Reklama

Niechciane książki w uniwersyteckiej bibliotece

Uczelnia porządkuje biblioteki i usuwa z nich część książek, które do niej nie pasują. Internauci oburzeni.

Aktualizacja: 09.05.2017 13:48 Publikacja: 08.05.2017 19:31

Niechciane książki w uniwersyteckiej bibliotece

Foto: ROL

„80 tysięcy woluminów dzieł filozoficznych PAN, UW i Polskiego Towarzystwa Filozoficznego ma zostać unicestwione. Nie możemy do tego dopuścić" – taka wiadomość rozeszła się w internecie.

„Księgozbiór jest niszczony i dodatkowo ludziom zaangażowanym autentycznie odmawia się prawa walki w jego obronie" – alarmuje na Facebooku dr Gabriela Kurylewicz z Pracowni Filozofii Muzyki i Poezji.

Uniwersytet Warszawski jednak uspokaja i wyjaśnia, że to tylko porządki. Chodzi o plany usystematyzowania księgozbioru związanego z reformą Połączonych Bibliotek Wydziału Filozofii i Socjologii UW oraz Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk.

– Nikt nie będzie niszczył książek, dla tych, które nie mieszczą się w profilu biblioteki, poszukujemy nowego miejsca – odpowiada rzeczniczka Uniwersytetu Anna Korzekwa. Jak dowiedziała się „Rz", w bibliotece znajdują się książki zupełnie niezwiązane z filozofią czy socjologią, np. o budowie statków.

„Przeprowadzamy przegląd zbiorów – zaniedbany od wielu lat – w celu udrożnienia możliwości uzupełniania księgozbioru o nowe pozycje, tak aby przywrócić status wzorcowej biblioteki dla nauk filozoficznych i społecznych. Jednym z elementów takiego przeglądu jest selekcja – biblioteka ma skończoną pojemność, więc żeby kupować, trzeba też selekcjonować. Nie znaczy to jednak, że pozbywamy się jakichkolwiek merytorycznie istotnych tytułów, i nie znaczy to, że książki przeznaczone do selekcji są niszczone. Są one przekazywane innym bibliotekom i zakładom naukowym" – napisał w oświadczeniu Michał Chlebicki, p.o. kierownika Połączonych Bibliotek WFiS UW, IFiS PAN, PTF.

Reklama
Reklama

Niechcianych książek pozbywają się również inne placówki. Przykładowo Biblioteka Uniwersytecka im. Jerzego Giedroycia w Białymstoku publikuje na swoich stronach wykaz dubletów, które chętnie odda innym placówkom. „Pierwszeństwo w realizacji zamówień ma Biblioteka Narodowa w Warszawie. Pozostałe zamówienia krajowych i zagranicznych bibliotek będą realizowane w kolejności wpływu" – czytamy na stronie biblioteki. Z kolei Biblioteka Polska w Londynie kilka razy w roku organizuje wyprzedaż dubletów książek wydanych w kraju i na emigracji.

Porządki w księgozbiorze prowadzi też Centrum Informacji Naukowej i Biblioteka Akademicka w Katowicach.

– Czasem trafiają do nas książki, zazwyczaj jako dary, które nie odpowiadają polityce gromadzenia zbiorów w sieci biblioteczno-informacyjnej uczelni – mówi rzecznik prasowy CINiBA Jadwiga Witek. – Wtedy przeznaczymy je na wymianę z innymi bibliotekami lub przekazujemy na kiermasze charytatywne. Egzemplarze „zaczytane", zniszczone, nienadające się do użytku, oddajemy na makulaturę.

Czy takie porządki w księgozbiorach mogą wywołać niepokój wśród miłośników książek?

– Jeśli jakaś instytucja pozbywa się części księgozbioru, mogą rodzić się pytania, czy rzeczywiście tak istotna część musi być przeniesiona, czy na pewno do przeniesienia zostaną wybrane odpowiednie książki itp. – mówi dr hab. Mirosław Pęczak, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego.

Jego zdaniem takie negatywne podejście jest ze wszech miar usprawiedliwione, jeśli bierzemy pod uwagę zatrważające wyniki czytelnictwa w Polsce. – Dodatkowo wywożenie albo wręcz niszczenie książek urasta wręcz do wagi symbolu – kojarzy się z przeszłymi mrocznymi czasami. Warto jednak zauważyć, że nie wszystkie książki pasują do danego profilu biblioteki. Zbiory nie zawsze były gromadzone logicznie – tłumaczy Pęczak.

Reklama
Reklama

Jak dodaje, ciekawostką jest, że takie emocje budzą tylko książki papierowe, natomiast ich elektroniczne wydania – już nie. – Cyfrowe wydania docenia się obecnie bardzo słabo, tymczasem prognozy mówią, że osób z nich korzystających będzie coraz więcej – mówi Mirosław Pęczak. – Gdyby ktoś zniszczył zbiory elektroniczne, nie spotkałoby się to z takim ostracyzmem jak w przypadku papieru. Książka jest w pewnym sensie fetyszem, podobnie jak np. płyta winylowa dla miłośników muzyki.

Edukacja
Zrobili test „tajemniczego klienta" na polskich uczelniach. Większość oblała
Edukacja
Tylko 700 absolwentów rocznie. Zainteresowanie tym kierunkiem studiów spada
Edukacja
Pisownia na nowo. Co zmieni się w polskiej ortografii od przyszłego roku?
Edukacja
Działaj i decyduj, czyli jak nauczyć młodych ludzi sprawczości
Edukacja
Komisja Etyki Reklamy: Zniżki w sklepach za oceny na świadectwie to nieetyczne praktyki
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama