Martynowicz: Nowa matura to polowanie na ucznia, a nie egzamin dojrzałości

Nie chcemy, by matura była łatwa. Chcemy, by była sprawiedliwa – mówi Dariusz Martynowicz, polonista, Nauczyciel Roku 2021

Publikacja: 31.01.2023 15:25

Dariusz Martynowicz, Nauczyciel Roku 2021

Dariusz Martynowicz, Nauczyciel Roku 2021

Foto: archiwum prywatne

Stawka brutto za sprawdzenie pracy maturalnej z języka polskiego na poziomie podstawowym wzrośnie z 38,99 zł do 48,58 zł. Słyszy się jednak, że do sprawdzania pisemnych egzaminów dojrzałości może brakować chętnych.

Tak, ale nie tylko ze względu na niskie wynagrodzenie. Nie zaczynajmy od pieniędzy. Kryteria oceniania tej matury nie zawsze są czytelne, spójne i jasne, a w efekcie – krzywdzące uczniów. A nowa matura jest duzo trudniejsza niż te w poprzednich latach. Będzie mnóstwo odwołań. 

Minister na ostatniej konferencji podkreślał, że tegorocznym maturzystom ze względu na pandemię i naukę zdalną obniżono wymagania o 20-25 proc. Czy nie powinno być więc łatwiej?

Oczywiście, jest trochę łatwiej, choć liczba, która została użyta przez Pana Ministra jest raczej chwytem marketingowym i pod publiczność. Bardzo mi żal, ponieważ dla mnie ta konferencja była sygnałem zupełnego odcięcia się od dialogu z nami - praktykami. Już nie wspominam o kłamstwach, które usłyszeliśmy na nasz temat - na przykład, że jesteśmy byłymi nauczycielami i jesteśmy związani z opozycją.  Pod naszą petycją w nieciekawej w sumie sprawie, jaką jest matura z języka polskiego, zebraliśmy prawie 40 000 podpisów i wyglada na to, że ten głos zostanie zlekceważony. Nie tak robi się lepszą szkołę. Frazesy i zapewnienia nie wystarczą. Bo nowy egzamin jest bardziej rozbudowany i zawiera więcej pytań otwartych od tego, który zdawali absolwenci liceum w zeszłym roku. Obecni czwartoklasiści są wciąż zaskakiwani zmianami dotyczącymi ich egzaminu dojrzałości. To pierwszy rocznik, który będzie zdawał maturę po reformie likwidującej gimnazja. Informator maturalny został opublikowany, kiedy byli w drugiej klasie. Pierwsze materiały dla nauczycieli ujrzały światło dzienne w styczniu 2022 r, kiedy uczniowie byli… w środku trzeciej klasy. W takich warunkach trudno było przygotować uczniów do egzaminu dojrzałości. Dlatego zbieramy w Internecie dalej podpisy pod petycją do Centralnej Komisji Egzaminacyjnej: o ludzki wymiar nowej matury z języka polskiego, choć złudzeń zostaliśmy pozbawieni kilka dni temu.

Czy pod petycją podpisują się tylko nauczyciele?

Nie, podpisują się i nauczyciele, i maturzyści, i rodzice maturzystów. Trudno się nie niepokoić. Od ucznia, wg nowych kryteriów oceniania wymaga się, że ma napisać bezbłędnie pracę na kilka stron. Jeżeli popełni więcej błędów językowych, obcinane mu będą punkty za język. Ocena języka to jedno z najbardziej niesprawiedliwych kryteriów. Niezależnie od tego, czy maturzysta napisze pracę na dwie strony czy na pięć stron, jeżeli popełni ponad 18 błędów językowych (drobnych usterek, przejęzyczeń czy powtórzeń), dostanie zero punktów za język. Absurdem jest też to, że uczniowie, którzy będą chcieli poprawić maturę z matematyki w tym roku, będą musieli podchodzić do ustnej matury z języka polskiego i języka obcego, z których byli zwolnieni ze względu na pandemię. 

Te problemy wynikają w dużej mierze z zupełnego braku dialogu z nauczycielami. Przypomnę dla porządku, że pisaliśmy już do Centralnej Komisji Egzaminacyjnej i Ministerstwa Edukacji i Nauki w… 2021 roku. Zostaliśmy zupełnie zlekceważeni. Pierwszy raz w historii egzaminu dojrzałości jest wprowadzona bramka egzaminacyjna. Zanim nauczyciel przystąpi do sprawdzania pracy, będzie musiał sprawdzić kryteria formalne. Jeśli maturzysta na poziomie podstawowym napisze ciekawą pracę na temat, ale nie odwoła się do żadnej lektury obowiązkowej, nie otrzyma żadnego punktu. Nawet jeśli odwoła się do Tołstoja i Aleksijewicz. Jeżeli w naszym państwie prawo zmienia się od ręki, nic nie stoi na przeszkodzie, by zmienić jeszcze przed maturą kryteria oceny prac. Nie chcemy, by matura była łatwa. Chcemy, by była sprawiedliwa. Sprawdzam maturę od 10 lat. Praca z języka polskiego jest pokazem erudycji i wiedzy. Kiedyś mogliśmy przyznawać punkty za szczególne walory pracy. Teraz mamy wyłącznie kryteria, które służą wyłapywaniu błędów rzeczowych, językowych, interpunkcyjnych i ortograficznych. To polowanie na ucznia, jak powiedział jeden z moich kolegów,  a nie egzamin dojrzałości. 

