Kilka dni temu ministra edukacji Barbara Nowacka takie rozporządzenie podpisała. Od września 2026 r. szkoły podstawowe i przedszkola przejdą na nową podstawę programową. Ma być mniej teorii, więcej praktycznego zastosowania wiedzy. „Szkoła wspierająca, wciągająca i inspirująca” – zapewnia przy każdej nadarzającej się okazji MEN. Szkoła „ogłupiająca” – podkreślają przeciwnicy reformy. I punktują, że po zmianach dzieci nie będą czytały „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza, a w starszych klasach podstawówki będzie mniej godzin fizyki i chemii.
Czytaj więcej
W Ministerstwie Edukacji Narodowej widać wyraźne przyspieszenie. Nie chodzi tylko o zakaz smartfonów, ale też prace nad nowym systemem wynagradzani...
– To, jaka rzeczywiście ma być szkoła, zależy trochę od nauczycieli. My tylko wskazujemy kierunek, stąd nazwa „Kompas Jutra”. Zależy nam na tym, by zmienić podejście do szkoły – mówi w podcaście Katarzyna Lubnauer, wiceministra edukacji narodowej. – Polska szkoła musi być w dalszym ciągu wymagająca, czyli ucząca, ale równocześnie musi być bardziej inspirująca, bardziej oparta na wiedzy praktycznej. Czyli jeżeli czegoś uczymy się teoretycznie, to nauczmy się też to wykorzystywać tę wiedzę w praktyce. To daje uczniom poczucie sprawczości – dodaje wiceszefowa MEN.
Czytaj więcej
Kończymy prace nad przepisami, które spowodują, że od 1 września 2026 r. w szkołach podstawowych wprowadzimy zakaz używania telefonów komórkowych -...
Ciekawsze lekcje z przedmiotów przyrodniczych?
Podejście praktyczne będzie widoczne np. na lekcjach przyrody, która będzie nauczana w klasach IV, V, VI – w dwóch ostatnich będzie to połączenie lekcji biologii i geografii. – Cieszy nas to podejście interdyscyplinarne do nauk przyrodniczych. Zwłaszcza że będzie to nauczanie w bloku dwu-trzy godzinnym i często na zewnątrz. Takie lekcje można zorganizować naprawdę tanim kosztem – mówi Karol Dudek-Różycki, nauczyciel chemii i szef Stowarzyszenia Nauczycieli Przedmiotów Przyrodniczych. Dodaje jednak, że jest zmartwiony zmniejszeniem liczby godzin biologii i chemii w klasach VII i VIII, bo to jeszcze bardziej zmarginalizuje te przedmioty w szkole podstawowej. Bo w starszych klasach uczniowie skupiają się bardziej na tym, co będą zdawać na egzaminie ósmoklasisty, a testu z przedmiotów przyrodniczych obecnie nie ma.
Czytaj więcej
Spektakl Mikity Iłynczyka „Lalka” wystawiany w Teatrze Dramatycznym w Warszawie może rywalizować z ofertą streamingu. To pierwsze udane przedstawie...
Kiedy należy czytać „Pana Tadeusza”?
Nie mniej emocji wywołują lekcje języka polskiego, szczególnie kanon lektur. Ostatnio pojawiła się informacja, że uczniowie w podstawówce nie będą czytali „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza. – Im bardziej lubię tę książkę, tym bardziej wiem, że jej miejsce nie jest w szkole podstawowej. Bo kluczowe pytanie jest nie o to, czy czytać tę książkę, bo wszyscy wiemy, że tak. Problem jest w tym, kiedy tę książkę czytać, kiedy uczniowie i uczennice będą na nią gotowi. Będą potrafili zrozumieć tła i konteksty – mówi Kinga Białek, szefowa zespołu pracującego nad nową podstawą programową z języka polskiego. – Bo w szkole podstawowej najważniejsze jest, by dzieci w ogóle zainteresowały się czytaniem – dodaje.
O tym, jak oswoić „Kompas Jutra” w najnowszym podcaście „Szkoła na nowo”.