Czy dyplom MBA wciąż daje realną przewagę na rynku pracy, czy stał się już kosztownym wpisem w CV?
Jakub Leszczyński: Z perspektywy dzisiejszego rynku pracy MBA nie jest już automatycznym biletem do awansu ani gwarancją wyższych zarobków. Rynek edukacyjny się nasycił, szczególnie w przypadku programów o niższej renomie. Wciąż jednak mówimy o istotnej przewadze konkurencyjnej danej osoby, pod warunkiem że ukończyła program dobrej uczelni. Dla pracodawców sam dyplom MBA to za mało, by zatrudnić dobrego menedżera. Liczy się to, czy idzie za nim zmiana sposobu myślenia, umiejętność łączenia wiedzy z różnych dziedzin: finansów, strategii i HR oraz podejmowania decyzji w oparciu o dane. Wtedy MBA staje się realnym atutem.
Jak zmieniły się oczekiwania pracodawców wobec menedżerów? Jakich kompetencji dziś szukają?
Kiedyś studia MBA skupiały się głównie na twardym zarządzaniu: zaawansowanej rachunkowości zarządczej, optymalizacji procesów czy negocjacjach. Obecnie pracodawcy szukają menedżerów, którzy wykazują się zwinnością poznawczą i potrafią zarządzać organizacją w warunkach głębokiej niepewności. Nowoczesny biznes poza twardymi elementami zarządzania potrzebuje również kompetencji z zakresu inteligencji emocjonalnej, budowania bezpieczeństwa psychologicznego w zespołach rozproszonych oraz zarządzania różnorodnością pokoleniową. Dużym oczekiwaniem jest również biegłość w transformacji cyfrowej – współczesny menedżer nie musi pisać kodu, ale musi doskonale rozumieć, jak sztuczna inteligencja, automatyzacja i analityka big data zmieniają modele biznesowe.
Jakie trendy dominują dziś na rynku programów MBA?
Widzimy trzy główne kierunki. Po pierwsze, elastyczność form nauki, czyli modele hybrydowe. Kadra zarządzająca nie chce rezygnować z intensywnego życia zawodowego, dlatego programy łączą dziś kluczowe zjazdy networkingowe na kampusie z zaawansowanymi platformami edukacyjnymi online. Drugim trendem jest rosnąca specjalizacja – rośnie popyt na MBA profilowane branżowo (np. MBA w ochronie zdrowia, w IT) lub tematycznie (np. skupione na innowacjach). Trzecim i być może najważniejszym trendem jest integracja zagadnień ESG (environmental, social, governance) z rdzeniem programu edukacyjnego. Zrównoważony rozwój i etyka stały się osią nowoczesnego zarządzania.
Dla kogo MBA ma dziś największy sens?
To nie jest program dla osób tuż po studiach licencjackich lub magisterskich, bez doświadczenia. MBA jest wartościowe przede wszystkim dla trzech grup. Pierwsza to wybitni specjaliści (inżynierowie, główni architekci IT, lekarze), którzy awansowali na wysokie stanowiska kierownicze i zderzyli się z brakiem holistycznej wiedzy biznesowej – dla nich MBA to pomost między światem specjalistycznym a zarządczym. Druga grupa to menedżerowie średniego szczebla, którzy osiągnęli wysokie szczeble w karierze, ale potrzebują strategicznego, wielowymiarowego spojrzenia, aby wejść na poziom zarządów firm. Trzecią grupą są dojrzali przedsiębiorcy i założyciele firm (szczególnie w fazie dynamicznego rozwoju), którym w osiągnięciu sukcesu nie wystarczają już intuicyjne metody zarządzania i potrzebują nowoczesnej wiedzy do profesjonalnego skalowania organizacji.
W jakim kierunku będą ewoluować programy MBA?
Myślę, że jesteśmy u progu odejścia od tradycyjnego modelu „jednorazowego” dyplomu na rzecz modelu edukacji jako usługi przez całe życie. Współcześni menedżerowie muszą ciągle rozwijać swoje kompetencje i umiejętności. Uczelnie będą oferowały subskrypcyjny dostęp do wiedzy, gdzie absolwenci będą wracać co kilka lat, by aktualizować swoją wiedzę. Programy MBA będą też ewoluować w kierunku silnej personalizacji. Dzięki wykorzystaniu sztucznej inteligencji wirtualny tutor będzie diagnozować luki kompetencyjne słuchaczy i dostosowywać do nich tempo oraz materiał. Ponadto środek ciężkości przesunie się jeszcze bardziej na nauczanie polegające na tym, jak budować organizacje wysoce adaptacyjne, odporne na wstrząsy i generujące długoterminową wartość dla całego otoczenia społecznego. Studia MBA staną się w mniejszym stopniu szkołami rzemiosła zarządzania, a w znacznie większym – inkubatorami holistycznej transformacji liderów.
Na czym się skupiać, wybierając MBA?
Na pewno posiadanie trzech koron (AACSB, AMBA, EQUIS) – głównych akredytacji dla uczelni na polskim i międzynarodowym rynku pracy, to wymierna wartość merytoryczna. Jednak dla MŚP może nie mieć kluczowego znaczenia, ale dla korporacji czy funduszy inwestycyjnych często stanowi pierwszy etap selekcji kandydatów do pracy. Proces akredytacyjny wymusza też wysokie standardy na uczelniach: jakość kadry, aktualność programów i współpracę z biznesem. W praktyce przekłada się to na poziom studiów.
Jedną z prawdziwych wartości studiów MBA jest to, że uczestnicy uczą się wzajemnie od siebie. Czy w związku z tym dla kandydata kluczowa powinna być weryfikacja dopasowania do przyszłej grupy studenckiej?
Jeśli poszukujemy wysokiej jakości w tej kwestii, warto poprosić biuro rekrutacji o statystyki ostatniej edycji studiów: średni wiek, lata doświadczenia zarządczego, przekrój branżowy i proporcje płci. Różnorodność na studiach MBA to fundament. Po drugie, sprawdźmy, czy uczelnia sprawdza kandydatów (testy analityczne, wywiady kompetencyjne). Nikt nie lubi zdawać egzaminów wstępnych, ale czerwoną flagą może być przyjmowanie każdego chętnego, kto opłaci czesne. Po trzecie, prześledźmy absolwentów studiów na LinkedInie i zobaczmy, jak potoczyły się ich kariery. Warto również odwiedzić uczelnie w czasie dni otwartych lub spotkań informacyjnych (online i offline) oraz jeśli to możliwe, wziąć udział w próbnych zajęciach. Ważnym kryterium wyboru jest też aktywność stowarzyszenia/klubu absolwentów. Należy sprawdzić, czy przy programie realnie i aktywnie działa organizacja zrzeszająca absolwentów. Studenci i absolwenci są najlepszym barometrem jakości budowanych relacji.
Rozmawiała Agnieszka Usiarczyk