Najlepszą ofertę edukacyjną dla przyszłych gimnazjalistów mają nie tylko renomowane placówki z dużych miast. Wśród najlepszych polskich gimnazjów znajdują się także szkoły wiejskie i te prowadzone przez małe miasteczka.
Takie wnioski płyną z najnowszego zestawienia edukacyjnej wartości dodanej (EWD), które przygotowuje Instytut Badań Edukacyjnych. Pokazuje ono, jak szkoły rozwijają potencjał, umiejętności i wiedzę uczniów.
Instytut zbadał EWD szkół w sześciu obszarach: humanistycznym, matematyczno-przyrodniczym, oraz szczegółowo – tak jak jest to badane podczas egzaminu gimnazjalnego – dla języka polskiego, matematyki, historii i WOS oraz przedmiotów przyrodniczych (wspólnie chemia, fizyka, biologia, geografia).
Najlepszą szkołą kształcącą humanistów jest warszawskie Gimnazjum nr 58 im. Władysława IV, następnie ciechanowskie Gimnazjum TWP oraz poznańskie Polsko-Angielskie Prywatne Gimnazjum. W przypadku przedmiotów matematyczno-przyrodniczych bezkonkurencyjne jest toruńskie Gimnazjum Akademickie, druga lokata przypadła ciechanowskiemu Gimnazjum TWP, a trzecia warszawskiemu Władysławowi IV.
Jak wyglądają wyniki w nauczaniu poszczególnych przedmiotów? Umiejętności w zakresie języka polskiego najlepiej rozwija Katolickie Gimnazjum z Czechowic-Dziedzic. W przypadku matematyki bezkonkurencyjna jest wspomniana szkoła z Ciechanowa. Do egzaminu z historii i WOS najlepiej przygotowuje poznańskie Polsko-Angielskie Prywatne Gimnazjum, natomiast do egzaminu z przedmiotów przyrodniczych dwie niewielkie szkoły: Publiczne Gimnazjum w Komarowie-Osadzie (woj. lubelskie) i Publiczne Gimnazjum w Bieździedzy (woj. podkarpackie).
Warszawskie Gimnazjum im. Władysława IV i ciechanowskie Gimnazjum TWP utrzymały swoją wysoką pozycję z poprzedniego roku, kiedy IBE po raz pierwszy upubliczniło wskaźniki EWD. O ile pierwsza szkoła prowadzi ścisłą selekcję uczniów, która pomaga osiągnąć wysoki poziom kształcenia, o tyle w przypadku szkoły z Ciechanowa jest to wynik polityki prowadzonej przez współzałożycielkę i dyrektorkę szkoły Tatianę Sęk. W jej szkole w klasie uczy się maksymalnie 18–19 uczniów. Sęk zwiększyła też liczbę godzin nauczania ponad to, co przewiduje podstawa programowa.
– W ciągu ostatniego roku rozszerzyliśmy ofertę zajęć laboratoryjnych, które realizujemy w niewielkich grupach – mówi „Rzeczpospolitej" o ostatnich reformach.
Andrzej Ryfa, dyrektor Polsko-Angielskiego Prywatnego Gimnazjum z Poznania, przyznaje, że sukces jego szkoły w obszarze nauczania historii i WOS to przede wszystkim zasługa autorskiego programu nauczania, który opiera się na zajęciach wyjazdowych.
– Mamy stabilny zespół nauczycieli, a sukcesy starszych kolegów motywują młodsze roczniki do lepszej nauki – mówi Ryfa. Jego placówka, jako szkoła prywatna, może pozwolić sobie na więcej, gdyż ma do dyspozycji więcej pieniędzy. Na takie wsparcie nie może liczyć Małgorzata Szydło, wicedyrektor zespołu szkół w Bieździedzy (woj. podkarpackie), w którego skład wchodzi gimnazjum kształcące najlepiej w obszarze przyrodniczym.
– Udało nam się pozyskać środki unijne na dodatkowe zajęcia z tych przedmiotów dla wszystkich uczniów. Współpracujemy z Uniwersytetem Rzeszowskim, realizowaliśmy także projekt rozwijający umiejętności w zakresie fizyki – wymienia Szydło i podkreśla, że sukces szkoła zawdzięcza rodzicom uczniów oraz lokalnym władzom.