Niemal 5,5 tys. rodziców i nauczycieli podpisało się pod petycją do ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka. Wyrażają w niej swoją obawę związaną z przygotowywanym przez resort programem edukacji włączającej dla dzieci z niepełnosprawnościami. Apelują też o rozmowy w sprawie projektowanych zmian. Obawiają się, że jeśli tacy uczniowie trafią do masowych szkół, to nikt nie będzie miał czasu na to, by pochylić się nad ich szczególnymi potrzebami.

„Dla nas szalenie ważna jest idea integracji naszych niepełnosprawnych dzieci ze społeczeństwem. Jednak nie możemy zgodzić się na integrację polegającą na zapisaniu uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi do szkół ogólnodostępnych i obserwowaniu, co się będzie działo. Czujemy, że nasi podopieczni zostali potraktowani przedmiotowo – jako dodatek mający pomóc w uwrażliwianiu uczniów pełnosprawnych" – podkreślają autorzy petycji.

Podkreślają też, że obecnie takie dzieci uczą się w małych grupach, w placówkach specjalnych, są pod nadzorem nauczycieli, którzy są przygotowani do pracy z uczniami ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. A klasy składają się z osób podobnych do siebie, w których łatwiej o akceptację trudności niepełnosprawnych dzieci. „Boimy się, że w dużej klasie, pośród uczniów pełnosprawnych, ich starania pozostaną niezauważone. Uważamy, że codzienne konfrontowanie umiejętności dzieci i młodzieży pełnosprawnych z trudnościami osób niepełnoprawnych okaże się prostą drogą do segregacji, frustracji i załamania tych drugich" – podkreślają autorzy petycji.

Petycja powstała w odpowiedzi na opublikowany niedawno przez MEiN dokument „Edukacja dla wszystkich". To projekt zmian legislacyjno-organizacyjnych, które mają zostać wdrożone w ciągu następnych dziesięciu lat.

Z lektury dokumentu wynika, ze ministerstwo chce, żeby jak najwięcej dzieci ze specjalnymi potrzebami i niepełnosprawnościami uczyło się w szkołach ogólnodostępnych, zamiast w szkołach specjalnych. A obecne szkoły specjalne mają zostać przekształcone w specjalistyczne centra wspierania edukacji włączającej, które miałyby wspierać szkoły ogólne. – Już od września rusza pilotaż 16 specjalistycznych centrów wsparcia edukacji włączającej, które powstaną przy szkołach i placówkach specjalnych. Obecnie trwa procedura konkursowa. Docelowo takie centra mają powstać w każdym województwie – informuje Anna Ostrowska, rzeczniczka prasowa Ministerstwa Edukacji i Nauki.

Projekt umożliwia też przekształcenie takiej szkoły w placówkę ogólnodostępną. Dlatego też nauczyciele i rodzice obawiają się, że finalnie specjalne placówki znikną z edukacyjnej mapy Polski.

Ministerstwo jednak uspokaja. – Minister edukacji i nauki nie planuje likwidacji szkół i placówek specjalnych – zapewnia Ostrowska. – Nadal też to rodzice dzieci i uczniów z niepełnosprawnościami będą decydować o formie kształcenia swoich dzieci. Obecnie z wyboru rodziców 70 proc. uczniów z orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego uczy się w szkołach ogólnodostępnych, tendencja w tym zakresie ma charakter wzrostowy – dodaje.

Resort zapewnia też, że dokument wciąż jest konsultowany z „różnymi środowiskami, które tymi zmianami są zainteresowane".