W środę nowelizacja ustawy oświatowej, tzw. lex Czarnek niespodziewanie wróciła do Sejmu. Posłowie zagłosowali za odrzuceniem stanowiska Senatu. Ustawa trafi teraz do prezydenta.
Czytaj więcej
Nowelizacja ustawy oświatowej, tzw. lex Czarnek niespodziewanie wróciła do Sejmu. Posłowie zagłosowali za odrzuceniem stanowiska Senatu.
Przypomnijmy, iż nowelizacja wzmacnia rolę kuratorów oświaty i zmienia zasady funkcjonowania organizacji pozarządowych w szkołach i placówkach oświatowych. Zgodnie z projektem, dyrektor szkoły lub placówki będzie miał obowiązek – nie później niż na dwa miesiące przed rozpoczęciem zajęć prowadzonych przez stowarzyszenia lub organizacje – uzyskać szczegółową informację o ich planie działania na terenie szkoły, konspekt zajęć i materiały wykorzystywane na oferowanych zajęciach, a także uzyskać pozytywną opinię kuratora oświaty dla działań takiej organizacji w szkole lub w placówce. Na wydanie opinii w tej sprawie kurator ma mieć 30 dni. Nowelizacja przewiduje, że udział ucznia w zajęciach prowadzonych przez stowarzyszenia lub organizacje będzie wymagał pisemnej zgody rodziców niepełnoletniego ucznia lub pełnoletniego ucznia. Z procedury tej wyłączono organizacje harcerskie.
Czytaj więcej
Nauczanie zdalne będzie obowiązkowe po dwóch dniach zawieszenia zajęć w szkole – przewiduje tzw. lex Czarnek.
Jeszcze przed głosowaniem ustawy w Sejmie, do prezydenta Andrzeja Dudy skierowano wiele apelów o zawetowanie ustawy.
W ostatnim czasie duże poruszenie w mediach społecznościowych wywołał wpis Anny Marii Wesołowskiej - sędzi w stanie spoczynku, znanej z programu telewizyjnego, firmowanego jej nazwiskiem.
W swoim wpisie zaznaczyła, że od ponad dwudziestu lat zajmuje się edukacją prawną. - Przez wiele lat spotykałam się z kuratorami oświaty, zastanawialiśmy się wspólnie, jak wspomóc szkoły. Nie chcieli być nadzorcami, tylko przyjaciółmi. Za promowanie społecznych aspektów prawa, otrzymałam Złoty Medal Akademii Polskiego Sukcesu oraz Złoty Krzyż Zasługi. Młodzież mi ufa. Nie mogę milczeć, gdy coś jej zagraża. Nasze dzieci potrzebują wsparcia, poczucia bezpieczeństwa, a nie nadzorcy. Mądre przysłowie mówi: „żeby wychować dziecko, potrzebna jest cała wioska” - nauczyciele, rodzice, społeczność lokalna, a nie osoba z zewnątrz nie mająca pojęcia o rzeczywistych problemach danej placówki - pisze Anna Maria Wesołowska.