Reklama

Za mało chętnych na studia techniczne

Rok akademicki już się zaczął, a niektóre uczelnie wciąż szukają kandydatów na studia. Rząd obiecuje stypendia dla tych, którzy zdecydują się zostać inżynierami

Publikacja: 08.10.2007 03:05

W pierwszym tygodniu października pustki chciała zapełnić Politechnika Łódzka. Miała blisko 300 miejsc, m.in. na włókiennictwie, fizyce technicznej i inżynierii materiałowej.

Dzień przed zakończeniem dodatkowej rekrutacji przyjęto zaledwie 75 osób, najwięcej - 24, na wydział inżynierii i marketingu tekstyliów. Po raz pierwszy zostały wolne miejsca na studiach nazwanych w językach obcych, na kierunkach biomedical engineering i science and technology.

- By zapełnić miejsca na kierunkach ścisłych, przyjmujemy słabszych kandydatów niż na studia humanistyczne. To nielogiczne, bo kierunki ścisłe i techniczne są bardziej wymagające - mówi prof. Janusz Piechocki, prorektor ds. studenckich Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, który też miał problem ze skompletowaniem studentów.

Ewa Chojecka z Politechniki Łódzkiej dziwi się, że młodych ludzi nie przekonują czekające na inżynierów oferty pracy: -Po naszych studiach nie ma problemów z pracą, wielu studentów znajduje ją już na ostatnim roku. A absolwenci kierunków angielskojęzycznych poszukiwani są przez zagraniczne firmy.

Inne szkoły techniczne też mają kłopot z zapełnieniem miejsc. Politechnika Poznańska mogła przyjąć na pierwszy rok prawie 3600 studentów, ale jest ich zaledwie 3100. Chętnych brakło m.in. na mechanikę i budowę maszyn, energetykę, logistykę. Na Politechnice Opolskiej na Wydziale Mechanicznym jest o 40 procent mniej studentów, niż planowano. Politechnika Białostocka z braku chętnych w ogóle nie uruchomiła architektury krajobrazu i matematyki.

Reklama
Reklama

Pustkom na uczelniach technicznych winny jest niż demograficzny oraz moda na wybieranie kierunków humanistycznych. Szacuje się, że szkoły wyższe przygotowały 700 tysięcy miejsc. A kandydatów było jedynie 500 tysięcy. Aż 80 proc. z nich, jak wynika zdanych prof. Stefana Kwiatkowskiego z Centrum Badań Edukacyjnych, wybrało kierunki humanistyczne i ekonomiczne.

Na kłopoty uczelni technicznych lekarstwa szuka Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. - Ciągle mamy deficyt inżynierów. Zastanawiamy się nad systemem zachęt dla młodzieży, by wybierała kierunki techniczne. Mogą to być stypendia skierowane specjalnie do tych studentów - mówi Olaf Gajl, wiceminister nauki. Pieniądze na stypendia resort weźmie z funduszy unijnych przeznaczonych na rozwój nauk ścisłych.

Prof. Tadeusz Luty, rektor Politechniki Wrocławskiej i przewodniczący Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich, uważa, że pomóc finansowo trzeba też nauczycielom uczącym przedmiotów ścisłych w szkołach. -To od nich zależy, jak będzie przekazywana młodym matematyka i fizyka. Jeśli nie zmieni się podejście do tych przedmiotów, nie będzie pokazywana ich użyteczność w codziennym życiu, nie wzrośnie liczba chętnych do studiowania na politechnikach -przyznaje prof. Kwiatkowski.

Wtóruje mu Krzysztof Mirowski, dyrektor 67 LO w Warszawie: -Matematyka jest traktowana jak dopust boży. Przez lata młodzież wiedziała, że nie jest ważna, bo nie trzeba jej zdawać na maturze. A studia na politechnice były uważane za mniej ambitne niż np. marketing czy prawo.

Edukacja
Zrobili test „tajemniczego klienta" na polskich uczelniach. Większość oblała
Edukacja
Tylko 700 absolwentów rocznie. Zainteresowanie tym kierunkiem studiów spada
Edukacja
Pisownia na nowo. Co zmieni się w polskiej ortografii od przyszłego roku?
Edukacja
Działaj i decyduj, czyli jak nauczyć młodych ludzi sprawczości
Edukacja
Komisja Etyki Reklamy: Zniżki w sklepach za oceny na świadectwie to nieetyczne praktyki
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama