Reklama

Sąd nad Lex Czarnek. Komisje za dalszymi pracami nad projektem

PiS przeforsował pierwsze czytanie kontrowersyjnego projektu ustawy, zwiększającego rolę kuratorów w szkołach kosztem samorządów i rodziców.

Aktualizacja: 05.01.2022 06:05 Publikacja: 04.01.2022 19:11

Demonstracja pod Sejmem Inicjatywy Wolna Szkoła w czasie obrad nad nowelizacją ustawy

Demonstracja pod Sejmem Inicjatywy Wolna Szkoła w czasie obrad nad nowelizacją ustawy

Foto: PAP, Radek Pietruszka

Lex Czarnek trafiło pod obrady Sejmu. We wtorek na połączonym posiedzeniu Komisji Edukacji Nauki i Młodzieży i Komisji Obrony Narodowej odbyło się pierwsze czytanie tego projektu nowelizującego prawo oświatowe. Mimo wcześniejszych zapowiedzi na posiedzeniu nie pojawił się szef resortu edukacji Przemysław Czarnek. W imieniu ministerstwa projekt przedstawił wiceminister Dariusz Piontkowski. Ostatecznie komisje zdecydowały późnym wieczorem, że Sejm będzie dalej procedował projekt.

W tym samym czasie pod Sejmem protestowali przedstawiciele samorządów, organizacji oświatowych i rodziców, którzy sprzeciwiają się lex Czarnek.

To była druga próba podejścia do tego projektu i o mały włos czytanie by się nie odbyło. Posiedzenie komisji rozpoczęło się z opóźnieniem z uwagi na problemy techniczne posłów uczestniczących zdalnie. Jak zwracała uwagę szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer, byli to głównie politycy PiS, bo opozycja w większości zgromadziła się w Sejmie. Bez udziału polityków rządzącego ugrupowania projekt by przepadł.

Czytaj więcej

Przemysław Czarnek wychowa wyborców PiS?

17 grudnia posiedzenie, na którym miała być procedowana ta ustawa, zostało przesunięte na wniosek opozycji z uwagi na nieobecność posłów rządzącego ugrupowania.

Reklama
Reklama

Ideologia PiS

Choć prowadząca obrady komisji posłanka Mirosława Stachowiak-Różecka wnioskowała, by posłowie wypowiadali się nie dłużej niż dwie minuty, posłowie opozycji nie zostawili na projekcie suchej nitki. – To szkoła oparta na ideologii PiS – podkreślał poseł PO Cezary Tomczyk. – Lex Czarnek i nowy przedmiot historia i teraźniejszość to eksperyment na dzieciach – mówiła Lubnauer. – Ta komisja i ten akt prawny to powód do wstydu – wtórował jej Andrzej Rozenek. – Polska młodzież wam tego nie zapomni – zapowiadała Barbara Nowacka.

– Nie ma chyba żadnego środowiska, które by nie sprzeciwiało się tej ustawie. To jest sprzeciw wobec ograniczenia autonomii szkół, redukcji samorządu do roli płatnika i wchodzeniu z butami w życie rodziców – mówiła posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Także Katarzyna Lubnauer zwróciła uwagę na to, że w projektowanych przepisach widoczny jest zamach na prawa rodziców. Podkreślano też, że ograniczenie dostępu podmiotów zewnętrznych do szkół uderzy np. w naukę języków mniejszości, a także uniemożliwi sprawne reagowanie w sytuacjach kryzysowych jak np. samobójstwo ucznia.

Czytaj więcej

Zuzanna Dąbrowska: Szkoła buntu im. ministra Czarnka

– Szkoła ministra Czarnka nie będzie drugim domem dla uczniów, będzie miejscem strachu, miejscem, w którym w gabinecie dyrektora będzie siedzieć strażnik partyjnej linii – mówiła posłanka Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

Posłowie zwrócili także uwagę na wykluczenie z czytania posłów z komisji samorządowej, chociaż nowe przepisy dotyczą samorządów.

Projektu bronili politycy PiS. – To ustawa korzystna dla oświaty, rodziców i nauczycieli. Dlatego konieczne jest wzmocnienie kuratora. Rozumieją to wszyscy, którzy pamiętają rządy PO i PSL. Wówczas rodzice byli pozbawieni wsparcia. Nie ma czegoś takiego jak autonomia szkoły. Musi być nadzór pedagogiczny, który będzie rozwiązywał konflikty w szkołach. Wzmocnienie roli kuratora uzdrowi sytuację – mówił Zbigniew Dolata z PiS. Podkreślano też, że ustawa chroni dyrektorów szkół np. przed wójtami.

Reklama
Reklama

Lex Czarnek na dłużej

Forsowanie przez PiS ustawy lex Czarnek to tylko jeden z elementów całego pakietu zmian w edukacji, który sprawi, że sytuacja w szkołach i opór wobec planowanych zmian będzie jednym z ważniejszych tematów zarówno tego roku, jak i przyszłego, w którym zaplanowane są wybory.

Bo łatwo można przewidzieć, że wejście w życie lex Czarnek i decyzje, które będą zapadały na jego podstawie, stanie się polem sporu. Nie tylko politycznego w Sejmie, ale również w samorządach, w szkołach, z udziałem rodziców, nauczycieli i oczywiście dzieci. Dla których ten spór to w wielu przypadkach element kształtowania tożsamości.

Kolejne elementy tego frontu to m.in. planowane sankcje karne za niedopełnienie przez dyrektorów szkół obowiązków w zakresie opieki nad uczniami oraz wprowadzenie przedmiotu HiT. Politycy opozycji często cytują wypowiedź wicemarszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego, który stwierdził w poniedziałek, że szkoły powinny tworzyć patriotów.

W kuluarach słychać, że lex Czarnek ma pełne poparcie w Klubie PiS i w przeciwieństwie do innych ustaw nie budzi wielkich kontrowersji, co oznacza, że przez Sejm przejdzie. A to może sprawić, że do wyborów w 2023 roku konflikt kulturowo-społeczno-polityczny będzie jednym z najważniejszych – zwłaszcza dla młodych ludzi.

Rozmówcy z opozycji zwracają też uwagę, że lex Czarnek będzie miało też istotny wpływ na samorządy. I na dalszą polityczną konsolidację lokalnych włodarzy niechętnych PiS.

Edukacja
Zrobili test „tajemniczego klienta" na polskich uczelniach. Większość oblała
Edukacja
Tylko 700 absolwentów rocznie. Zainteresowanie tym kierunkiem studiów spada
Edukacja
Pisownia na nowo. Co zmieni się w polskiej ortografii od przyszłego roku?
Edukacja
Działaj i decyduj, czyli jak nauczyć młodych ludzi sprawczości
Edukacja
Komisja Etyki Reklamy: Zniżki w sklepach za oceny na świadectwie to nieetyczne praktyki
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama