[b]Rz: Głośno protestowaliście w ubiegłym roku, gdy reforma wchodziła do szkół. Nadal śledzicie, co się dzieje?[/b]
Karolina Elbanowska: Działamy teraz jako stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców i obniżenie wieku szkolnego to wciąż dla nas najważniejszy temat. Cały czas zgłaszają się do nas zaniepokojeni rodzice, zwłaszcza obecnych czterolatków, które w 2012 r. jako sześciolatki już obowiązkowo mają pójść do pierwszych klas. Ci rodzice zastanawiają się, co się stanie, kiedy ich dzieci jako ostatnie będą się uczyć razem z siedmiolatkami. Mamy też sygnały od rodziców sześciolatków, które poszły do szkół.
[b]Jakie to sygnały?[/b]
Zdarza się, że dzieci, które rozpoczęły naukę w szkole, są cofane do przedszkoli, bo okazywało się, iż są emocjonalnie nieprzygotowane do radzenia sobie w szkole. W klasie mojej córki była jedyna wśród siedmiolatków sześciolatka, która teraz powtarza pierwszą klasę, a na początku roku szkolnego świetnie czytała. Chociaż MEN zapewnia, że program jest dostosowany dla sześciolatków, to jednak nauczyciele są przyzwyczajeni do pracy z siedmiolatkiem i nie zmienili z dnia na dzień stylu pracy.
[b]Jak oceniacie przygotowanie szkół? Alarmowaliście, że nie są dostosowane dla maluchów. [/b]
Nagłośnienie problemu sprawiło, że samorządy rzeczywiście się starają. Tylko co z tego, że w szkole jest plac zabaw i dywanik w sali lekcyjnej, gdzie sześciolatek może odpocząć, skoro nie ma na to czasu, bo program nauczania jest tak napięty, że nauczyciele się śpieszą z przerobieniem materiału.
[b]Skąd pani to wie?[/b]
Rozmawiam z rodzicami i nauczycielami. Sama mam dziecko w szkole. W pierwszej klasie nauczyciele zadają prace domowe. Proszą rodziców o pomoc w odrabianiu lekcji. Program przewiduje, że sześciolatek w pierwszej klasie musi poznać cały alfabet. Nauczyć się pisać w linijkach. Zeszyty sześciolatków są całe czerwone od uwag nauczycieli.
[b]Mówiliście, że jednym ze skutków reformy będzie zwiększenie liczby oddziałów przedszkolnych w szkołach, i tak jest. Jaki scenariusz przewidujecie na następne lata reformy?[/b]
Myślę, że znów zaczną się protesty rodziców dziś czteroletnich dzieci, które w 2012 będą miały obowiązkowo iść do szkół jako sześciolatki. Najlepszym wyjściem byłoby pozostawienie wolnego wyboru rodzicom.