Tekst powstał we współpracy z Wydawnictwami Szkolnymi i Pedagogicznymi SA
W coraz większej liczbie europejskich państw obowiązuje zakaz używania smartfonów w szkołach. Francja, Włochy, Holandia, Hiszpania, Łotwa, Słowacja – lista rośnie z miesiąca na miesiąc. Rządy, ministerstwa edukacji i lokalne władze coraz częściej uznają, że „cyfrowy reset” jest niezbędny, by poprawić koncentrację uczniów, ograniczyć cyberprzemoc i zadbać o ich zdrowie psychiczne. W Polsce temat też zyskuje na znaczeniu. Czy czeka nas ogólnokrajowy zakaz?
Czytaj więcej
Włochy rozszerzają obowiązujący w podstawówkach i gimnazjach zakaz korzystania przez uczniów ze smartfonów. Jak zaznaczył włoski minister oświaty,...
Telefony komórkowe w szkołach w państwach europejskich. Od depozytu po całkowity zakaz
W 2018 roku Francja jako pierwsza w Europie wprowadziła ogólnokrajowy zakaz używania telefonów w szkołach podstawowych i średnich. Obecnie testuje się tam rozwiązanie „digital pause”, które zakłada całkowite oddanie urządzeń na czas dni szkolnych przez blisko 50 tys. uczniów. Celem jest nie tylko cisza na lekcji, ale też budowanie uważności i zdrowych relacji rówieśniczych.
Na podobny krok zdecydowała się Holandia – od stycznia 2024 roku smartfony są zakazane podczas lekcji, a wyjątki dopuszczalne są wyłącznie w celach edukacyjnych lub zdrowotnych. Belgia (region Walonii i Bruksela) poszła jeszcze dalej: w ponad 370 placówkach uczniowie oddają telefony do depozytów lub zamykanych szafek już od przedszkola.
Hiszpania wprowadza zakaz w 2025 roku. W szkołach podstawowych obowiązuje on bez wyjątków, a w średnich – z ograniczeniami. Rumunia i Łotwa również przyjęły konkretne terminy: odpowiednio wrzesień 2024 i maj 2025. Słowacja zakazuje telefonów od stycznia 2025, Węgry i Grecja – od września 2024. W Austrii całkowity zakaz dla uczniów do 15. roku życia zacznie obowiązywać w maju przyszłego roku.
Włochy, znane z liberalnego podejścia do wychowania, właśnie ogłosiły ostry zwrot. Od roku szkolnego 2025/2026 telefony będą zakazane nie tylko w szkołach podstawowych i gimnazjach, lecz także w liceach i technikach. Minister edukacji Giuseppe Valditara tłumaczy to potrzebą „przywrócenia koncentracji, dyscypliny i szacunku dla nauczyciela”. Użycie urządzeń – nawet do nauki – będzie możliwe tylko za zgodą nauczyciela.
Czy zakaz telefonów komórkowych w szkołach działa? Dane mówią, że tak
Fala zakazów, która przetacza się przez Europę jest odpowiedzią na twarde dane. Coraz więcej badań pokazuje, że ograniczenie dostępu do telefonów komórkowych w szkołach przekłada się na realne, pozytywne zmiany – zarówno w sferze edukacyjnej, jak i społecznej.
Czytaj więcej
Marszałek Sejmu Szymon Hołownia zainicjował pracę nad ustawą zakazującą używania smartfonów w szkołach podstawowych. Praktycy są jednak sceptyczni,...
W Wielkiej Brytanii i Norwegii – dwóch krajach, które jako jedne z pierwszych zdecydowały się na bardziej rygorystyczne podejście do obecności smartfonów w szkołach – odnotowano wyraźną poprawę wyników egzaminów, szczególnie wśród uczniów osiągających wcześniej najsłabsze rezultaty. Ograniczenie rozpraszających bodźców, takich jak powiadomienia czy media społecznościowe, pozwala uczniom skupić się na zadaniach, a nauczycielom – skuteczniej prowadzić zajęcia.