Dlatego uważam, że mimo podniesienia stawek za sprawdzanie prac, wielu nauczycieli się nie zgłosi, choć pewnie będą i tacy, którzy z różnych względów to zrobią. Część okręgowych komisji egzaminacyjnych wysłała do egzaminatorów wezwania.

O jakiej treści?

W pismach tych informuje się nauczycieli, że jeśli nie usprawiedliwią niestawiennictwa do sprawdzania prac, na stałe znikną z listy egzaminatorów. Komisja nie ma podstaw do takiego skreślenia, ponieważ egzaminator ma się tylko usprawiedliwić – niezależnie od tego, jaki powód poda, powinien zostać on przyjęty – konsultowałem tę sprawę z prawnikami. Do tej pory zgłoszenie do sprawdzania prac było dobrowolne i tylko do nas, polonistów, wysłano takie „wezwania”. Znamienne. Mamy szczerze dość takiego traktowania. 

Jakie są konsekwencje skreślenia z listy egzaminatorów?

Tylko egzaminator z listy może być przewodniczącym komisji na maturach ustnych w swojej szkole. Dlatego skreślenie egzaminatora z listy może wiązać się z problemami w organizacji matury w szkole. Ale to już zmartwienie dyrektorów. 

Jak długo będzie się sprawdzać nową maturę z języka polskiego?

Od około 50 minut do godziny. Oczywiście są prace, które sprawdza się dłużej. Do tej pory prace sprawdzaliśmy średnio przez 30-40 minut. Wzrost wynagrodzenia o 10 zł, biorąc też pod uwagę inflację, jest niewystarczający. I nie jest żadną podwyżką, jeśli już o pieniądzach mówimy. 

Na końcu chciałabym zapytać  o uczniów, którzy przygotowują się do innego ważnego sprawdzianu – egzaminu ósmoklasisty. Czy przy wyborze szkoły ponadpodstawowej powinni brać pod uwagę rankingi? Czym powinni się kierować?

Są świetne szkoły rankingowe i świetne szkoły nierankingowe, tak samo jak istnieją beznadziejne placówki z pierwszych miejsc rankingów i beznadziejne placówki, których w rankingach nie ma. Myślę, że najlepszą podpowiedzią w kwestii wyboru szkoły są marzenia młodego człowieka i tak zwany „szeptany marketing”. W zależności od tego, gdzie się mieszka, słyszy się przecież różne opowieści o liceach czy technikach. Na końcu jednak wszystko zależy od konkretnych ludzi, na jakich się w szkole trafi - nauczycieli, dyrektorów. To najlepszy dowód na to, że najważniejszy w szkole jest człowiek. Cyfry i liczby to zawsze tylko cyfry i liczby. Nie zmierzą ani atmosfery, ani troski i czułości, ani jakości pomocy psychologiczno-pedagogicznej.

Czytaj więcej

Kontrowersje wokół matury

Stawka brutto za sprawdzenie pracy maturalnej z języka polskiego na poziomie podstawowym wzrośnie z 38,99 zł do 48,58 zł. Słyszy się jednak, że do sprawdzania pisemnych egzaminów dojrzałości może brakować chętnych.

Tak, ale nie tylko ze względu na niskie wynagrodzenie. Nie zaczynajmy od pieniędzy. Kryteria oceniania tej matury nie zawsze są czytelne, spójne i jasne, a w efekcie – krzywdzące uczniów. A nowa matura jest duzo trudniejsza niż te w poprzednich latach. Będzie mnóstwo odwołań. 

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Szkoły podstawowe i średnie
Egzamin ósmoklasisty. Wyniki gorsze niż przed rokiem. Lepsze tylko z jednego przedmiotu
Szkoły podstawowe i średnie
Sondaż: Czy należy zrezygnować z czerwonych pasków na świadectwach?
Szkoły podstawowe i średnie
Kreatywne myślenie. Polscy uczniowie w światowej czołówce.
Szkoły podstawowe i średnie
W jakim kierunku będzie podążać polska oświata w nowym roku szkolnym?
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Szkoły podstawowe i średnie
Szkolnictwo zawodowe w Polsce. Stan obecny i plany na przyszłość
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą