Kto będzie odpowiedzialny, jeśli w szkołach zacznie dochodzić do zakażeń Covid-19?
Minister edukacji jest odpowiedzialny za to, co się dzieje w szkole, i do tej pory zawsze tak było. Natomiast minister robi wszystko, żeby tę odpowiedzialność przesunąć na dyrektora szkoły, nauczycieli i samorządy. PiS robi to już nie pierwszy raz, przez ostatnie pięć lat to ich stała praktyka, nie pytają dyrektorów szkół i samorządowców – wręcz przeciwnie. Kiedy samorządowcy mówili, że pomysł na likwidacje gimnazjów jest zły, to ministerstwo szczególnie się tym nie przejęło. Dzisiaj mamy zagrożenie życia każdego ucznia, nauczyciela i dyrektora szkoły i nagle minister mówi – sorry, my wam powiemy, co wy możecie zrobić, a wy sobie coś z tym zróbcie. Pięć lat i trzy lata temu protestowaliśmy np., gdy minister wcisnął do szkół podwójny rocznik, kiedy szkoły przygotowane na sześć roczników zapełniono ośmioma rocznikami. Minister dalej uważa, że można pracować w takiej szkole, nie dosypując do prawie pustego budżetu szkolnego – subwencji. Jak jest przepełniona klasa, jak jest podwójny rocznik i na korytarzach w niektórych szkołach jest jednokierunkowy ruch, żeby dzieci się nie pozabijały, to jak można mówić o tym, żeby tworzyć dystans i mniejsze klasy. Na to wszystko potrzeba pieniędzy, teraz trzeba szukać sposobu, by te dzieci mogły bezpiecznie ze sobą przebywać.