Jeszcze bardziej wymowne są dane dotyczące zdrowia psychicznego i bezpieczeństwa. W norweskich szkołach, które wprowadziły zakaz, liczba wizyt uczniów u specjalistów zdrowia psychicznego spadła o blisko 60 proc. Z kolei liczba przypadków przemocy rówieśniczej – fizycznej i psychicznej – zmniejszyła się aż o 43 proc. Eksperci wiążą to z ograniczeniem dostępu do narzędzi cyberprzemocy, jak również z większym zaangażowaniem uczniów w życie szkolnej społeczności.
Z podobnych efektów cieszą się nauczyciele i dyrektorzy szkół w Danii, Holandii czy Szkocji, gdzie ograniczenia są wdrażane lokalnie, ale konsekwentnie. Obserwują oni nie tylko poprawę koncentracji, lecz także wyraźną zmianę w sposobie spędzania przerw – uczniowie częściej rozmawiają ze sobą, bawią się, integrują, wracają do gier analogowych, a nawet czytają. Zmniejsza się napięcie, rośnie poczucie wspólnoty i bezpieczeństwa.
Rekomendacje w tym kierunku wydaje także UNESCO. Organizacja wprost wskazuje, że smartfony obecne na lekcjach rozbijają tok myślenia, rozpraszają uwagę i wpływają negatywnie na proces przyswajania wiedzy. W opublikowanym raporcie zwrócono również uwagę, że ciągłe korzystanie z telefonów może pogłębiać uzależnienia cyfrowe i wpływać na jakość snu, samopoczucie oraz relacje rodzinne.
Europa nie wyłącza więc telefonów bez powodu. Robi to w oparciu o dowody – i w przekonaniu, że szkoła powinna być miejscem skupienia, relacji i rozwoju, a nie ciągłej obecności ekranów.
Telefony komórkowe w szkołach: a co z Polską?
W Polsce temat zakazu nie jest nowy, ale wciąż brakuje przepisów ogólnokrajowych. Obecnie decyzje podejmują szkoły w swoich statutach. Zwykle ogranicza się to do wyciszenia telefonu czy prośby o niekorzystanie z niego w czasie zajęć. Rzadko jednak pojawiają się depozyty czy sankcje.
Czytaj więcej
Szkoły dostrzegają problem związany z nadużywaniem telefonów komórkowych. To nie tylko szkolenia z higieny cyfrowej, ale także zakazy ich używania.
Sondaże pokazują, że większość społeczeństwa popiera wprowadzenie zakazu:
• 67% Polaków opowiada się za zakazem używania smartfonów w szkołach
• 24% jest przeciw, a 9% nie ma zdania.
– wynika z badania Instytutu Pollster.
Badanie Selectivv pokazało, że 67% rodziców uważa telefony za rozpraszające, ale 79% zgadza się, by dziecko miało je przy sobie, o ile ich nie używa.
Wśród nauczycieli panuje ostrożny optymizm. Wielu popiera zakaz, szczególnie w podstawówkach. Inni – zwłaszcza pracujący z młodzieżą licealną – wskazują, że ważniejsze jest uczenie odpowiedzialnego korzystania z technologii niż ich całkowity zakaz.
Eksperci zwracają uwagę, że sama restrykcja to za mało. Potrzebna jest edukacja cyfrowa, która pokaże młodym ludziom, jak mądrze korzystać z internetu, jak odróżniać prawdę od manipulacji, jak zadbać o swoje zdrowie psychiczne i prywatność.
Co dalej z ewentualnym zakazem telefonów w polskich szkołach?
Ministerstwo Edukacji zapowiedziało badania, które mają zbadać skalę problemu i wypracować rekomendacje dla polskich szkół. Czy Polska zdecyduje się na ogólnokrajowy zakaz, czy pozostaniemy przy regułach zapisanych w statutach poszczególnych szkół – okaże się najpewniej w nadchodzących miesiącach.
Jedno jest pewne: europejski trend jest jednoznaczny. Smartfon w szkole staje się symbolem rozproszenia, a jego ograniczenie – sposobem na odbudowę uwagi, relacji i jakości nauki. Może warto nie tylko dołączyć do tego trendu, ale też go twórczo rozwinąć – jeśli połączy zakazy z edukacją i refleksją nad tym, jak przygotować uczniów do życia w świecie cyfrowym, a nie poza nim?