Dr Szułdrzyński: potrzeba działań edukacyjnych dotyczących sepsy. WOŚP chce to robić

W sepsie kluczowy jest czas. Im szybciej chory dostanie antybiotyk, tym większa szansa na uratowanie go. Bo przy wstrząsie septycznym ryzyko zgonu wynosi aż 40 proc. – mówi dr Konstanty Szułdrzyński, kierownik Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA w Warszawie

Publikacja: 28.01.2023 18:44

Dr Konstanty Szułdrzyński, anestezjolog

Dr Konstanty Szułdrzyński, anestezjolog

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

Czym jest sepsa?

Sepsa to nie jest choroba, to zagrażająca życiu niewydolność narządów na skutek rozregulowanej odpowiedzi organizmu na infekcję. To taki stan, w którym organizm broniąc się przed infekcją uszkadza własne narządy. Tę sytuację można porównać do filmu katastroficznego opowiadającego o tym, że w jakimś mieście wybucha epidemia i przylatują samoloty i w ramach walki z nią zrzucają bombę atomową.

Sepsa to tak jakby układ odpornościowy zrzucał taką bombę atomową na organizm, w którym rozwija się infekcja. Ta reakcja jest tak nadmierna, że uszkadza narządy. Rodzaj infekcji nie ma więc kluczowego znaczenia – może ją wywołać niemal każda bakteria, każdy wirus i każdy grzyb. Nie ma drobnoustroju sepsy. Wystąpienie sepsy zależy zarówno od drobnoustroju jak i od cech osobniczych chorego. To widoczne było zwłaszcza podczas epidemii Covid-19. Część osób miała objawy grypopodobne a część lądowała na intensywnej terapii.

Co ciekawe, o sepsie mówimy w zasadzie dopiero od 1991 r.

Od czego zależy ta gwałtowna reakcja organizmu? Od genów czy złego stylu życia, stresu itp.?

Wydaje się, że w znacznym stopniu to jest ona uwarunkowana genetyczne. Pacjent może mieć podatność na określony drobnoustrój lub pewną charakterystykę układu immunologicznego i od tego zależy, jak gwałtownie zareaguje na niego jego organizm. To skomplikowane procesy i wciąż daleko nam do ich pełnego zrozumienia.

Nasilenie infekcji również ma znaczenie - rzadko zdarza się, żeby ktoś miał sepsę z małej rany na palcu, ale gdy jest duża infekcja i bakterie mają duże możliwości wtargnięcia do organizmu jak np. przy zapaleniu płuc czy zapaleniu otrzewnej, gdzie proces zapalny związany jest z ropą w jamie brzusznej, wtedy ryzyko sepsy jest znacznie większe. Podobnie jak u osób z zaburzeniem odporności. 

A w przypadku drobniejszych stanów zapalnych jak np. zapalenie ucha?

Takie sytuacje czasem się zdarzają. Co może dziwić, widziałem nawet przypadki sepsy spowodowanej nieleczonymi zębami. Stan uzębienia Polaków jest dramatyczny i takie rzeczy się zdarzają. Ale generalnie im cięższa jest infekcja, tym ryzyko sepsy jest większe. Najcięższe związane są z zakażeniami płuc, jamy brzusznej i dróg moczowych. Sepsa zdarza się także przy porodzie. 

Co jest najistotniejsze w leczeniu sepsy?

Zdecydowanie czas, bo na pewnym etapie rozwoju sepsy, uszkodzenia tkanek stają się nieodwracalne i nie będziemy w stanie uratować narządów, a co za tym idzie – uratować człowieka. Na pomoc choremu mamy naprawdę mało czasu, dlatego tak ważna jest edukacja i świadomość, żeby brać pod uwagę sepsę.

Ze światowych statystyk wynika, że 70 proc. pacjentów z sepsą, to są osoby, które przychodzą do szpitala z domu. Chorzy z rozwijającą się sepsą trafiają nie tylko na oddział ratunkowy, ale także do lekarza rodzinnego. Ale o ile w szpitalu na temat sepsy dużo się mówi i ta świadomość jest, to poza szpitalem bywa już z tym różnie. I tak jak są akcje społeczne na temat wczesnego rozpoznawania zawału i udaru, tak powinny być takie akcje dotyczące sepsy. Bo im wcześniej wkroczy się z antybiotykami czy leczeniem chirurgicznym i interweniuje się, żeby szybko utrzymać prawidłowe ciśnienie krwi, tym większa jest szansa na uratowanie człowieka. A to szczególnie ważne przy najcięższym przebiegu, czyli we wstrząsie septycznym. Bo wtedy ryzyko śmierci wynosi aż 40 proc. Jeśli osoba jest starsza i osłabiona, to ryzyko zgonu rośnie.

