Ministerstwo Edukacji kończy prace nad rozporządzeniem o kwalifikacjach nauczycieli. Dzięki zmianom dyrektorzy podstawówek będą mogli każdego z zatrudnionych w szkole nauczycieli skierować do opiekowania się dziećmi w świetlicy.
Dziś pracować tam mogą jedynie ci pedagodzy, którzy ukończyli specjalne studia lub kursy, na przykład z pedagogiki opiekuńczo-wychowawczej.
– Wychodzimy z założenia, że jeśli nauczyciel ma uprawnienia do uczenia biologii czy polskiego w szkole podstawowej, to ma też kwalifikacje do opiekowania się uczniami – mówi „Rz” Barbara Milewska, p.o. rzecznika prasowego resortu edukacji.
Resort nie ukrywa, że ta zmiana ułatwi zorganizowanie opieki nad sześciolatkami, które mają we wrześniu 2009 roku trafić do pierwszych klas. – Szkoła przyjmująca sześciolatki musi być też przygotowana na wypełnienie nowych zadań związanych z opieką nad dzieckiem – mówiła minister Katarzyna Hall w Sejmie w czasie debaty o reformie.
W kierowaniu do świetlic pomoże też planowane przez resort zwiększenie nauczycielom czasu pracy. Teraz nauczyciele w szkole muszą być 18 godzin. Tyle wynosi pensum, czyli tygodniowa liczba lekcji.„Rz” dowiedziała się, że wczoraj na spotkaniu ze związkami zawodowymi rząd zaproponował, by nauczyciele podstawówek i gimnazjów od września 2009 r. mieli obowiązek poświęcić dodatkowo jedną godzinę tygodniowo na zajęcia opiekuńczo-wychowawcze. – To w zamian za rezygnację ze zwiększenia pensum, co wcześniej zapowiadał rząd. Ta godzina miałaby być przeznaczona np. na zajęcia ze zdolnymi uczniami – mówi Sławomir Broniarz, prezes ZNP. – Ale nie wykluczam, że także na opiekę nad sześciolatkami.
Jak mówi Broniarz „godziny opiekuńcze” mają w kolejnych latach wzrosnąć do czterech w tygodniu w podstawówkach i gimnazjach oraz dwóch w szkołach ponadgimnazjalnych.
Samorządowcom i dyrektorom szkół pomysł się podoba. – Będzie można lepiej niż teraz wykorzystać czas nauczycieli poza lekcjami, z którego i tak będą się musieli rozliczać w specjalnych dziennikach – twierdzi Marek Olszewski, wiceprzewodniczący Związku Gmin Wiejskich.
Marzanna Topolska, dyrektor SP nr 41 w Łodzi, mówi, że będzie mogła np. zorganizować zajęcia informatyczne albo skierować do świetlicy wuefistę, by prowadził zajęcia ruchowe.
Nauczyciele są sceptyczni:– Jak będę musiała iść do świetlicy, to chyba się zwolnię – oburza się anglistka z Jeleniej Góry. – Skończyłam studia, by uczyć języka, a nie prowadzić świetlicę.