Mirosław Minkina w 2020 r. otrzymał tytuł profesora nauk społecznych. To absolwent Wojskowej Akademii Politycznej im. Feliksa Dzierżyńskiego, były wojskowy, pułkownik Wojskowych Służb Informacyjnych, który w 90. wykonywał obowiązki pierwszego sekretarza w ambasadzie RP w Brukseli.
W 2020 r. Minkina został rektorem Uniwersytetu w Siedlcach (uczelni znanej do 2023 r. jako Uniwersytet Przyrodniczo-Humanistyczny w Siedlcach). Zastąpił na tym stanowisku prof. Tamarę Zacharuk, która po dwóch kadencjach nie mogła ubiegać się o kolejną. Zacharuk poparła Minkinę, który był jej zastępcą, a od 2016 r. pełnił funkcję prorektora ds. nauki. Po wygranych wyborach Minkina powołał Zacharuk na swoją zastępczynię, jednak w 2021 r. profesor została odwołana.
Czytaj więcej
– Sprawa jesiennych ferii to temat dyskusyjny. Rozważany jest tzw. tydzień projektowy, który da uczniom trochę oddechu. Prywatnie uważam, że można...
SMS do pracownicy. Rektor UwS twierdził, że żartował
W czwartek Wirtualna Polska opublikowała tekst, z którego wynika, że Minkina wysyłał do kobiet zatrudnionych na UwS wiadomości o charakterze seksualnym. Jak czytamy, gdy jedna z pracownic poinformowała rektora o złym samopoczuciu po szczepieniu, Minkina zaproponował jej „wylizanie ci...”, by się jej poprawiło.
- To nie pierwsza wiadomość tego typu, którą dostałam od rektora - powiedziała WP pragnąca zachować anonimowość adresatka tekstu od rektora. - Tę konkretną zignorowałam, nie miałam siły odpisywać. Gdy wróciłam do pracy, powiedziałam rektorowi, że to jest żenujące i nie życzę sobie otrzymywać takich wiadomości. Rektor zbył to śmiechem, spytał, dlaczego jestem taka niewinna. To było chamskie, poniżej krytyki - dodała.
Pytany o to przez WP Minkina nie zaprzeczył, że wysłał wiadomość. Utrzymywał, że to żartobliwa konwencja rozmowy i że nie chciał nikogo urazić. Według niego kobieta nie miała prawa czuć się urażona. Portal zacytował pracownicę UwS, która stwierdziła, że obecny rektor uczelni to „erotoman, który nie szanuje kobiet”.
Czytaj więcej
Chcemy, żeby płace nauczycieli były stabilne, konkurencyjne w stosunku do innych płac w gospodarce. Sejm pracuje nad ich powiązaniem ze średnią kra...
Wybory rektora Uniwersytetu w Siedlcach. Propozycja dla wykładowcy
W 2024 r. Minkina został wybrany na drugą kadencję - był jedynym kandydatem, otrzymał 87 ze 157 oddanych głosów. W wyborach chciała też startować prof. Zacharuk. „Wokół niej zaczęło gromadzić się wielu pracowników naukowych i administracyjnych, którzy byli niezadowoleni z rządów Mirosława Minkiny” - napisała WP.
Według portalu, Minkina zaczął budować „nieoficjalny sztab”, który miał mu zapewnić reelekcję. Zaprosił do niego dr. Marcina Chrząścika, który wcześniej go popierał i został zastępcą dziekana największego wydziału siedleckiego uniwersytetu, a także utrzymywał z Minkiną prywatne relacje. Ubiegający się o reelekcję Minkina w zamian za poparcie miał obiecać Chrząścikowi funkcję pełnomocnika rektora (co oznaczałoby wysoki dodatek finansowy co miesiąc) oraz zatrudnienie jego żony na stanowisku adiunkta na UwS. WP podała, że dysponuje nagraniami rozmów, dowodzącymi prawdziwości opisywanych zdarzeń. Ostatecznie Chrząścik nie poparł rektora.
- To była propozycja. Wszyscy tak robią w kampanii wyborczej. Nie widzę w tym żadnego przekupstwa. Nie uzależniałem dania tych stanowisk od poparcia - powiedział Wirtualnej Polsce Minkina, pytany o sprawę.
Jak prof. Mirosław Minkina został wybrany na drugą kadencję?
Dlaczego Mirosław Minkina był jedynym kandydatem na rektora UwS w 2024 r., choć startować chciała także Tamara Zacharuk? Doszło do tego po tym, jak siedmioosobowa Rada Uczelni, składająca się z sześciu członków wskazanych przez Komitet Nominacyjny i zatwierdzonych przez Senat uczelni oraz przewodniczącego samorządu studenckiego (w praktyce jest to więc grono zdominowane przez zwolenników rektora) wskazała wyłącznie kandydaturę Minkiny. Wcześniej przeprowadzono tzw. głosowanie indykacyjne, w którym 77 uprawnionych do głosu elektorów poparło Minkinę, a 70 - Zacharuk.
Czytaj więcej
Jeśli do szkół miałoby wrócić przysposobienie obronne, dobrze by było, gdyby oprócz nauczycieli, zajęcia prowadzili specjaliści np. przedstawiciele...
W 2024 r. w Siedlcach Senat uczelni pozytywnie zaopiniował kandydaturę Minkiny, a kandydatury Zacharuk w ogóle nie opiniował, choć odbyło się głosowanie w tej sprawie. W efekcie Rada Uczelni przedstawiła elektorom jednego kandydata - Minkinę, a ubiegający się o reelekcję rektor otrzymał w wyborach, w których był jedynym kandydatem, 55 proc. ważnych głosów. - Czy wybory zostały ułożone pod rektora? Bez wątpienia decyzję podjęły osoby współpracujące z rektorem. Tak to można oceniać - skomentowała w rozmowie z WP prof. Tamara Zacharuk.
Wskazanie przez Radę Uczelni tylko jednego kandydata do decydującego głosowania jest zgodne z przepisami, bowiem nie zawierają one ograniczeń w sprawie liczby kandydatów na rektora.
Sprawa prof. Mirosława Minkiny. Jest reakcja władz MNiSW
Na tekst poświęcony rektorowi UwS zareagowała wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego Karolina Zioło-Pużuk, która napisała w serwisie X, że „z głębokim zaniepokojeniem” zapoznała się z publikacją. „Chcę przede wszystkim przekazać wyrazy współczucia wszystkim ofiarom. Szczególnie tym, które ze strachu o swoich doświadczeniach zdecydowały się mówić anonimowo” - oświadczyła deklarując, że jest gotowa „wysłuchać wszystkich”. „Ofiary mogą liczyć na wsparcie ze strony Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego” - zapewniła.
Czytaj więcej
– Należy zmienić podstawę programową. Dziś nauczyciel nie ma czasu zająć się dzieckiem, bo musi pędzić z programem – mówi w podcaście „Szkoła na no...
„Przytoczone w tekście wydarzenia i zachowania pułkownika profesora Mirosława Minkiny – Rektora Uniwersytetu w Siedlcach, wymagają niezwłocznego wyjaśnienia i w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego ta sprawa będzie traktowana priorytetowo” - czytamy. Wiceminister dodała, że opisywane w tekście o Minkinie sytuacje „nigdy nie powinny mieć miejsca”. „Dziękuję dziennikarzom za nagłośnienie tej bulwersującej sprawy i pozostaję do dyspozycji wszystkich, którzy na polskich uczelniach spotykają się z zachowaniami, które urągają wszelkim standardom” - napisała Zioło-Pużuk.