Katarzyna Lubnauer: Zwiększamy wydatki na oświatę

Przyroda do szóstej klasy, podwyżki i więcej luzu w szkole – zapowiada Katarzyna Lubnauer, sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji i Nauki.

Publikacja: 22.12.2023 03:00

Katarzyna Lubnauer: Zwiększamy wydatki na oświatę

Foto: mat.pras.

Pensje nauczycieli pójdą od przyszłego roku w górę o 30 proc. Jak to jest liczone?

System liczenia podwyżek jest bardzo prosty. Podnosimy tzw. kwotę bazową. To pozycja w budżecie, od której zależą wszystkie wynagrodzenia nauczycieli. Z ich punktu widzenia oznacza to, że wszystkie te składniki, które zależą od płacy zasadniczej, np. wysługa lat czy dodatek wiejski, będą rosły o wskaźnik 30 proc. Oczywiście jeśli są nauczycielami mianowanymi lub dyplomowanymi. Bo nauczyciele początkujący dostaną nie 30, lecz 33 proc. podwyżki. Bardzo nam zależy, żeby odkleić płace nauczycieli od płacy minimalnej. W tym roku . nauczyciel początkujący zarabia tylko 90 zł więcej, niż wynosi płaca minimalna. My chcemy, by nauczyciel rozpoczynający pracę zarabiał znacząco więcej od minimalnej.

Ile nauczyciel początkujący będzie zarabiał w 2024 r.? Minimalne wynagrodzenie od stycznia to 4242 zł brutto.

Zasadnicza płaca nauczyciela początkującego wyniesie powyżej 4900 zł. Dokładnie określi to ministra Nowacka.

Czytaj więcej

Ile powinien zarabiać pedagog? Najmłodszy nauczyciel w Polsce odpowiada

Kiedy nauczyciele zobaczą te pieniądze na swoich kontach?

Nowy budżet powinien być przyjęty do końca stycznia. Nauczyciele mogą więc dostać te pieniądze najpóźniej w marcu, z wyrównaniem od 1 stycznia. Dostaną wszystko za te dwa, trzy miesiące naraz.

Różnica w wynagrodzeniu nauczyciela początkującego i mianowanego jest niewielka. Czy to się jakoś zmieni?

Zdajemy sobie sprawę, że ta różnica między tymi dwoma stopniami awansu wyniesie ok. 150 zł. Ale z naszego punktu widzenia bardzo ważne jest, by zachęcić młodych absolwentów uczelni do przyjścia do zawodu. To zawód trudny, wymagający, a my potrzebujemy najlepszych pedagogów. Oni na starcie muszą mieć dochody, które pozwolą im się utrzymać.

Nauczyciel mianowany ma często dodatki np. za wychowawstwo czy staż pracy. Nauczyciel początkujący ma suchą pensję, często nie będzie miał też nadgodzin, bo te dostaje częściej nauczyciel doświadczony.

Z nadgodzinami bywa różnie. Czasami dziury w planach lekcji łata się, kim się tylko da – niezależnie od stażu.

Taka sytuacja jest zwłaszcza w dużych miastach. Natomiast w małych miejscowościach, w których dzieci jest coraz mniej, tych godzin dodatkowych jest mniej. Pozostaje też kwestia układu przedmiotów, bo trudniej jest znaleźć kadrę na pojedyncze godziny biologii czy chemii. Dlatego chcielibyśmy, by do szóstej klasy szkoły podstawowej zamiast poszczególnych przedmiotów przyrodniczych był jeden przedmiot – przyroda. To ułatwi szkołom znalezienie nauczyciela na cały etat.

Czytaj więcej

Mało przejrzysty projekt budżetu rządu Donalda Tuska

Czy będzie to nauka szczegółowa, jak obecnie?

Na pewno będziemy chcieli odchudzać podstawy programowe. Chcielibyśmy też, by nauczyciele uzyskali większą autonomię. A bez zmniejszenia podstaw programowych jej nie będzie.

Obecnie nauczyciele mają ściśle określone rzeczy, które muszą zrealizować na zajęciach i mało jest już przestrzeni, by wykazać się kreatywnością, zaproponować coś interesującego, ciekawie poprowadzić lekcje. To czasami dłużej trwa, ale daje lepsze efekty.

Czyli dzieci nie będą już szczegółowo uczyły się różnic między np. tasiemcem uzbrojonym a nieuzbrojonym?

Ważniejsze jest, by wiedziały, jak uniknąć zarażenia tasiemcem i jakie objawy powinny zaniepokoić. Wiedza o zdrowiu jest bardzo potrzebna, a nauka powinna być bardziej praktyczna.

Nauczyciel początkujący pewnie ucieszy się z podwyżki, ale wciąż martwi go fakt, że nauczycielem początkującym jest aż cztery lata i ma umowę na czas określony.

