PISA – czy polscy uczniowie znów wypadną tak dobrze jak do tej pory?

We wtorek ogłoszenie wyników kolejnej edycji badania PISA sprawdzającego umiejętności czytania ze zrozumieniem a także umiejętności matematycznych i przyrodniczych nastolatków.

Publikacja: 03.12.2023 18:53

Eksperci przewidują, że w najnowszej edycji uczniowie nie będą mieć tak dobrych wyników jak do tej p

Eksperci przewidują, że w najnowszej edycji uczniowie nie będą mieć tak dobrych wyników jak do tej pory

Foto: Fotorzepa, Bogusław Florian Skok

Do tej pory polskie dzieci osiągały ponadprzeciętne wyniki. Czy tak będzie i tym razem?

Eksperci obawiają się, że nie. Podejrzewają, że spadki będą widoczne we wszystkich trzech badanych częściach. Winę za to ponosi z jednej strony pandemia i edukacja zdalna. Z drugiej przeprowadzona w 2017 r. reforma edukacji likwidująca gimnazja i zmieniająca sposób nauczania z praktycznego na bardziej teoretyczny.

Matematykę praktyczną zastąpiła matematyka teoretyczna

Jeśli chodzi o matematykę, to do tej pory wyniki były więcej niż zadowalające. - W PISA 2018 średni wynik wyniósł 516 punktów – o 27 punktów więcej niż średnia dla krajów OECD, czyli grupy najbardziej rozwiniętych państw świata skupionych w Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju. Lepsze wyniki niż Polska miała tylko grupa krajów lub regionów azjatyckich, a spośród państw europejskich tylko Estonia. Kolejne trzy kraje: Holandia, Szwajcaria i Kanada miały wyniki statystycznie nieodróżnialne od Polski – mówi Agnieszka Sułowska, wykładowczyni dydaktyki matematyki ze “Szkoły Edukacji PAFW i UW”. - Co ważne, w kolejnych edycjach zmniejszał się odsetek uczniów najsłabszych, a zwiększał odsetek uczniów o najwyższych umiejętnościach. W 2018 roku uczniów o najniższych umiejętnościach było w Polsce niecałe 15 proc. (w OECD średnio 24 proc.), a najlepszych prawie 16 proc. (a w OECD średnio 11 proc.) – dodaje.

Czytaj więcej

NIK krytycznie o ocenach w szkole

Jak, według prognoz ekspertki będzie w tym roku? – Niestety, nie należy spodziewać się powtórzenia tych znakomitych wyników w tej edycji badania – mówi Sułkowska. Jako przyczynę wskazuje nie tylko pandemię i naukę zdalną, która spowodowała, że w wiedzy matematycznej wielu uczniów pojawiły się trudne do nadrobienia luki, ale także likwidacja gimnazjów. W poprzednich edycjach badania w momencie pisania testu PISA, uczniowie byli już po powtórkach do egzaminu szóstoklasisty i w trakcie przygotowywania się do egzaminu gimnazjalnego. A to sprzyjało osiągnięciu wysokich wyników.

- Nie bez znaczenia jest również charakter zadań z matematyki używanych w badaniu PISA. Ich założeniem jest, że sprawdzają umiejętność użycia matematyki w sytuacjach życiowych. Taki sam charakter miały, przynajmniej w części, również zadania na egzaminie gimnazjalnym i ogólniej mówiąc nauczanie matematyki w gimnazjum. Inaczej jest w szkołach średnich, w których teraz są uczniowie w momencie przeprowadzenia badania – nauczana tam matematyka jest bardziej teoretyczna – mówi Sułkowska.

Brak rozumienia czytanych tekstów

Nie lepiej jest także z czytaniem ze zrozumieniem. W roku 2018 średni wynik polskich uczniów w dziedzinie rozumienia czytanego tekstu wyniósł 512 punktów (o 6 punktów więcej niż w poprzedniej edycji). To był jeden z najwyższych wyników na świecie. W porównaniu z krajami europejskimi lepsi od naszych uczniów byli uczniowie z Estonii i Finlandii, porównywalne wyniki osiągnęli młodzi Szwedzi i Irlandczycy, a wynik polskich uczniów był lepszy od wyników uczniów czeskich, niemieckich czy francuskich. - Niewiele mamy przesłanek, które pozwoliłyby przewidywać równie dobre wyniki także i w tej edycji. Podejrzewam, że wpływ na osiągnięcia szkolne w czytaniu ma pandemia i związany z nim lockdown. Wbrew pozorom czytanie jest umiejętnością rozwijaną nie tylko indywidualnie, sam na sam z tekstem, ale także w sytuacjach społecznych – podczas dyskusji i wymiany myśli na lekcjach. Tego w czasie nauki zdalnej zabrakło – mówi dr Kinga Białek, wykładowczyni dydaktyki j. polskiego w “Szkole Edukacji PAFW i UW”.

