W tym roku lodziarnia „Pod Dębem” w Pszczynie nie będzie rozdawała lodów tym, którzy uzyskali świadectwo z biało-czerwonym paskiem. Właścicielka poinformowała, że wycofała się z tej wieloletniej akcji ze strachu przed rzecznikiem praw dziecka Moniką Horną-Cieślak, która wysłała do niej pismo, tłumacząc, dlaczego takie działania mogą być szkodliwe dla dzieci.

Reklama
Reklama

W najnowszym odcinku podcastu „Szkoła na nowo” komentujemy tzw. aferę lodową, ale przede wszystkim staramy się ocenić, czy biało-czerwony pasek to odpowiednia nagroda po roku pracy w szkole czy raczej pozostałość poprzedniej epoki, z której powinniśmy zrezygnować.

Czytaj więcej

„Szkoła na nowo”: w jaki sposób reforma Barbary Nowackiej zmieni polską edukację?

Zdaniem pierwszego rozmówcy Marcina Józefaciuka, nauczyciela i posła, nagrody – nawet symboliczne – mogą pełnić funkcję motywacyjną i uczyć radzenia sobie z porażką. Jednak, jak podkreśla, ta debata o „lodach w Pszczynie” przykrywa znacznie poważniejsze problemy edukacji – drogę, którą trzeba pokonać, aby do tego paska dojść. Józefaciuk krytykuje zjawisko „uczenia pod testy” oraz nadawanie nadmiernego znaczenia egzaminom i świadectwom. Jednocześnie wskazuje na ryzyko zbyt szybkich i nieprzemyślanych reform i likwidacji świadectw czy pasków. Choć, jego zdaniem, należałoby rozważyć, czy wydawanie corocznych świadectw promocyjnych ma jeszcze sens. – Mogłyby być elektroniczne np. w mObywatelu – mówił polityk.   

Czy sukces szkolny zależy dziś od zasobności portfela?

Zdaniem drugiego gościa Pawła Mrozka, tegorocznego maturzysty, „afera lodowa” odsłania przede wszystkim głębsze problemy systemowe. Jego zdaniem dyskusja publiczna skupia się na symbolach, zamiast na realnych trudnościach młodych ludzi – stresie, presji wyników i braku wsparcia psychologicznego. Mrozek wskazuje także na silne nierówności edukacyjne wynikające z dostępu do korepetycji, które tworzą „drugą szkołę” dla uczniów z zamożniejszych rodzin. – Dziś pasek na świadectwie można sobie po prostu kupić – tłumaczy. Dlatego proponuje m.in. odejście od czerwonego paska jako kryterium rekrutacyjnego oraz przykładanie większej wagi do ocen opisowych.

Czytaj więcej

„Szkoła na nowo”: obowiązkowa edukacja zdrowotna – reforma, która dzieli Polaków

Z kolei prof. Marek Konopczyński, pedagog z Polskiej Akademii Nauk i Uniwersytetu w Białymstoku, zwraca uwagę, że sama idea nagradzania uczniów nie jest problemem. Kluczowe jest natomiast to, kogo nagradzamy i jakie skutki społeczne wywołują takie praktyki. W jego ocenie czerwony pasek nie zawsze odzwierciedla realne możliwości dziecka, ponieważ często stoi za nim wsparcie finansowe rodziców i dostęp do korepetycji. W efekcie system edukacyjny utrwala nierówności zamiast je zmniejszać.

Szkoła utrwala nierówności – co zrobić, by dawała szanse wszystkim  

Prof. Konopczyński krytykuje także „reliktowy” charakter oceniania opartego na selekcji i rywalizacji, proponując większe skupienie na indywidualnym postępie ucznia i przekraczaniu własnych ograniczeń. Zwraca również uwagę na potrzebę odejścia od czysto egzaminacyjnego modelu szkoły na rzecz ocen bardziej opisowych i rozwojowych.

Wspólnym mianownikiem wszystkich rozmów jest pytanie o przyszłość polskiej edukacji: czy szkoła powinna nadal opierać się na selekcji, ocenach i rankingach, czy raczej stać się przestrzenią wspierającą rozwój kompetencji, dobrostan i indywidualny potencjał ucznia. Może już pora, by zmienić sposób myślenia o edukacji w całym społeczeństwie?