To jest ten czas, kiedy młody nauczyciel powinien móc ocenić, na ile nadaje się do zawodu, czy to jego powołanie. Ja bym tego okresu za bardzo nie skracała. A po dwóch latach na umowie na czas określony dostaje już umowę na stałe.

Ale kredytu taki nauczyciel nie dostanie?

Rozumiem troskę, ale w zawodzie powinni pracować najlepsi. I chcielibyśmy, by rodzice uczniów byli pewni, że ci, którzy są w zawodzie, do tego się nadają.

Czy obecne podwyżki to pierwszy krok w kierunku czynienia zarobków nauczycieli godnymi, czy wyrównanie tego, czego nie dał minister Czarnek?

Chcemy, by pracę w szkole wybierali najlepsi absolwenci wyższych uczelni, by to byli pasjonaci

Katarzyna Lubnauer

Nie mam wątpliwości, że nigdy nie będzie tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej. Ale mamy też świadomość, że oświata stała się priorytetem dla nowego rządu. Nie ma drugiej takiej dziedziny, w której mielibyśmy taki wzrost rok do roku. W 2015 r. subwencja oświatowa wynosiła 2,2 proc. PKB i spadła w 2023 r. do 1,95 proc PKB. W 2024 to będzie 2,3 proc. PKB. Nie tylko odwróciliśmy spadek ośmiu lat rządów PiS, ale też mamy postęp w wydatkach na szkołę.

Czy w związku z podwyżkami pójdzie w górę także pensum nauczycieli?

Nie. Od początku obiecywaliśmy nauczycielom, że ta podwyżka nie będzie powiązana ze zmianą pensum. Można w przyszłości dyskutować ze związkami zawodowymi na ten temat, ale ta podwyżka miała po prostu pozwolić nauczycielom myśleć z optymizmem o ich pracy, jeśli chodzi o tę stronę dochodową. Dość oszukiwania nauczycieli.

Zniesiecie tzw. godziny czarnkowe przeznaczone na dodatkowe konsultacje?

W tej formule jak obecnie to nie działa. Nauczyciele mówią, że siedzą przez tę godzinę bezczynnie, a uczniowie nie przychodzą. Ale uważam, że mamy tyle potrzeb w szkole związanych z pomocą uczniom, odciążeniem rodziców zaangażowanych w prace domowe, że te godziny trzeba jakoś wykorzystać. Jak? Będziemy o tym rozmawiać i szukać rozwiązań systemowych.

Zmian w awansie nie będzie?

Na razie nie, ale to też temat do rozmowy, bo nauczyciele dyplomowani, a stanowią oni w szkołach ponad 60 proc. kadry, też potrzebują perspektywy jakiegoś rozwoju. Żeby czuli, że warto się dokształcać, sięgać po nowe metody nauczania.

Polska szkoła stoi nauczycielami z pasją, wielu z nich chciało się pracować nawet wtedy, gdy zarobki były zdecydowanie niezadowalające. Ale warto stworzyć takie zachęty, żeby najlepsi czuli się wyróżnieni, a ci, którzy nie widzą celu dokształcania się, ten cel zobaczyli.

A zmiany związane z maturą i egzaminami ósmoklasisty?

W tym roku na pewno zmian nie będzie, bo nie zmienia się reguł w czasie trwania gry. Ale razem z CKE będziemy się zastanawiać, w jaki sposób zmienić zasady oceniania, by były bardziej przejrzyste. Ale mam nadzieję, że sprawdzanie egzaminów pójdzie łatwiej, bo zwiększamy stawki dla egzaminatorów i liczymy, że będzie więcej chętnych.

Pensje nauczycieli pójdą od przyszłego roku w górę o 30 proc. Jak to jest liczone?

System liczenia podwyżek jest bardzo prosty. Podnosimy tzw. kwotę bazową. To pozycja w budżecie, od której zależą wszystkie wynagrodzenia nauczycieli. Z ich punktu widzenia oznacza to, że wszystkie te składniki, które zależą od płacy zasadniczej, np. wysługa lat czy dodatek wiejski, będą rosły o wskaźnik 30 proc. Oczywiście jeśli są nauczycielami mianowanymi lub dyplomowanymi. Bo nauczyciele początkujący dostaną nie 30, lecz 33 proc. podwyżki. Bardzo nam zależy, żeby odkleić płace nauczycieli od płacy minimalnej. W tym roku . nauczyciel początkujący zarabia tylko 90 zł więcej, niż wynosi płaca minimalna. My chcemy, by nauczyciel rozpoczynający pracę zarabiał znacząco więcej od minimalnej.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Oświata
Matura 2024: Łatwa podstawa, trudne rozszerzenia
Oświata
Pieniądze z rządowego programu dla szkół skończyły się w 12 minut
Oświata
Sprzeciw biskupów wobec zmian proponowanych przez Barbarę Nowacką
Oświata
Działacze młodzieżowi wkurzeni na marszałka Szymona Hołownię
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Oświata
Oddech rodziców na plecach MEN. Zmiany są zbyt powolne
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą