Kurator Nowak: religia na ostatniej lekcji deprecjonuje przedmiot i katechetów

Umieszczanie lekcji religii na początku lub na końcu rozkładu dziennego lekcji wiąże się z degradacją przedmiotu i wręcz zachętą do rezygnacji z lekcji religii. Deprecjonuje też nauczycieli tego przedmiotu - tak małopolska kurator Barbara Nowak tłumaczy się RPO z wydanych dyrektorom szkół zaleceń.

Publikacja: 04.11.2022 15:15

Małopolski kurator oświaty Barbara Nowak

Małopolski kurator oświaty Barbara Nowak

Foto: PAP/Tytus Żmijewski

“Proszę dyrektorów, by nie wyrzucali religii na pierwszą lub ostatnią lekcję” – mówiła Barbara Nowak  na zorganizowanej w Częstochowie konferencji „Prześladowany jak katolik”.

O zbadanie, czy kurator Barbara Nowak nie łamie prawa, wywierając naciski na dyrektorów szkół,  poprosili RPO posłowie Koalicji Obywatelskiej.

W październiku zastępca RPO Stanisław Trociuk w piśmie do kurator zwrócił uwagę, że nakłanianie dyrektorów szkół publicznych do nieumieszczania lekcji religii na pierwszych i ostatnich godzinach lekcyjnych jest to sprzeczne z postulatami zgłaszanymi Rzecznikowi przez rodziców. Dzieci, które skorzystały z możliwości rezygnacji z zajęć z religii są w takiej sytuacji zmuszane do spędzenia „okienka” np. w bibliotekach szkolnych lub świetlicach. Zdaniem wnioskodawców może to rodzić w dzieciach poczucie wykluczenia. Sygnalizowany jest też niekiedy problem organizowania na lekcjach religii podczas nieobecności katechety zastępstw z przedmiotów obowiązkowych dla wszystkich uczniów.

Czytaj więcej

Kurator Barbara Nowak: równe traktowanie wszystkich dzieci to lewactwo

Trociuk przypomniał stanowisko otrzymane od Ministra Edukacji i Nauki w 2020 r. Szef resortu wskazał, że warunki organizacyjne nauki religii i etyki w szkole, związane m. in. z ustalaniem miejsca tych zajęć w planie lekcji oraz zapewnieniem opieki lub zajęć wychowawczych uczniom, którzy w tej nauce nie uczestniczą, należą do wyłącznych kompetencji dyrektora szkoły. On też ustala tygodniowy rozkład zajęć określający organizację zajęć edukacyjnych, z uwzględnieniem zasad ochrony zdrowia i higieny pracy.

W piątek na stronie RPO opublikowana została odpowiedź Barbary Nowak na wystąpienie RPO.

Jak twierdzi małopolska kurator,  żadnego zalecenia dot. „nieumieszczania lekcji religii na pierwszych i ostatnich godzinach lekcyjnych” nie wydała, bo kwestie związane w tworzeniem planu zajęć stanowią kompetencję dyrektorów szkół.

„Było to zaś przypomnienie dyrektorom szkół o ich obowiązkach w zakresie przestrzegania przepisów prawa powszechnie obowiązującego, także tego mniej znanego, jakim są gwarancje dane Kościołowi katolickiemu przez Rzeczpospolitą Polską” – napisała Nowak.

Jej zdaniem, skarżący się na nią do Rzecznika posłowie, opierają się na twierdzeniu, że mniejszość nieuczęszczająca na lekcje religii ma być grupą uprzywilejowaną w swoich żądaniach.

"Posłowie żądający szczególnych uprawnień dla mniejszości uczniów nieuczęszczających na lekcje religii, wpisują się tym samym w zasady neomarksistowskiej tolerancji represywnej, która wyraźnie promuje mniejszości i pozostaje w jawnej sprzeczności z fundamentami demokracji, szanowania każdego człowieka i wymogu równego traktowania wszystkich uczniów i nauczycieli" - podkreśliła kurator.

Jej zdaniem żądania posłów są dyskryminujące dla katolików i wszystkich rodziców uczniów, którzy wyrazili wolę uczestniczenia ich dzieci w lekcjach religii, a także nauczycieli katechetów poprzez godzenie w godność pełnionego przez nich zawodu.

Twierdzi też, że wielokrotnie wskazywała dyrektorom szkół, że "działanie nastawione na celowe umieszczanie lekcji religii na początku lub na końcu rozkładu dziennego lekcji wiąże się z degradacją przedmiotu i wręcz zachętą do rezygnacji z lekcji religii."

"Wskazuję wielokrotnie dyrektorom szkół, że działanie nastawione na celowe umieszczanie lekcji religii na początku lub na końcu rozkładu dziennego lekcji wiąże się z degradacją przedmiotu i wręcz zachętą do rezygnacji z lekcji religii. Nie bez znaczenia jest też sygnał ze strony zarządzających szkołą w stosunku do katechetów, że przedmiot, którego uczą jest mniej ważny, a oni sami nie mają takich samych praw jak ich koledzy w ramach społeczności szkolnej. W dalszej perspektywie czasowej może to być źródłem roszczeń pracowniczych przeciwko dyrektorom szkół. Działanie deprecjonujące zarówno religię jako przedmiot, jak również nauczycieli religii ma także swój wymiar wychowawczy bardzo znaczący w skutkach. Wiedza i przekaz moralny religii jest tym sposobem poddawany w wątpliwość. " – wyjaśniła Barbara Nowak.


edukacja
Zakaz przynoszenia smartfonów do szkół? Jednoznaczna deklaracja Przemysława Czarnka
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
edukacja
Zakaz używania smartfonów w szkołach? Przemysław Czarnek: To jest kompetencja szkół
edukacja
24 tys. uczniów w programie „W służbie prawu”. Poznawali więzienia od kuchni
Rodzice i uczniowie
Facetka_z_Poradni: kiedy dziecko może jechać samo na wakacje?
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Rodzice i uczniowie
I ty znasz kogoś ze spektrum autyzmu. 10 rzeczy, które o autyzmie warto wiedzieć