Dyskryminacja, niesprawiedliwe ocenianie pracy uczniów, brak pomocy psychologicznej, konflikty z dyrekcją i nauczycielami – w takich sprawach uczniowie powinni zwracać się do rzecznika praw uczniów. O jego powołanie zwrócił się do prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego stołeczny radny.

– Uczniowie mają coraz więcej problemów w relacjach ze szkołą, rówieśnikami czy w odnalezieniu się w nowej sytuacji po rozchwianiu systemu edukacyjnego przez Covid-19. Młodzi ludzie nierzadko nie mają się do kogo zgłosić – tłumaczy Paweł Lenarczyk, radny Dzielnicy Ursynów z Polski 2050.

– Będziemy analizowali pod kątem prawnym możliwość powołania tej funkcji – zapowiada Marzena Wojewódzka z warszawskiego magistratu.

Rzecznicy już działają

Okazuje się, że podobne instytucje działają już w Białymstoku i w Lublinie.

Białostocki miejski rzecznik praw ucznia został powołany zarządzeniem prezydenta miasta w maju tego roku. Jest pracownikiem samorządowym, a więc samorząd wypłaca mu wynagrodzenie.

– Miejski rzecznik praw ucznia współpracuje z Młodzieżową Radą Miasta, w tym z komisją praw i obowiązków ucznia oraz przedstawicielami samorządów uczniowskich oraz udziela pomocy uczniom, rodzicom, nauczycielom. Zwiększa świadomość praw ucznia. Informuje uczniów o ścieżce postępowania, gdy łamane są ich prawa. Przede wszystkim rozmawia, mediuje z dyrektorami, pedagogami szkół i placówek, aby uzyskać jak największe wsparcie dla uczniów – mówi Eliza Bilewicz-Roszkowska z białostockiego magistratu.

Z pomocy rzecznika w Białymstoku do tej pory korzystali głównie rodzice uczniów szkół podstawowych oraz ponadpodstawowych, prosząc o poradę w sprawie przyjęcia ich dziecka do szkoły, organizacji i przebiegu konkursów przedmiotowych w szkole, częstotliwości sprawdzianów, nauczania zdalnego, organizacji nauczania indywidualnego itp.

Jeszcze w styczniu zeszłego roku został powołany rzecznik w Lublinie. Na razie to stanowisko jest jednak wolne.

– Funkcję tę pełnił społecznie przedstawiciel młodzieży, aż do momentu złożenia rezygnacji w sierpniu – mówi Izolda Boguta z biura prasowego w Kancelarii Prezydenta Miasta Lublin.

Do zadań lubelskiego rzecznika należało upowszechnianie znajomości praw ucznia, reprezentowanie interesów uczniów, gdy łamane są ich prawa, i propagowanie mediacji między członkami społeczności szkolnej. Jednak główną formą wsparcia, poza kilkoma przypadkami oficjalnych skarg, były telefoniczne konsultacje dotyczące m.in. oceniania próbnych egzaminów maturalnych oraz egzaminów ósmoklasistów.

– Aktualnie lubelscy uczniowie mogą liczyć na wsparcie rzecznika praw ucznia funkcjonującego przy Młodzieżowej Radzie Miasta. Zakres wykonywanych zadań jest podobny do tych, jakie były w w kompetencjach miejskiego rzecznika praw ucznia – mówi Izolda Boguta.

Czytaj więcej

Zamykania szkół przez gminy pandemia nie zatrzyma

Kurator w obronie uczniów

W Lublinie funkcjonuje również rzecznik praw uczniów powołany przez tamtejszego kuratora oświaty.

– Przepisy prawa nie zobowiązują kuratora do powołania takiej instytucji. Rzecznik jest w randze wizytatora, a co za tym idzie może przeprowadzać kontrole w szkołach. Jako rzecznik jestem bardzo często mediatorem między rodzicami, uczniami a szkołą – mówi Sebastian Płonka, rzecznik praw uczniów województwa lubelskiego. I dodaje, że codziennie odbiera telefony z pytaniami o prawa ucznia. Nieco rzadziej podejmuje interwencje w trybie skargowym. Jedna z ostatnich dotyczyła rasizmu. Tak białoruscy rodzice odebrali zachowania innych uczniów wobec ich dziecka.

– Przeprowadziłem kontrolę, po której dyrektor szkoły zobowiązany został do wdrożenia programu, który zintegruje klasę. Odbędą się również zajęcia z psychologiem i pedagogiem na temat wartości, uczuć oraz poszanowania drugiego człowieka – wyjaśnia Sebastian Płonka.

W 2019 r., po zabójstwie ucznia w jednej z warszawskich szkół, rzecznik praw dziecka wystosował pismo do kuratorów oświaty z prośbą, by powołali taką instytucję w każdym województwie. Argumentował, że co dziesiąty uczeń w Polsce jest ofiarą długotrwałego prześladowania. Sprawcami są rówieśnicy, ale dochodzi także do przemocy ze strony nauczycieli.

Niestety, większość kuratorów do tej pory nie powołała rzecznika uczniów. Argumentem przeciwko jest to, że taki rzecznik tylko powiela kompetencje kuratorów.