Grypa dziesiątkuje nauczycieli, wiele lekcji odwołanych

Sezon grypowy w pełni. Chorują nie tylko uczniowie, ale też nauczyciele. Szkoły radzą sobie zastępstwami, ale nie zawsze się da. Wielokrotnie trzeba lekcje po prostu odwołać.

Publikacja: 20.12.2022 10:31

Z powodu chorób w szkole jest coraz mniej dzieci, ale też i nauczycieli

Z powodu chorób w szkole jest coraz mniej dzieci, ale też i nauczycieli

Foto: Adobe Stock

- Sytuacja jest rzeczywiście ciężka. Nauczyciele chorują, a i bez tego jest ciężko kadrowo, więc wszyscy już czekają na przerwę świąteczną. Może po niej sytuacja się unormuje – mówi nam Marek Pleśniar, dyrektor Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty.

Według Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny w okresie od 8 do 15 grudnia zarejestrowano w Polsce 266 620 przypadków infekcji grypy lub chorób grypopodobnych.

Wszystkie ręce na pokład

Szkoła Podstawowa nr 4 przy ul. Powstańców Śląskich na wrocławskich Krzykach. Normalnie uczęszcza do niej 840 uczniów, ale z powodu grypy jest ich znacznie mniej.

- W ub. tygodniu frekwencja wśród uczniów wynosiła 66 proc. W jednej z klas pierwszych zamiast 24 dzieci była tylko czwórka. I to był rekord absencji wśród uczniów – przyznaje Teresa Bartnicka-Romanowska, dyrektor wrocławskiej „Czwórki”.

Wśród nauczycieli sytuacja była nieco lepsza. Z 80 osób kadry w pracy stawiło się 60. czyli 75 proc. – Trzeba było sobie radzić. Wszystkie ręce na pokład – mówi dyrektor Bartnicka-Romanowska.

Do klas wysłano nie tylko pedagogów, psychologów, ale też opiekunki ze świetlicy. – W klasie pierwszej, gdzie nie było większości uczniów prowadzono zajęcia plastyczne, dzieci oglądały filmy. Nie realizowano programu, by pozostali uczniowie nie byli poszkodowani – mówi pani dyrektor.

W innych klasach, gdzie frekwencja uczniów była wyższa, starano się zorganizować zastępstwa. – A gdy się nie dało, to nauczyciele, którzy prowadzili daną lekcję, realizowali swój przedmiot. Staraliśmy się, aby dzieci nie były stratne, aby nie były to wyłącznie zajęcia opiekuńcze – tłumaczy szefowa „Czwórki”.

W poniedziałek sytuacja się nieco poprawiła w tej szkole. Na lekcjach było już 75 proc. uczniów, ale w jednej z klas pierwszych – zaledwie połowa. Chorowało nadal tylko pięciu nauczycieli. – Sytuacja powoli się normalizuje. Czekamy na przerwę świąteczną. Po niej powinno być lepiej, że najgorsze już za nami – uważa dyrektor wrocławskiej „Czwórki”.

W innych szkołach jest podobnie. – Chorowałem w tym roku jako pierwszy, więc teraz mam zastępstwo za zastępstwem. Uczę muzyki, więc we wszystkich klasach jakie dostanę, na wszystkich przedmiotach ćwiczymy kolędy – opowiada nauczyciel z podwarszawskiej szkoły. – W tym roku dzieci do świąt są przygotowane perfekcyjnie. Choć mam wrażenie, że przy kolejnym zastępstwie nie reagują już tak entuzjastycznie na lekcje muzyki jak na początku sezonu grypowego – dodaje.

Trudno się też dzieciakom dziwić. –W poniedziałek na sześć różnych lekcji, moje dziecko miało cztery razy wychowanie fizyczne. Syn wrócił do domu ledwo żywy, choć oczywiście cieszymy się, że nauczyciel wf nie choruje. Ale jednak jakaś lekcja matematyki by się czasem przydała – mówi mama piątoklasisty ze szkoły na Mazowszu.

Czytaj więcej

Polonistki i poloniści przeciwko zasadom oceniania na maturze 2023

Masowe odwoływanie lekcji 

O Zespole Szkół Rzemiosła w Łodzi im. Jana Kilińskiego w Łodzi głośno było w całej Polsce w sierpniu i wrześniu tego roku. Wtedy okazało się, że jeden z dyrektorów Marcin Józefaciuk od nowego roku ma uczyć aż siedmiu przedmiotów. Uczy równocześnie języka angielskiego, angielskiego w klasie o profilu technik usług fryzjerskich, języka polskiego jako obcego, wychowania fizycznego i fizyki. Jest także wychowawcą i ma kwalifikacje do prowadzenia etyki oraz informatyki.

- Jestem specjalistą z języka angielskiego. Pozostałych przedmiotów uczę z mniejszą bądź większą chęcią. Nie można czuć się specjalistą w danej dziedzinie po półtorarocznych studiach podyplomowych – mówił dyr. Marcin Józefaciuk w rozmowie z portalem miejskim.

Okazało się, że sezon grypowy panuje także i w tej szkole. – W ub. tygodniu nie było 10 nauczycieli na 50 zatrudnionych czyli 20 proc. – opowiada Milena Cybulska-Rakoczy, dyr. Zespołu Szkół Rzemiosła im. Jana Kilińskiego w Łodzi.

Przyznaje, że jeśli brakowało nauczycieli ostatnich lekcji, to uczniowie byli z nich zwalniani. – Ale tam gdzie się dało organizowaliśmy zastępstwa – zapewnia dyr. Milena Cybulska-Rakoczy.

Zdarzyło się, że jedna z klas została w ostatni piątek zwolniona z zajęć. – Na szczęście zaczyna się przerwa świąteczna, a w drugiej połowie stycznia ferie. Po nich już wszystko powinno się poukładać. Większość i nauczycieli i uczniów powinna być zdrowa – uważa dyr. Milena Cybulska-Rakoczy.

W krakowskim Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 18 w przy ul. Senatorskiej 35 od początku grudnia na zwolnieniach jest od pięciu do dziesięciu nauczycieli. – To nie ciągle ci sami. Rotacyjnie na zwolnieniu jest u nas 10-12 proc. kadry – przyznaje Marcin Purchałka, dyrektor Zespołu Szkół.

To jednak dla placówki jest kłopot, zwłaszcza, że w grudniu uczniowie pisali próbne matury, a część kadry została skierowana do nadzorowania tych egzaminów. Jak więc sobie radzi szkoła? – Musieliśmy zreorganizować plan lekcji. Część klas zaczynała później, część kończyła zajęcia wcześniej – opowiada dyr. Purchałka.

Dodaje, że wszędzie gdzie to możliwe organizowane są zastępstwa. – Ale nie w przypadku każdego przedmiotu to się da zrobić. Mamy jednego nauczyciela fizyki, i gdy go nie ma, to w zastępstwie jest albo matematyka, albo chemia – mówi dyr. krakowskiego Zespołu Szkół Ogólnokształcących.

Podkreśla, że to był ciężki rok dla nauczycieli, pełen obciążeń, a te liczne zwolnienia mogą być tego pokłosiem, bo kadra jest po prostu zmęczona.

Samorządowcy nie dramatyzują

Jak mówi Marcin Masłowski, rzecznik prezydent Łodzi jest wirus, który dziesiątkuje i dzieci i nauczycieli. – Nie mamy zbiorczych danych ile osób z kadry nauczycielskiej jest chorych, ani ilu przedszkolaków i uczniów – przyznaje Marcin Masłowski. Dodaje, że nie są zamykane, ani przedszkola, ani szkoły. – Po prostu jest tam mniej osób – dodaje. Przyznaje, że zdarzają się przypadki odwoływania lekcji.

A Patryk Rosiński z Urzędu Miasta Gdańska przekazał nam, że obecnie niewielkie braki kadrowe występuję jedynie w trzech szkołach na terenie miasta . - Są one wypełniane nauczycielami z innych szkół, którzy zgłaszają chęć prowadzenia zajęć w zastępstwie – mówi urzędnik.

Jak przekazuje Marlena Salwowska, ze stołecznego ratusza, w Warszawie nie ma dramatu. – Z informacji, które otrzymaliśmy z Biura Edukacji nie mamy bardzo alarmistycznych doniesień ze szkół. Po prostu sezon grypowy jak co roku – mówi Marlena Salwowska.

Marek Pleśniar, dyrektor Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty przyznaje, że nauczyciele chorują i w niektórych szkołach jest ciężko z kadrą.

– Stopień zachorowań jest nasilony. Jest wyższy niż przed pandemią, a zachorowania u nauczycieli są cięższe niż wcześniej – mówi dyr. Pleśniar. Dodaje, że wcześniej wystarczyły nauczycielom 2-3 dni zwolnienia, a teraz 10-11. – Sytuacja jest ciężka. Wszyscy czekają na przerwę świąteczną. To może pomóc, bo sytuacja kadrowa w polskich szkołach nie jest najlepsza – dodaje dyrektor Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty.

Czytaj więcej

Dyrektorzy szkół załamani sytuacją w oświacie. Na poprawę liczy niespełna 3 proc.

- Sytuacja jest rzeczywiście ciężka. Nauczyciele chorują, a i bez tego jest ciężko kadrowo, więc wszyscy już czekają na przerwę świąteczną. Może po niej sytuacja się unormuje – mówi nam Marek Pleśniar, dyrektor Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty.

Według Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny w okresie od 8 do 15 grudnia zarejestrowano w Polsce 266 620 przypadków infekcji grypy lub chorób grypopodobnych.

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Nauczyciele
Profesor polonistyki „dostał” jedynkę za szkolne wypracowanie
Nauczyciele
Likwidacja HiT może uderzyć w nauczycieli. ZNP chce powrotu wiedzy o społeczeństwie
Nauczyciele
Rozmowy o pragmatyce zawodowej nauczycieli. MEN zapowiada powołanie nowego zespołu
Nauczyciele
Nauczyciele i dyrektorzy szkół odpowiedzą na pytania. Czym jest barometr TALIS?
Nauczyciele
Nie tylko Lublin - gdzie nauczyciele dostali już podwyżki?