Polski obecnie nie stać na taką zmianę systemu wynagradzania nauczycieli, jaką w swoim projekcie (od miesięcy jest już w Sejmie) zaproponował Związek Nauczycielstwa Polskiego – mówi w podcaście „Szkoła na nowo” Dorota Łoboda, posłanka Koalicji Obywatelskiej i rzeczniczka klubu tego ugrupowania. Związkowcy domagają się, by ich uposażenie było powiązane ze średnią krajową i gdy ta będzie rosła, ich pensje miałyby iść w górę. – To rozwiązanie w pierwszym okresie po wdrożeniu kosztowałoby budżet państwa 30 mld zł – tłumaczyła Łoboda.
Posłanka zapewniała jednak, że rozwiązania dotyczące połączenia płac nauczycieli z jakimś czynnikiem zewnętrznym zostaną wypracowane do końca tej kadencji. – Powstanie mapa drogowa – zapewnia Łoboda.
Czytaj więcej
Sejm przyjął w piątek nowelizację Prawa oświatowego, która umożliwia etapowe wdrażanie kompleksow...
Obecnie zasadnicza pensja nauczycieli waha się między 5,2 tys. zł a 6,4 tys. zł brutto. Do tego dochodzą dodatki, np. stażowy czy za wychowawstwo, a także wynagrodzenie za godziny ponadwymiarowe. Finalnie, jak pokazują dane MEN, więcej niż co trzeci nauczyciel wpadł w 2024 r. w drugi próg podatkowy. To jednak skutek pracy w wymiarze wyższym niż etat. – Chcemy żeby nauczyciele zarabiali godnie i nie musieli brać tych wszystkich dodatkowych etatów, godzin ponadwymiarowych, żeby to była możliwość, a nie konieczność związana z tym, by osiągnąć wynagrodzenie, które nauczyciela nie satysfakcjonuje – mówiła Łoboda.
Czytaj więcej
Przyznawaną corocznie od 2015 roku nagrodę w wysokości miliona dolarów ma szansę zdobyć nauczycie...