Czytaj więcej

Joanna Ćwiek: W sprawie głosowania młodych Hołownia może mieć rację

Ekspertka dodaje, że pandemia to nie jedyny problem, bo na testach PISA uczniowie muszą zmierzyć się z tekstami nieznanymi wcześniej, nienależącymi do kanonu szkolnych utworów. - Wprowadzona w 2018 roku reforma nie sprzyja rozwijaniu takiego czytania spontanicznego, „nielekturowego”. W nowej podstawie programowej języka polskiego najwięcej jest treści związanych z omawianiem lektur (najczęściej polskich autorów) i odtwarzanych utartych tradycją interpretacji. Podobne zagadnienia sprawdzane są na egzaminach zewnętrznych. Podstawa programowa jest rozbudowana, niewiele miejsca pozostawia na realizację dodatkowych treści. Inaczej było przed reformą – podstawa gimnazjalna pozostawiała dużo więcej swobody uczniom i nauczycielom – tłumaczy Białek.

Przedmioty przyrodnicze w rozsypce

Podobnie jest z przedmiotami przyrodniczymi. W ramach badania PISA umiejętności uczniów sprawdzane są w trzech aspektach: wyjaśnianie zjawisk przyrodniczych w sposób naukowy; planowanie i ocena poprawności procedur badawczych oraz interpretacja danych i dowodów naukowych.

Do niedawna nasi uczniowie radzili sobie z tym dobrze, co ma związek z reformą nauczania biologii, geografii, fizyki, chemii przeprowadzoną w 2009 r. Skutkiem tej reformy było osiągnięcie przez polskich uczniów wyników wyższych od średniej krajów OECD, a od 2012 wyników plasujących się w czołówce krajów europejskich.

Wyniki polskich uczniów w badaniu w 2018 roku były na bardzo satysfakcjonującym poziomie. Polska uzyskała 11. wynik spośród wszystkich badanych krajów, trzeci wśród krajów Europejskich, po Estonii i Finlandii.

- Obawiam się spadku wyników polskich uczniów na tle poprzednich lat badania oraz w porównaniu z wynikami światowymi. Spodziewam się, że ze względu na pandemię ogólnoświatowe wyniki uczniów mogą istotnie spaść, jednak w Polsce ten spadek może być większy. – mówi wprost wykładowczyni dydaktyki biologii, Joanny Lilpop ze Szkoły Edukacji PAFW i UW. - Nauka zdalna uniemożliwiła realizację doświadczeń i obserwacji przyrodniczych na lekcjach, co utrudniało rozwijanie rozumowania naukowego – tłumaczy ekspertka.

Ale nie tylko to jest problemem. Drugi to reforma programowa z 2017 roku, która zaburzyła ciągłość programu realizowanego przez uczniów, ale zmieniła sposób nauczania przedmiotów przyrodniczych. - Ze spójnego w treściach przedmiotu przyroda dla klas 4-6, utworzono osobne, nie korespondujące ze sobą treściami, przedmioty: biologia i geografia od klasy 5 oraz chemia i fizyka od klasy 7. Wszystkie te przedmioty są przeładowane wymaganiami programowymi i wiadomościami, o czym wielokrotnie alarmowali dydaktycy i nauczyciele. Zatem uczniowie objęci badaniem mieli istotnie mniejsze szanse rozwijania umiejętności badawczych i rozumowania w naukach przyrodniczych – podsumowuje Lilpop.

Do tej pory polskie dzieci osiągały ponadprzeciętne wyniki. Czy tak będzie i tym razem?

Eksperci obawiają się, że nie. Podejrzewają, że spadki będą widoczne we wszystkich trzech badanych częściach. Winę za to ponosi z jednej strony pandemia i edukacja zdalna. Z drugiej przeprowadzona w 2017 r. reforma edukacji likwidująca gimnazja i zmieniająca sposób nauczania z praktycznego na bardziej teoretyczny.

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Oświata
Matura 2024: Łatwa podstawa, trudne rozszerzenia
Oświata
Pieniądze z rządowego programu dla szkół skończyły się w 12 minut
Oświata
Sprzeciw biskupów wobec zmian proponowanych przez Barbarę Nowacką
Oświata
Działacze młodzieżowi wkurzeni na marszałka Szymona Hołownię
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Oświata
Oddech rodziców na plecach MEN. Zmiany są zbyt powolne
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą