Reklama

900 mln euro dla niesprawnego systemu

MEN zapowiada odbudowę szkolnictwa zawodowego, a potem przyznaje, że nie ma na nie żadnego wpływu.

Aktualizacja: 17.06.2015 21:01 Publikacja: 16.06.2015 21:00

Joanna Kluzik-Rostkowska, szefowa MEN

Joanna Kluzik-Rostkowska, szefowa MEN

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek

Rok 2015 Ministerstwo Edukacji ogłosiło Rokiem Szkoły Zawodowców. Szefowa MEN Joanna Kluzik-Rostkowska zapewniała, że szkolnictwo zawodowe ma sens tylko wtedy, gdy odpowiada na potrzeby rynku pracy. Na dostosowanie oferty edukacyjnej do potrzeb przedsiębiorców zapowiedziała 900 mln euro pochodzących z unijnych funduszy na lata 2014–2020.

Obecna sytuacja daleka jest od ideału. Co drugi absolwent szkoły zawodowej zasila grono bezrobotnych, najczęściej dlatego, że jest absolwentem kierunku, którego rynek pracy nie potrzebuje lub jego umiejętności są dalekie od wymagań pracodawcy.

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości Bogdan Rzońca i Jan Warzecha zapytali MEN o to, jakie będą potrzeby kształcenia w poszczególnych zawodach w najbliższym czasie, a także o to, jakich profesji będzie potrzebowała nasza gospodarka w perspektywie dziesięciu i 20 lat. Wskazali, że tego typu symulacje prowadzi wiele państw.

Wiceminister edukacji Tadeusz Sławecki odpowiedział, że MEN nie prowadzi i nie zamierza prowadzić tego typu prognoz, gdyż jest to domena ministrów odpowiedzialnych za te dziedziny gospodarki, którym konkretne zawody podlegają. Dodał także, że MEN nie ma wpływu na decyzje o tym, jakich zawodów będą uczyły poszczególne szkoły. System, który opisuje Sławecki, funkcjonuje od 1999 r. i, jak pokazują wszelkie statystki dotyczące bezrobocia wśród młodzieży, okazał się nieskuteczny.

– Jestem zaskoczony taką postawą MEN – mówi „Rzeczpospolitej" dr Grzegorz Baczewski, ekspert Konfederacji Lewiatan zajmujący się m.in. rynkiem pracy. – Martwi mnie brak pomysłu na to, jak zaktywizować szkoły do współpracy z lokalnymi przedsiębiorcami, związkami branżowymi, bo taka inicjatywa powinna wychodzić od szkoły – dodaje. Ekspert punktuje także system, w którym to minister odpowiedzialny za dany dział gospodarki decyduje o tym, które zawody znikną, a które pojawią się w szkołach. – MEN jest zepchnięty do roli kancelarii zmieniającej rozporządzenie w tej sprawie – wyjaśnia, wskazując, że tego typu decyzje powinny być szerzej konsultowane. Zapytaliśmy, co konkretnie zamierza zrobić Ministerstwo Edukacji, by niedziałający od kilkunastu lat system zaczął funkcjonować.

Reklama
Reklama

W odpowiedzi otrzymaliśmy urzędniczą nowomowę. „MEN opracowało rekomendacje wskazujące na najważniejsze obszary wymagające wsparcia oraz uzupełniające katalog działań zaplanowanych na poziomie centralnym" – napisała nam rzeczniczka tego resortu Joanna Dębek. Z konkretów dowiedzieliśmy się, że w lutym doszło do spotkania kuratorów oświaty z przedstawicielami stref ekonomicznych, które było poświęcone „planowaniu wspólnych działań na rzecz rozwoju i promocji kształcenia zawodowego".

Edukacja
Tylko 700 absolwentów rocznie. Zainteresowanie tym kierunkiem studiów spada
Edukacja
Pisownia na nowo. Co zmieni się w polskiej ortografii od przyszłego roku?
Edukacja
Działaj i decyduj, czyli jak nauczyć młodych ludzi sprawczości
Edukacja
Komisja Etyki Reklamy: Zniżki w sklepach za oceny na świadectwie to nieetyczne praktyki
Edukacja
Historia tak, pierniki nie – sprawdziliśmy, które wycieczki wyeliminowały tzw. godziny basiowe
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama