Perspektywa likwidacji kolejnych szkół w Polsce jest odzwierciedleniem trwającego od lat kryzysu demograficznego. Samorządom nie opłaca się utrzymywać placówek, do których uczęszcza garstka dzieci. Plany zamknięcia szkół budzą jednak duży sprzeciw rodziców i nauczycieli.
Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie regiony Polski są najbardziej dotknięte problemem likwidacji szkół?
- W jaki sposób Związek Nauczycielstwa Polskiego ocenia obecną sytuację?
- Jakie działania podejmują rodzice w obronie lokalnych szkół?
- Jakie zmiany w systemie finansowania oświaty proponują samorządowcy?
Coraz więcej szkół do zamknięcia. Tak wygląda sytuacja w regionach
Likwidacja może czekać dziesiątki szkół w całej Polsce. Sytuację w poszczególnych regionach sprawdzili dziennikarze RMF FM. Jak wynika z ich informacji, do Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w Warszawie wpłynęło 11 uchwał w sprawie likwidacji placówek oświatowych i 32 w sprawie ich przekształcenia. Dotyczy to m.in. gmin Przasnysz, Andrzejewo, Jabłonna Lacka, Jastrzębia, Garbatka-Letnisko, Stara Błotnica, Chlewiska i Przysucha. W samej Warszawie sprawa dotyczy CXLVII Liceum Ogólnokształcącego dla Dorosłych.
Sytuacja wygląda źle również na Dolnym Śląsku. Do tamtejszego kuratora oświaty wpłynęły 23 wnioski związane z likwidacją szkół. Na liście zagrożonych placówek jest m.in. Szkoła Podstawowa im. Władysława Reymonta w Kłodzku. Po jej likwidacji uczniowie mieliby zostać rozdzieleni do trzech innych placówek – w Jaszkowej Dolnej, Szalejowie Górnym i Wojborzu.
– Biorąc pod uwagę niż demograficzny, który zbliża się do szkół, nie stać nas na jej utrzymanie – powiedział wójt gminy Zbigniew Tur w rozmowie z RMF FM.
Podobne wnioski płyną również z województwa lubelskiego. Władze Lublina mówią o poważnym kryzysie demograficznym.
– Nasz system jest przygotowany do rocznika liczącego 3,5 tysiąca dzieciaków, a w ubiegłym roku urodziło się w Lublinie 1,6 tys. dzieciaków. W tym roku w Lublinie około 30 przedszkolanek straci pracę – mówi RMF FM zastępca prezydenta Lublina Mariusz Banach.
W Wielkopolsce w ubiegłym roku podjęto 25 uchwał o likwidacji szkół. Na Pomorzu do kuratora oświaty wpłynęło 7 wniosków o opinię w sprawie zamknięcia placówek planowanych w 2026 r. Oprócz spadku liczby dzieci jednym z głównych powodów jest również stan budynków i perspektywa kosztownych remontów.
Czytaj więcej
Sejm przyjął nowelizację prawa oświatowego mającą chronić małe szkoły przed likwidacją. Nowe przepisy wprowadzają obowiązkowe konsultacje społeczne...
Sprzeciw ZNP. "Szkoła to jest centrum życia lokalnego"
Sytuacji przygląda się Związek Nauczycielstwa Polskiego i potwierdza niepokojące informacje.
– Związek Nauczycielstwa Polskiego obserwuje trend zamykania szkół. Jest coraz więcej placówek, które miałyby zostać zlikwidowane – powiedziała RMF FM Magdalena Kaszulanis, rzeczniczka ZNP.
ZNP zwraca uwagę, że samorządy powinny myśleć nie tylko w kategoriach kosztów, jakie generują placówki. Priorytetem powinno być zapewnienie wszystkim uczniom prawa do edukacji w sprzyjających warunkach. A takie warunki dają małe szkoły w lokalnym środowisku.
– Szkoła to jest centrum życia lokalnego i jej zamknięcie to degradacja miejscowości. Zamknięcie placówki to też zwolnienia nauczycieli, na co się nie zgadzamy – dodaje rzeczniczka ZNP.
Protesty rodziców. Padają ważne argumenty
Likwidacji lokalnych szkół sprzeciwiają się rodzice. Piszą petycje w obronie placówek i organizują protesty. W Kłodzku mieszkańcy rozpoczęli procedurę referendalną w sprawie odwołania wójta i rady gminy, po tym jak podjęto uchwałę o zamknięciu szkoły, do której uczęszczają również dzieci z orzeczeniami o niepełnosprawności i objęte pomocą pedagogiczno-psychologiczną.
– Dla wielu z nich zmiana byłaby rewolucją nie do udźwignięcia – powiedziała RMF FM mama uczennicy w spektrum autyzmu.
Pod petycją dotyczącą ocalenia szkoły podstawowej w Pile podpisało się ponad 2 tys. osób. Postępowanie w sprawie toczy się przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym.
W połowie lutego odbył się protest rodziców w Trzciance w województwie wielkopolskim przeciwko wygaszeniu dwóch wiejskich szkół.
– Szkoła z 80-letnim stażem jest centrum życia społecznego na naszej małej wsi. Urzędnicy zasłaniają się demografią i ekonomią. Naszym zdaniem liczba uczniów od lat jest na podobnym poziomie, a oszczędności będą znikome. Przestaje liczyć się dziecko, ważniejsze są tabelki i porównania. Walczymy – cytuje wypowiedź rodziców RMF FM.
Czytaj więcej
Znamy najlepsze w Polsce licea ogólnokształcące i technika. W 28. rankingu Perspektywy 2026 pierwszą pozycję sprzed roku utrzymało XIV LO im. Stani...
Samorządowcy apelują o zmiany
Samorządowcy tłumaczą, że często są w sytuacji bez wyjścia, a sytuacja wymaga zmian systemowych.
– Nie chcemy zamykać szkół, ale jesteśmy zmuszeni do poczynienia takich, a nie innych kroków, które będą zabezpieczały wykonywanie zadań na terenie gminy. Lawinowy wzrost kosztów w związku z oświatą. W naszej gminie dobijamy już do blisko 30 milionów złotych tegorocznego budżetu, co daje prawie 49 proc. ogólnych wydatków bieżących gminy – mówi wójt gminy Nowe Miasto nad Wartą Wiesław Schreiber.
Wójt gminy wystąpił w związku z tym z apelem do parlamentarzystów o zmiany w finansowaniu oświaty przez samorządy. Proponuje, by były one oparte na kosztach utrzymania oddziału. Sugeruje również ustalenie konkretnego progu wskazującego konieczność likwidacji szkoły.
– Należałoby ustalić standardy oświaty dotyczące finansowania. Finansujemy szkołę do takiego, a nie innego poziomu, jeśli chodzi o liczbę dzieci. Jeśli w szkole jest niewystarczająca liczba uczniów, to wówczas jest decyzja wynikająca z mocy prawa, że taka szkoła powinna podlegać likwidacji – mówi Wiesław Schreiber cytowany przez RMF FM
Czytaj więcej
Dzieci i młodzież w Polsce czekają istotne zmiany w dostępie do mediów społecznościowych. Minister edukacji Barbara Nowacka poinformowała, że rząd...