Prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację ustaw Prawo oświatowe oraz o systemie informacji oświatowej, która miała umożliwić przeprowadzenie w rozpoczętym właśnie roku szkolnym pilotażu eDziennika w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych. Państwowy, bezpłatny eDziennik, zintegrowany z Systemem Informacji Oświatowej (SIO), miał być od kolejnego roku szkolnego alternatywą dla istniejących na rynku komercyjnych dzienników elektronicznych.

Reklama
Reklama

Barbara Nowacka: Jeśli doszło do lobbingu wokół prezydenta, będą potrzebne odpowiednie działania

– Ministerstwo Edukacji Narodowej wysłało we wtorek zapytanie do służb, prośbę o przyjrzenie się temu, czy nie doszło do lobbingu wokół prezydenta, ale i szerzej  – wśród innych grup, które bardzo agitowały przeciwko bezpłatnemu, bezpiecznemu państwowemu eDziennikowi – powiedziała Nowacka w czwartek dziennikarzom. Dopytywana podała, że zwróciła się do ministra koordynatora służb specjalnych.

Zapytana, jakiego efektu spodziewa się, odpowiedziała, że przede wszystkim odpowiedzi na pytanie: czy nie doszło tam do lobbingu. – Jeżeli doszło, to odpowiednie działania będą konieczne – zaznaczyła. (Warto przypomnieć, że zastrzeżenia do eDziennika mieli również nauczyciele, w tym oświatowa Solidarność. Dotyczyły one przede wszystkim konieczności prowadzenia w roku pilotażowym dwóch dzienników – komercyjnego i państwowego. Za dodatkowe obowiązki MEN nie przewidywał wynagrodzenia – red.).

Czytaj więcej

Prezes UODO: do e-Dziennika trzeba się lepiej przygotować

– Z drugiej strony pojawiają się też głosy, że pan prezydent zawetował ustawę o bezpłatnym dla rodziców, bezpiecznym dla danych dzieci, państwowym eDzienniku, bo nie chciał, żeby koalicja 15 października odniosła sukces. Jeżeli to jest prawdą, to po prostu ręce opadają, bo działałby na niekorzyść obywateli, na niekorzyść rodziców, którzy, przypominam, za chwilę będą wnosili opłaty, żeby skorzystać z dodatkowych usług aplikacji komercyjnych dzienników – powiedziała szefowa MEN. – Jeżeli prawdą jest, że panem prezydentem kieruje złośliwość, to chyba to jest gorsze niż lobbing – dodała.

Celem zawetowanej ustawy było umożliwienie przeprowadzenia przez MEN pilotażu przygotowywanego systemu teleinformatycznego wspierającego prowadzenie przez szkoły dokumentacji przebiegu nauczania oraz działalności wychowawczej i opiekuńczej, zawierającego m.in. usługę dziennika lekcyjnego w postaci elektronicznej, jako centralnego bezpłatnego dla rodziców i szkół eDziennika.

Karol Nawrocki: Ustawa nie daje wystarczających gwarancji bezpieczeństwa danych uczniów

Pilotaż miał być przeprowadzony w wybranych publicznych i niepublicznych szkołach oraz w szkołach artystycznych realizujących kształcenie ogólne. Miał służyć przetestowaniu funkcjonowania eDziennika w aspektach organizacji, sprawności i poprawności działania oraz skuteczności zabezpieczenia przetwarzanych danych. Przetestowanie funkcjonowania miało objąć szczególnie sprawdzenie procesu przepływu danych, sposobu i poziomu ich zabezpieczenia oraz sprawności i poprawności działania.

Pilotaż miał być następnie oceniony – m.in. na podstawie badania satysfakcji w formie ankiety przeprowadzonej wśród dyrektorów, nauczycieli, innych pracowników szkoły, uczniów i rodziców. Finalnie miał posłużyć „przygotowaniu docelowych rozwiązań technicznych pozwalających na uruchomienie pełnej funkcjonalności systemu” od roku szkolnego 2027/2028.

Czytaj więcej

Joanna Ćwiek-Świdecka: Licznik kosztownych wet prezydenta bije dalej

W opublikowanym nagraniu, uzasadniając weto, prezydent przekazał, że sama idea wprowadzania cyfrowych rozwiązań w postaci eDziennika jest słuszna i powinna być realizowana, ale w jego ocenie istnieją trzy problemy wynikające z ustawy. Po pierwsze – wskazał – bezpieczeństwo dzieci. Argumentował, że ustawa przewiduje stworzenie centralnego systemu, zawierającego wrażliwe dane uczniów: numery PESEL, zdjęcia, oceny, frekwencję, a także informacje o specjalnych potrzebach edukacyjnych, a – w jego ocenie – nie daje wystarczających gwarancji dotyczących zabezpieczenia tych informacji i dostępu do nich. Prezydent wskazał też m.in. na koszty związane z eDziennikiem.

Barbara Nowacka: Państwo dobrze zabezpiecza dane

W niedzielę w TVP Info ministra edukacji odniosła się do zarzutów prezydenta. – Niemądre weto uderzające po kieszeni rodziców i bardzo, bardzo lobbystyczne, bo zyskują na tym dwie prywatne firmy, a tracą rodzice – powiedziała Nowacka. – Planuję poprosić służby, by sprawdziły, czy nie doszło tam do niewłaściwych działań i działań lobbingowych takich wprost, ale też czytałam uzasadnienie do weta i czytałam kilka pism, które też trafiały do ministerstwa we współpracy z dwoma głównymi operatorami przygotowywanych i to są właściwie te same słowa – zapowiedziała wówczas.

– Czy to był lobbing płatny czy lobbing, bo ktoś kogoś przekonał, że to będzie korzystne – nie wiem. Ale zakładałabym jednak, że otoczenie pana prezydenta umie wyważyć po czyjej stronie stoi: czy po stronie rodziców i bezpieczeństwa danych dzieci, czy stoi po stronie firm. Wybrali firmy, które mają duże zyski, dla których to jest ważny rynek i byłoby im, nie wiem, może niewygodnie konkurować z bezpłatnym, bezpiecznym eDziennikiem – zaznaczyła ministra.

Zapewniła, że w państwowym eDzienniku nie byłyby gromadzone nadmiarowe dane, a dane, które by do niego trafiły, byłyby bezpieczne. – Państwo dobrze zabezpiecza dane – podkreśliła.

Zapewniła też, że ustawa jest dobrze przygotowana. – Prezydent nam zarzuca, że robimy pilotaż. Jak robić pilotaż inaczej niż przez rok od 1 września w wybranych szkołach? Jeżeli zarzutem było, że eDziennik jest drogi, to miało to być 20 mln zł rocznie. Polskę stać na przygotowanie i utrzymanie przez 10 lat eDziennika – powiedziała Nowacka. Według niej firmy komercyjne, które dziś prowadzą dzienniki elektroniczne zarabiają na rodzicach znacznie więcej.