Czy wirtualny nauczyciel poprowadzi lekcje? Tak, jeśli nie zachęcimy młodych do pracy w szkole

Uczeń w szkole potrzebuje dorosłego, który wskaże mu życiową drogę, a nie tylko kogoś, kto przekaże mu wiedzę z danego przedmiotu.

Publikacja: 30.11.2023 16:50

Nauczyciel uczący zdalnie ma być odpowiedzią na braki kadrowe w szkołach

Nauczyciel uczący zdalnie ma być odpowiedzią na braki kadrowe w szkołach

Foto: AdobeStock

Czy można wyobrazić sobie klasę, w której są tylko dzieci, a nauczyciel mówi do nich z ekranu? Okazuje się, że tak. W Wielkopolsce w ramach projektu Cyfrowa Szkoła Wielkopolsk@ 2030 powstaje właśnie Centrum Nauczania Zdalnego, które ma realizować właśnie taki sposób nauczania.

„Nowa formuła nauczania online może stać się lekiem na braki kadrowe w oświacie. Będzie wdrażana w wielkopolskich szkołach podstawowych i średnich przez fundację Ogólnopolski Operator Oświaty w partnerstwie z Ośrodkiem Doskonalenia Nauczycieli w Poznaniu. Pilotaż Centrum w pierwszych szkołach ruszy już w nowym roku szkolnym” – czytamy w informacji prasowej przesłanej do redakcji.

Oczywiście, nie będą to wykłady podobne do tych, które mogliśmy oglądać w czasie pandemii w telewizji publicznej. Nauka w takim profesjonalnym centrum będzie interaktywna, nauczyciel będzie mógł komunikować się z uczniem a on z nim.

Czytaj więcej

Pieniądze dla nauczycieli. Podwyżki tak, więcej pracy nie

Centrum Nauczania Zdalnego to z pewnością rozwiązanie innowacyjne. I na pewno takie, o którym można było tylko pomarzyć w czasach pandemii. Wiemy też, że w niektórych placówkach lekcje nieraz nie odbywają się całymi miesiącami, bo nie ma nauczyciela. Doraźnie to świetne rozwiązanie. Pytanie tylko, czy takie zdalne nauczanie powinno być to praktykowane na dłuższą metę dlatego, że w szkołach nie ma komu uczyć?

W szkołach brakuje 7 tys. nauczycieli

Dealerzy Wiedzy, grupa zajmująca się m.in. monitorowaniem sytuacji kadrowej w oświacie, podaje, że obecnie w kuratoryjnych bazach ofert pracy dla nauczycieli znajdują się ogłoszenia o pracę dla 7099 pedagogów. Nie od dziś wiadomo, że młodzi do pracy w szkole się nie garną, a na uczelniach specjalizacje nauczycielskie są likwidowane z powodu braku chętnych. Powód? Wynagrodzenia w granicach płacy minimalnej nawet dla nauczycieli mających kilkuletnie doświadczenie w zawodzie. By awansować i dostać pensję na rękę o 50 zł wyższą, trzeba odbyć czteroletni staż.

Ale szkoła to nie kasa w supermarkecie, gdzie brakujące kasjerki zastępuje się kasami samoobsługowymi i jakoś to wszystko działa. Młodemu człowiekowi potrzebny jest drugi człowiek. Ktoś, kto zwróci na niego uwagę, dostrzeże jego mocne strony i ewentualne zagrożenia. Zauważy, że dziecko jest w kryzysie, że ma na ciele siniaki czy złamaną nogę a potem wyciągnie do niego rękę, zawiadomi rodziców i/lub odpowiednie służby ratujące dziecko. Tego nie da się zobaczyć przez monitor.

Szkoła to nie tylko nauka i realizacja - przeładowanej zresztą - podstawy programowej. Szkoła, to także wychowanie młodego człowieka i nauczenie go radzenia sobie w dorosłym życiu. Można nawet zastanawiać się, czy biorąc pod uwagę łatwy obecnie dostęp do wiedzy, wychowanie ucznia nie powinno być na pierwszym planie.

Politycy obiecują nauczycielom podwyżki

Ale tego nie da się zrobić bez pieniędzy. Posłowie większościowej koalicji zapewniają, że podwyżki dla nauczycieli są  pewne. Mają wynosić one 30 proc., co będzie kosztowało budżet państwa 11-13 mld zł.

Ponadto do pierwszego czytania został skierowany obywatelski projekt ustawy wiążący wynagrodzenie nauczycieli ze średnią krajową. To by oznaczało, że wraz z jej wzrostem, co roku rosłaby płaca pedagogów. Nauczyciel dyplomowany miałby zarabiać ok. 155 proc. przeciętnego wynagrodzenia a mianowany – 125 proc.

Czytaj więcej

Sejm zajmie się płacami w oświacie

Nie wiadomo, czy obie te propozycje spotkają się z akceptacją Sejmu. O ile można pewnie liczyć na podwyżkę od początku roku, o tyle stworzenie mechanizmu waloryzacji płac pozostaje wciąż pod znakiem zapytania.

Wygląda na to, że dopóki te obie kwestie dotyczące płac nauczycieli nie zostaną rozwiązane, może być tak, że nasze dzieci będą uczyli nauczyciele zza ekranu komputera.

Czy można wyobrazić sobie klasę, w której są tylko dzieci, a nauczyciel mówi do nich z ekranu? Okazuje się, że tak. W Wielkopolsce w ramach projektu Cyfrowa Szkoła Wielkopolsk@ 2030 powstaje właśnie Centrum Nauczania Zdalnego, które ma realizować właśnie taki sposób nauczania.

„Nowa formuła nauczania online może stać się lekiem na braki kadrowe w oświacie. Będzie wdrażana w wielkopolskich szkołach podstawowych i średnich przez fundację Ogólnopolski Operator Oświaty w partnerstwie z Ośrodkiem Doskonalenia Nauczycieli w Poznaniu. Pilotaż Centrum w pierwszych szkołach ruszy już w nowym roku szkolnym” – czytamy w informacji prasowej przesłanej do redakcji.

Pozostało 84% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Oświata
Oddech rodziców na plecach MEN. Zmiany są zbyt powolne
Oświata
Znamy szkoły przyjazne LGBTQ+. Po raz pierwszy wysoko szkoły z mniejszych miast
Oświata
Ankieta: Sztuczna inteligencja odrabia lekcje za polskich licealistów
Oświata
Wojsko zaraz po ukończeniu szkoły. Co proponuje armia?
Oświata
Szef IBE: Polska szkoła choruje nie na testozę, ale na ocenozę
Oświata
Uczestniczka Powstania Warszawskiego Wanda Traczyk-Stawska Damą Orderu Uśmiechu