Koszty operacyjne uczelni wzrosły w porównaniu z zeszłym rokiem o 13 proc. Subwencja zaś o 0,5 proc.

– Koszty energii poszły w górę o 100 proc., gazu o 48 proc., wody o 24 proc. W tamtym roku deficyt odnotowało 38 proc. uczelni, w tym 68 proc. Subwencji starcza na coraz mniejszą część wydatków uczelni, również dotyczących wynagrodzeń: 190 zł powyżej płacy minimalnej średnio zarabia adiunkt na publicznej uczelni. Sektor szkolnictwa wyższego zmierza ku przepaści – podkreślał na posiedzeniu sejmowej podkomisji stałej do spraw nauki i szkolnictwa wyższego dr hab. Stanisław Mazur, prof. UEK, rektor Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie.

Okazuje się, że dane te są już historyczne. KRASP zbierał je w czerwcu.

Czytaj więcej

Student zapłaci podatek, gdy za fuchę dostanie do 200 zł

– Zastanawiam się, czy nie przejść od stycznia na zdalne nauczanie. 7 września otworzyłem ofertę na energię dla Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wzrost wyniósł 700 proc. Jeśli spółka Skarbu Państwa przedstawia publicznej uczelni taką ofertę na energię, bez której nie można sobie wyobrazić dydaktyki i badań naukowych, to dramat – mówił prof. Jacek Popiel, wiceprzewodniczący KRASP, rektor UJ.

Rektorzy zaznaczyli, że z uczelni odchodzą pracownicy. Winne są wynagrodzenia. Rząd zapowiada zaś wzrost płac od października o 4,4 proc., a od maja o kolejne 7,8 proc. Nie zmieni się natomiast rozporządzenie regulujące minimalne wynagrodzenie profesora, które jest podstawą do obliczenia płac kadry akademickiej.

– Podwyżka w pierwszej kolejności zostanie przeznaczona dla najmniej zarabiających. Rozporządzenia dotyczącego minimalnego wynagrodzenia profesora, które wynosi 6410 zł, nie zmieniano od 2018 r. To kompromitacja – zaznaczał prof. Popiel.

Środowisko akademickie ma postulaty, jak powinno się uregulować minimalne wynagrodzenie profesora.

– Powinno wynosić trzy płace minimalne. W 2018 r. stawka ta przekraczała trzy płace minimalne. W przyszłym roku będzie wynosiła nieco ponad dwie. Płaca asystenta będzie w przyszłym roku niższa niż płaca minimalna – podnosił dr hab. Dariusz Surowik, przewodniczący Konferencji Rektorów Publicznych Uczelni Zawodowych.

Przedstawiciele resortu nauki są świadomi, że sytuacja jest zła.

– Te kwestie będą przedmiotem rozmów z premierem – zapowiedział wiceminister Wojciech Murdzek.