– Jestem przekonana, że reforma wypali – mówi o „Kompasie Jutra”. Jak podkreśla, zmiany mają łączyć teorię z praktyką i odpowiadać na realne potrzeby uczniów oraz rodziców. – To jest zmiana po pierwsze polskiej szkole bardzo potrzebna, po drugie zmiana ewolucycyjna – zaznacza. Jej zdaniem weto prezydenta miało wyłącznie wymiar polityczny.
Zreformowana szkoła ma mocniej stawiać na praktykę i łączenie przedmiotów. – Przede wszystkim nacisk na połączenie dobrej jakości wiedzy teoretycznej z przełożeniem tego na praktykę – wyjaśnia Nowacka. Przykładem jest moduł ekonomiczno-finansowy, który ma uczyć m.in. podatków i kredytów bez dokładania kolejnego przedmiotu. – Dzieci często zastanawiają się po co się w ogóle czegoś uczą – zauważa ministra.
Czytaj więcej
Nauczyciel w Polsce pracuje co najmniej 40 godzin tygodniowo. Mając dużo godzin ponadwymiarowych,...
Nauczyciele muszą dobrze zarabiać
Dużym tematem rozmowy są zarobki nauczycieli. – Nauczyciele muszą zarabiać dobrze – podkreśla Nowacka i zapowiada powiązanie wynagrodzeń ze wskaźnikami gospodarczymi. – Jak nie będziemy mieli dobrze opłaconych nauczycieli, to nie będziemy mieli wyedukowanego społeczeństwa – argumentuje. MEN pracuje też nad uregulowaniem godzin nadliczbowych i zasad wynagradzania pedagogów będących na wycieczkach.
W rozmowie pojawia się również wątek małych szkół i zmian demograficznych. Ministra przekonuje, że celem jest utrzymanie placówek blisko domu, ale w nowej formule. – Nie da się zrobić dobrej, małej szkoły od 1-8 – mówi o placówkach z minimalną liczbą uczniów. Proponowane rozwiązanie to klasy 1-3 i przedszkole na miejscu oraz dowóz starszych dzieci do większych, lepiej wyposażonych szkół.