpowiada na potrzebę łączenia nauki z praktyką gospodarczą i społeczną. To szczególnie ważne dla uniwersytetu. Nauka nie powinna zamykać się w publikacjach i laboratoriach. Musi umieć odpowiedzialnie współpracować z gospodarką, instytucjami publicznymi i społeczeństwem.
WZ UW rozwija też obszar MarTech. Czy marketing stał się dziedziną technologiczną?
Marketing stał się obszarem, w którym spotykają się technologia, dane, komunikacja, doświadczenie klienta i strategia organizacji. Nie można już myśleć o marketingu wyłącznie jako o promocji, reklamie czy komunikacji wizualnej. Coraz większe znaczenie mają automatyzacja, personalizacja, analityka, platformy cyfrowe i odpowiedzialne wykorzystanie danych.
Właśnie dlatego rozwijamy obszar MarTech i takie inicjatywy jak MarTech Hub WZ UW. Chcemy tworzyć przestrzeń, w której spotykają się badania akademickie, praktyka biznesowa i nowe kompetencje marketingowe.
Dla nas MarTech nie jest modnym skrótem. To przykład szerszej zmiany w zarządzaniu: bardziej technologicznego, bardziej analitycznego, ale nadal wymagającego rozumienia człowieka, organizacji i odpowiedzialności.
Oferta WZ UW jest szeroka. Jak kandydat powinien dobrać program do swojego etapu kariery?
Najpierw powinien odpowiedzieć sobie na pytanie, jaki ma cel. Jeżeli ktoś potrzebuje szerokiego rozwoju menedżerskiego, uporządkowania doświadczenia i spojrzenia strategicznego, naturalnym wyborem mogą być programy Executive MBA albo kierunek ogólnomenedżerski.
Jeżeli celem jest wejście głębiej w transformację technologiczną, warto rozważyć AI for Executives, „Zarządzanie projektami opartymi na sztucznej inteligencji” albo Data-Driven Enterprise. Jeżeli ktoś pracuje projektowo albo chce wejść w bardziej zaawansowane zarządzanie projektami, właściwą ścieżką może być „Zarządzanie projektem”. Dla osób działa- jących na styku nauki, innowacji, ochrony zdrowia i biznesu szczególnie interesujące może być „Zarządzanie i komercjalizacja projektów naukowych life science”.
Nie warto wybierać studiów dlatego, że temat jest modny. Warto wybrać program, który odpowiada na realny cel zawodowy i organizacyjny.
Czy publiczny uniwersytet może dziś wnosić do biznesu coś, czego nie dają komercyjne szkolenia?
Może i powinien. Publiczny uniwersytet wnosi do biznesu niezależność myślenia, jakość akademicką, krytyczne podejście do wiedzy i odpowiedzialność społeczną. Biznes potrzebuje skuteczności, ale skuteczność bez odpowiedzialności jest niewystarczająca.
W świecie AI, danych i szybkiej transformacji organizacji jeszcze ważniejsze staje się pytanie: po co zarządzamy, jakie skutki wywołują nasze decyzje i jak budować organizacje, które są efektywne, wiarygodne i odporne?
WZ UW chce być miejscem, które łączy te perspektywy. Uczymy zarządzania, ale rozumianego szerzej: jako odpowiedzialność za ludzi, organizacje, technologię, dane, wiedzę i wpływ społeczny.
Jak jednym zdaniem opisałby pan ambicję Wydziału Zarządzania UW na najbliższe lata?
Chcemy być uniwersytecką szkołą biznesu, która łączy akademicką rzetelność, praktykę zarządzania, międzynarodowe standardy i odpowiedzialność społeczną z kompetencjami, których dziś najbardziej potrzebują organizacje: sztuczną inteligencją, danymi, projektami, technologią, komercjalizacją wiedzy i krytycznym myśleniem.
Materiał przygotowany przez Wydział Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego