Absolwenci szkół średnich poznali wyniki egzaminu dojrzałości. Jak podała Centralna Komisja Egzaminacyjna, maturę zdało 81,1 proc. abiturientów, a 12,3 proc. ma prawo do poprawki w sierpniu. Egzamin oblało 6,6 proc. zdających. 

Reklama
Reklama

Matura 2026. Maturzystom najlepiej poszło z językami obcymi, najgorzej z matematyką

Tradycyjnie najlepiej poszedł język obcy: angielski (najczęściej wybierany) zaliczyło 95 proc. zdających, francuski – 97  proc., a hiszpański – 96 proc. Matematyka zaś wypadła najsłabiej i zdało ją 86 proc. przystępujących do egzaminu w maju. Język polski zaliczyło 94 proc. zdających.

Martwi jednak co innego – w 416 przypadkach doszło do unieważnienia egzaminu maturalnego. To ogromny wzrost liczby unieważnionych egzaminów. Dla porównania w ubiegłym roku takich przypadków było 244, dwa lata temu – 202, a trzy lata temu – 118. W przypadku unieważnienia egzaminu zdający nie ma prawa do poprawki i może podejść do matury dopiero za rok.

Dane CKE. Coraz więcej egzaminów maturalnych jest pisanych niesamodzielnie

Przyczyną unieważnienia w więcej niż co trzecim przypadku (148) była stwierdzona podczas sprawdzania arkusza niesamodzielność pracy. Decyzję o unieważnieniu matury z tego powodu podejmowali egzaminatorzy. Dla porównania – w ubiegłym roku było to przyczyną unieważnienia 13 egzaminów, a dwa lata temu – 35.

Dodatkowo w 92 przypadkach egzamin unieważniono z powodu wniesienia (czasami też korzystania – ale CKE nie rozdziela tej kategorii) na salę egzaminacyjną urządzenia elektronicznego. W 58 przypadkach członek komisji w czasie egzaminu zauważył, że zdający ściąga.

Zmorą na egzaminach maturalnych są szczególnie telefony komórkowe lub inne urządzenia z dostępem do internetu (zegarki, okulary), a liczba osób przyłapanych na ich wniesieniu rośnie z roku na rok. Dla porównania w ubiegłym roku były to 72 unieważnienia, w 2024 r. – 53, w 2023 r. – 48, w 2022 r. – 48, w 2021 r. – 44, w 2020 r. – 42, w 2019 r. – 45, w 2018 r. – 51. Zdarza się, że zdający robi zdjęcie arkusza, wrzuca do sieci, a po kilku minutach pojawiają się gotowe rozwiązania.

MEN ma świadomość, że musi znaleźć sposób na przecieki maturalne

O przeciekach maturalnych i możliwych egzaminach maturalnych mówiło się już bardzo dużo w czasie majowej sesji. To za sprawą publikowanych w serwisie X na profilu Hrabonzcza Maiowego zdjęć arkuszy egzaminacyjnych. Pierwsze ukazywały się już kilka minut po rozpoczęciu egzaminu – przykładowo arkusz z biologii na poziomie rozszerzonym był dostępny już osiem minut po rozpoczęciu egzaminu, z języka angielskiego zaledwie w pięć, a z języka polskiego pojawił się w dniu egzaminu o 9.18.

Czytaj więcej

Wyniki matur 2026. CKE: ponad 80 proc. maturzystów zdało egzaminy

Wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że aby zapobiegać takim sytuacjom, potrzebne są rozwiązania systemowe. – To jest pieśń na razie przyszłości, ale będą musiały być centra egzaminacyjne, w których nie ma dostępu do internetu – mówiła na początku maja w radiu RMF wiceministra edukacji Katarzyna Lubnauer.

Z naszych informacji wynika, że w MEN trwają obecnie analizy dotyczące sposobów rozwiązania tego problemu.