Jeśli ktoś ma infekcję i towarzyszą jej zaburzenia świadomości, spadek ciśnienia krwi i przyspieszenie oddechu, to jest duże ryzyko, że taka osoba ma sepsę.

Konstanty Szułdrzyński

Czy ryzyko sepsy jest większe także u dzieci?

Tak, zwłaszcza u małych dzieci. Dlatego ważne jest, by z takimi dziećmi zgłaszać się szybko do lekarza, bo sepsa u dzieci potrafi przebiegać błyskawicznie.

Po czym można zorientować się, że sepsa może być blisko?

Jeśli ktoś ma infekcję i towarzyszą jej zaburzenia świadomości, spadek ciśnienia krwi i przyspieszenie oddechu, to jest duże ryzyko, że taka osoba ma sepsę.

A gorączka?

Zazwyczaj też występuje, ale brak gorączki nie wyklucza sepsy. Niektórzy reagują na nią obniżoną temperaturą. Ale w większości przypadków ludzie z sepsą mają gorączkę.

Czy lżejsze przypadki sepsy też kończą się śmiercią?

W lżejszych przebiegach ryzyko śmierci wynosi 10-20 proc. W USA uważa się, że jest ona jedną z głównych przyczyn śmierci. Bardzo wiele krajów ma Krajowe Plany Leczenia Sepsy. Przewidują one działania prewencyjne i edukacyjne, które poprawiają wyniki rozpoznawania i leczenia sepsy. U nas czegoś takiego nie ma. A z pewnością warto byłoby to wprowadzić.

Jak wiele osób w Polsce doświadcza sepsy?

Tego nie wiadomo do końca, bo mamy problemy z jej rejestrowaniem. Ale są badania z początku tego stulecia prof. Andrzeja Küblera, wybitnego specjalisty od intensywnej terapii, mówiące o tym, że ma ją co trzeci pacjent trafiający na intensywną terapię. 

Ogłoszenie przez WOŚP, że będzie zbierała na leczenie sepsy było zaskoczeniem.

Tak, bo sepsa w Polsce jest niedoceniana i nie przebiła się do powszechnej świadomości. Pewnie dlatego, bo ma ona bardzo wiele przyczyn. Niemal w każdej specjalności medycznej może się ona zdarzyć.

Do tej pory przy podejrzeniu sepsy leczyliśmy trochę po omacku korzystając z antybiotyków o tzw. szerokim spektrum działania. Natomiast teraz są metody oparte na technice PCR wykrywające geny drobnoustrojów. Są one nieprawdopodobnie szybkie, dając wynik po godzinie czy dwóch. Pozwala to na szybkie włączenie skutecznych antybiotykó. Przy tradycyjnym posiewie było to nawet 5 dni. W przypadku ciężkiej sepsy chory umierał nie doczekawszy wyniku. 

Niestety, te szybkie metody wymagają specjalistycznego sprzętu, który jest mało dostępny. Nasz szpital, jako jeden z nielicznych w Polsce, taki sprzęt ma już od pewnego czasu. I widzimy, że te metody diagnozowania są naprawdę niezwykle pomocne i skuteczne. Dobrze, że WOŚP postanowił wspomóc diagnostykę sepsy. To szansa na uratowanie wielu istnień ludzkich. Bo trzeba koniecznie zwiększyć dostępność tych metod diagnostycznych we wszystkich szpitalach w Polsce. Nie tylko w tych największych.

Czytaj więcej

Covid-19 nie odpuszcza. „Tendencja wzrostowa będzie się utrzymywała”

Czym jest sepsa?

Sepsa to nie jest choroba, to zagrażająca życiu niewydolność narządów na skutek rozregulowanej odpowiedzi organizmu na infekcję. To taki stan, w którym organizm broniąc się przed infekcją uszkadza własne narządy. Tę sytuację można porównać do filmu katastroficznego opowiadającego o tym, że w jakimś mieście wybucha epidemia i przylatują samoloty i w ramach walki z nią zrzucają bombę atomową.

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Trendy
Jak Polacy czytają książki? Ranking: czytelnictwo nad Wisłą ma się coraz lepiej
Trendy
Wybrano Młodzieżowe słowo roku 2023. Co znaczy „rel”?
Trendy
Szwecja wraca do papierowych podręczników. Małe dzieci będą uczyć się z książek
Trendy
Młodzieżowe Słowo Roku: znamy finałową dwudziestkę
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Trendy
Wrocław: na religię chodzi ok. 15 proc. uczniów szkół średnich