Joanna Ćwiek: Reforma oświaty w żółwim tempie. To dla naszych dzieci czy wnuków?

Reforma programowa w szkołach podstawowych ruszy za dwa lata a w szkołach średnich za cztery. Niestety, wiele dzieci zostanie pozbawionych szansy nauki w nowoczesnej szkole.

Publikacja: 02.02.2024 14:54

Joanna Ćwiek: Reforma oświaty w żółwim tempie. To dla naszych dzieci czy wnuków?

Foto: stock.adobe.com

Mówili, idąc do wyborów, że szkoła jest przestarzała, nienowoczesna, pruska. Mówili, że jest za dużo nauki na pamięć i za mało praktycznej wiedzy. Mówili, że dzieci są przeciążone, już nie wyrabiają, coraz więcej jest depresji i prób samobójczych. Mówili, że szkoła powinna się zmienić, bo w rankingach umiejętności PISA spadamy na łeb na szyję. Zapomnieli tylko dodać, że nieprędko to się stanie.

Kto załapie się na reformę edukacji?

Wiceminister edukacji Katarzyna Lubnauer w podcaście zamieszczonym na stronie Tok.fm przedstawiła ramy czasowe planowanej, dużej reformy edukacji. I tak w 2026 r. reforma programowa wejdzie do klas czwartych, siódmych i pierwszych szkół podstawowych. Szkoły średnie rozpoczną naukę wraz ze zmienioną podstaw programową w 2028 r. Jakie one będą? „Chcemy, żeby były dużo bardziej praktyczne, żeby w dużo większym stopniu stawiały na te kompetencje miękkie, te kompetencje, o których mówią też młodzi ludzie: krytyczne myślenie, praca w grupie, asertywność, radzenie sobie ze stresem, umiejętność uczenia się całe życie. To są takie rzeczy, bez których nie będziemy funkcjonować we współczesnym świecie.”

Serce rośnie słysząc takie rzeczy. Z tym, że do momentu, w którym uświadamiasz sobie, że ogromna część uczniów dzisiejszy podstawówek na żadne z tych zmian się nie załapie. Bo przecież jeśli dziecko jest dziś np. w szóstej klasie, to w zreformowanym, tym nowoczesnym systemie, nie będzie się uczyć ani w podstawówce, ani w szkole średniej. Będzie musiało te umiejętności posiąść w życiu konkurując na rynku pracy z nieco młodszymi, lepiej wyedukowanymi rocznikami. Cóż, miało pecha, bo urodziło się nie w tym momencie kiedy trzeba.

W szkole chodzi o ucznia, nie tylko nauczyciela

Oczywiście zmiany w szkole muszą być przemyślane i nie można przeprowadzać ich na chaotycznie. „Ewolucja a nie rewolucja” – powtarzało nowe kierownictwo resortu. Pytanie tylko, czy ta ewolucja musi być aż tak powolna?

Czytaj więcej

Wszystkie dzieci nauczą się zasad udzielania pierwszej pomocy medycznej

Może dlatego, że obecna, zapowiedziana pierwsza reforma edukacji czyli zmiany w zakresie praco domowych i odchudzenie podstawy programowej od września tego roku spotkało się z głosami oburzenia, ze za szybko, w sposób nieprzemyślany, bez badań naukowych, tysiąca spotkań i konsultacji. „Nie trzeba zmieniać szkoły w tak szybkim tempie. Szkoła musi przygotować się do tych zmian. Nie pali się” – powiedział mi podczas jednej z rozmów nauczyciel i zarazem działacz edukacyjny tłumacząc, że nauczyciele na nowy sposób nauki muszą się przestawić. A na to potrzeba czasu.

Z punktu widzenia pedagoga, który w szkole spędzi jeszcze 10 czy 20 lat, zanim odejdzie na emeryturę, to rzeczywiście nie ma pośpiechu. Ale szkoła to miejsce dla dzieci, w którym nie tylko się uczą, ale także rozwijają. I powinny to robić w jak najlepszy sposób. Może więc należałoby zaplanować jakąś oddzielną, przejściową ścieżkę kształcenia dla tych dzieci, którym zostało niemało, bo jeszcze jakiś 6-7 lat nauki w szkole. By nie musieli wkuwać po nocach na pamięć wszystkiego, co w podstawie programowej zapisano. Bo to jest naprawdę długo.

Czytaj więcej

Jarosław Gugała: Urugwajska lekcja w sprawie prac domowych

Bo można oczywiście mieć nadzieję i bardzo się cieszyć, że nasze wnuki, kiedyś tam w przyszłości, pójdą do lepszej, przyjaźniejszej szkoły. Ale chcielibyśmy też, by na dobre kształcenie zdążyły także nasze, dziś uczące się w szkołach podstawowych, dzieci.

Mówili, idąc do wyborów, że szkoła jest przestarzała, nienowoczesna, pruska. Mówili, że jest za dużo nauki na pamięć i za mało praktycznej wiedzy. Mówili, że dzieci są przeciążone, już nie wyrabiają, coraz więcej jest depresji i prób samobójczych. Mówili, że szkoła powinna się zmienić, bo w rankingach umiejętności PISA spadamy na łeb na szyję. Zapomnieli tylko dodać, że nieprędko to się stanie.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Kup teraz
Oświata
Nauczyciele krytycznie o odchudzaniu podstawy programowej
Oświata
Były RPD Marek Michalak: Barbara Nowacka podejmuje słuszne działania
Oświata
Wanda Traczyk-Stawska: Nauczyciel musi się postarać, żeby jego lekcje nie były nudne
Oświata
MEN szuka sygnalistów. Chodzi o dotacje z Instytutu im. Kolbego
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2024 - trendy i wyzwania
Oświata
Wiemy, ile po podwyżkach zarobią nauczyciele
Oświata
Joanna Ćwiek-Świdecka: Brak prac domowych staje się faktem. Czy to oznacza szkołę bez nauki?