Czwartkowy wywiad, którego minister edukacji Przemysław Czarnek udzielił Radiu Zet wywołał oburzenie wśród nauczycieli i edukacyjnych działaczy. Szef resortu edukacji w niezwykle otwarty i prosty sposób powiedział, na czym polega jego praca i przed kim odpowiada.

- Ja jestem ministrem w rządzie Prawa i Sprawiedliwości, realizuję program Prawa i Sprawiedliwości - oświadczył Przemysław Czarnek. A pytany o to, czy liczy się głosem opinii publicznej odpowiedział: Ja się liczę przede wszystkim z głosem kierownictwa mojego ugrupowania politycznego i pana premiera, który jest moim szefem bezpośrednim.

Czytaj więcej

Czarnek: Liczę się przede wszystkim z głosem kierownictwa mojej partii

Dodał też: - Ja zostałem ministrem edukacji i nauki na wniosek premiera Mateusza Morawieckiego po konsultacjach z kierownictwem mojego ugrupowania po to, żeby realizować konkretny program - i go realizuję, więc o co chodzi?

Edukatorzy tymczasem odpowiadają: chodzi nam o dzieci i o polskie szkoły. Nie chodzi nam o to, by prezes rządzącej partii był zadowolony, poparcie wśród żelaznego elektoratu rosło a minister nie musiał tłumaczyć przed swoimi szefami. Nie chodzi też o to, by szef resortu edukacji miał w pracy święty spokój.

Chodzi natomiast o to, by polskie dzieci uczyły się w nowoczesnej, doinwestowanej szkole. By program nauczania był dostosowany do realiów współczesnego świata. By nie musiały uzupełniać wiedzy na korepetycjach, bo nauczyciele nie są w stanie zrealizować przeładowanego programu w wyznaczonym czasie. I by w ogóle ci nauczyciele byli, bo z uwagi na żenująco niskie uposażenie, coraz mniej osób się do tego zawodu garnie. A starsi pedagodzy odchodzą na emeryturę. Obecnie średnia wieku nauczycieli to 47 lat.

Chodzi też o to, że rolą państwowego urzędnika jest działanie na rzecz państwa i obywateli. Nawet wtedy, gdy trzeba walczyć o przeforsowanie niepopularnych a słusznych decyzji. Nawet wtedy, gdy szef partii, z której wywodzi się minister, jest niezadowolony.

Art. 151 polskiej konstytucji mówi o tym, że Prezes Rady Ministrów, wiceprezesi Rady Ministrów i ministrowie składają wobec Prezydenta Rzeczypospolitej przysięgę. Brzmi ona następująco: „Obejmując urząd Prezesa Rady Ministrów (wiceprezesa Rady Ministrów, ministra), uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji i innym prawom Rzeczypospolitej Polskiej, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem."

I nie ma tu ani słowa o zadowoleniu partyjnych władz.

Czytaj więcej

Czarnek: zakaz telefonów w szkołach jeszcze przed wyborami