Materiał powstał we współpracy z SGH
Jaki ma cel wydarzenie w Warszawie organizowane przez IE?
Współpracujemy blisko z SGH w ramach aliansu uniwersyteckiego CIVICA, ale także z innymi uczelniami w Polsce. Dla nas Venture Days, czyli wydarzenie, które organizujemy w wielu krajach, m.in. w Polsce – na SGH to spotkanie gromadzące startupy, inwestorów i korporacje pragnące wykorzystać innowacje w ekosystemie startupowym. Chcemy osiągnąć kilka ważnych dla nas celów. Na przykład angażowanie się, nawiązywanie kontaktów i dzielenie się doświadczeniami z naszymi absolwentami. Robimy to w 15–20 ośrodkach startupowych na całym świecie. Dla nas jest to sposób na nawiązanie kontaktu z naszą społecznością i przekazanie jej doświadczeń zdobytych w innych krajach. Oczywiście ważne jest nawiązanie kontaktu z jednym z najbardziej obiecujących ekosystemów startupowych w Europie, jakim jest Polska.
Co możecie zaoferować polskim startupom?
IE to nie tylko uniwersytet. To platforma, z której korzystają studenci 160 różnych narodowości. Mogę powiedzieć, że ta różnorodność sprzyja przedsiębiorczości i innowacyjności, ponieważ punktem wyjścia dla przedsiębiorczości jest zrozumienie problemu, spojrzenie na niego z różnych perspektyw oraz znalezienie innowacyjnych rozwiązań. Wiele lat temu stworzyliśmy South Summit, które stało się jednym z najważniejszych na świecie miejsc spotkań przedsiębiorców, korporacji i inwestorów na wczesnym etapie rozwoju. Udział w South Summit to nagroda dla zwycięzcy dzisiejszego wydarzenia.
Dlaczego ta globalna sieć powstała właśnie w Hiszpanii? Co w Hiszpanii jest pod tym względem wyjątkowego?
Istnieją dwie idee, które dziś są czymś więcej niż tylko ideami – stanowią one sedno wartości, które wszyscy podzielamy w IE i które są związane z naszym założycielem, Diego del Alcázarem. 52 lata temu stworzył on IE jako szkołę biznesową, dziś jest to zupełnie inna instytucja. Ale 52 lata temu miał dwie idee przewodnie, które były dość przełomowe. Pierwsza z nich dotyczyła przedsiębiorczości. Chciał stworzyć szkołę biznesową, która kształciłaby liderów nie tylko do kierowania istniejącymi korporacjami i instytucjami, ale także liderów zdolnych do tworzenia własnych przedsiębiorstw i zakładania własnych firm. Drugi pomysł, dość niecodzienny 52 lata temu, związany z podejściem Diego do świata, dotyczy różnorodności i akceptacji odmienności. Najpierw otwarto biura w Ameryce Łacińskiej, a następnie w Europie i Ameryce.
Obecnie IE nie działa już jako hiszpański uniwersytet ani uniwersytet z siedzibą w Hiszpanii, ale raczej jako system uniwersytetów. Jesteśmy z w Nowym Jorku czy na Bliskim Wschodzie. Mamy oczywiście, dwa uniwersytety w Hiszpanii, w Madrycie i w Segowii.
Gdziekolwiek się znajdujemy, nie chcemy być kampusem zagranicznej uczelni. Stajemy się lokalnymi uniwersytetami z własnymi uprawnieniami do nadawania stopni naukowych.
Czy w Polsce macie podobne plany?
Mamy coraz więcej studentów pochodzących z Polski. Tak, interesuje nas rozwój uczelni w Polsce i będziemy bardziej obecni.
Jakie talenty są dla was najbardziej interesujące?
To zależy. Podczas rekrutacji staramy się poznać każdego kandydata, przecież pochodzimy z różnych stron świata i mamy różne doświadczenia. Staramy się zrozumieć każdą osobę i unikamy szufladkowania.
Jednak IE nie jest dla każdego studenta. Jeśli jesteś młodym człowiekiem, który szuka bardziej konserwatywnego podejścia, tradycyjnego podejścia do szkolnictwa wyższego, to nie jest to klasyczna instytucja. Jeśli nie pociąga cię dzielenie sali lekcyjnej z osobami pochodzącymi z 60 krajów. Jeśli czujesz się niekomfortowo poza tym, czego doświadczyłeś w swoim kraju, to prawdopodobnie ta uczelnia nie jest dla ciebie. Z drugiej strony zastanawiamy się, czy student odniesie największe korzyści na uniwersytecie, gdzie priorytetowo traktujemy różne doświadczenia związane z tolerancją, szacunkiem, a nawet współczuciem, oraz angażujemy się w działania związane z przedsiębiorczością, naukami humanistycznymi i innowacjami.
Jeżeli chodzi o Polaków, którzy obecnie uczestniczą w naszych programach lub tych, którzy je ukończyli, to można znaleźć studentów o bardzo wysokich umiejętnościach technicznych, wiedzy i umiejętnościach oraz ambicjach przedsiębiorczych.
A jakie rodzaje startupów są dla was najważniejsze?
Skupiamy się na startupach, które chcą działać na całym świecie. Nie bez skutku. W ciągu ostatnich 10 lat absolwenci IE pozyskali dla swoich startupów z venture capital blisko 8 miliardów dolarów. Nieźle. Przedsiębiorcom, którzy chcą zbudować kompetentny zespół i mają ambicję globalnej ekspansji, możemy pomóc najbardziej.
A jakie startupy? Tutaj stawiamy na AI. Na startupy, które chcą jak najskuteczniej wykorzystać generatywną sztuczną inteligencję do tworzenia produktu, eksperymentowania, testowania i wprowadzania na rynek.
Kieruje Pan pracami Centrum Przedsiębiorczości i Innowacyjności w IE. W jaki sposób IE może pomóc przyszłym twórcom startupów?
Pokazujemy, jak zostać przedsiębiorcą. Każdy student IE, niezależnie od tego, jaki kierunek studiuje – prawo, informatykę, architekturę, projektowanie, politologię, ekonomię, a także oczywiście studia licencjackie z zarządzania biznesem lub dowolne studia magisterskie – musi zaliczyć kurs z przedsiębiorczości. Dla wszystkich jest to program obowiązkowy, w ramach którego musi myśleć i zachowywać się jak przedsiębiorca. Od odkrycia procesu poszukiwania potrzeb, szukania problemu lub niezaspokojonej potrzeby, którą należy rozwiązać, zastanawiając się, kim jest konkurencja, jakie inne firmy świadczą tę usługę lub wytwarzają ten produkt. Pokazujemy, jak zrozumieć rynek, grupę docelową, projektowanie skalowalnego modelu biznesowego.
Może chcesz zostać przedsiębiorcą i działać w ten sposób w dużej korporacji, a może interesuje cię przedsiębiorczość społeczna i wywieranie wpływu oraz pomoc w rozwiązywaniu problemów, niekoniecznie z biznesowego punktu widzenia. My dajemy wszystko, czego możesz potrzebować, aby zaangażować się w przedsiębiorczość i ekosystem przedsiębiorczości.
Materiał powstał we współpracy z SGH