Jak szukać odpowiedzi na wyzwania, przed jakimi stoi dziś polski system edukacji? W publicznych debatach dominują doraźne spory: o podstawy programowe, egzaminy, wyniki w rankingach czy kolejne reformy strukturalne. Znacznie rzadziej sięgamy do doświadczeń historycznych, które – choć powstały w innych realiach politycznych i społecznych – mogą dostarczyć nam języka i wyobraźni potrzebnych do myślenia o przyszłości. Jednym z takich doświadczeń jest historia szkół niepublicznych w Polsce.
Czytaj więcej
Apel Rzeczniczki Praw Dziecka jest więc przypomnieniem, że równość w edukacji nie kończy się na z...
Historia szkół niepublicznych w Polsce
Szkoły niepubliczne nie pojawiły się jako element zaprojektowanej odgórnie reformy państwa. Ich narodziny były efektem oddolnego ruchu społeczno-edukacyjnego, który wyłonił się tuż po 1989 roku, w atmosferze odzyskiwanej wolności i silnej potrzeby sprawczości w obszarze edukacji. Był to ruch ludzi przekonanych, że polska szkoła może być czymś więcej niż realizacją centralnie narzuconych programów: może stać się przestrzenią dialogu, współodpowiedzialności oraz otwartości na różnorodność dzieci i młodzieży. W tym sensie szkoły niepubliczne były nie tylko nowymi instytucjami oświatowymi, lecz także praktyką obywatelską – formą uczenia się demokracji w działaniu. Wspomnienia założycieli pierwszych szkół niepublicznych pokazują, jak bardzo były to inicjatywy pionierskie – brakowało stabilnych podstaw prawnych, finansowania, a nierzadko także odpowiednich warunków lokalowych. Szkoły powstawały w adaptowanych budynkach, salach parafialnych, internatach, mieszkaniach. Ale to, czego brakowało w zasobach materialnych, starano się nadrabiać zaangażowaniem i współpracą. Rodzice, nauczyciele i uczniowie wspólnie organizowali szkołę – od malowania ścian po tworzenie programów nauczania. Edukacja stawała się procesem wspólnego budowania sensu.
Z perspektywy czasu widać wyraźnie, że szkoły niepubliczne pełniły funkcję laboratoriów przyszłych rozwiązań dydaktycznych i organizacyjnych. To w nich testowano nowe formy oceniania (w tym oceniania opisowego i kształtującego), odejście od selekcyjnej logiki stopni na rzecz informacji zwrotnej, pracę projektową, większą autonomię nauczycieli czy realny samorząd uczniowski. Były to szkoły wymagające poznawczo, ale jednocześnie silnie zorientowane na relacje i dobrostan ucznia. Wiele z tych rozwiązań – początkowo traktowanych jako eksperymentalne – z czasem przeniknęło do głównego nurtu edukacji publicznej.
Ten innowacyjny potencjał nie zakończył się wraz z pierwszym okresem transformacji. Kolejne fale powstawania szkół niepublicznych – w drugiej połowie lat 90., po reformie samorządowej, a nawet w ostatnich latach – odpowiadały na nowe potrzeby i napięcia systemowe. Czasem była to próba ratowania małych szkół publicznych zagrożonych likwidacją, czasem odpowiedź na oczekiwania rodziców poszukujących bardziej elastycznej oferty dla swoich dzieci, a czasem świadome wykorzystywanie przestrzeni autonomii tam, gdzie prawo oświatowe stawało się coraz bardziej sztywne. W każdym z tych okresów szkoły niepubliczne pozostawały miejscem testowania alternatywnych modeli organizacyjnych i pedagogicznych.