Akademia Leona Koźmińskiego od lat okupuje czołowe miejsca w rankingu „Rz" i „Perspektyw" w klasyfikacji uczelni niepublicznych. Szkoła ma także międzynarodowe ambicje.
W tegorocznym zestawieniu „Financial Times" najlepszych kierunków zarządzania na świecie kształcących na poziomie magisterskim Akademia Leona Koźmińskiego została sklasyfikowana na 30. miejscu, a pod względem kariery absolwentów otrzymała pierwsze miejsce.
Autorzy rankingu oceniają karierę absolwentów trzy lata po ukończeniu studiów. Biorą pod uwagę ich awans zawodowy, czyli to, jak wysokie stanowisko zajmują i w jak dużej firmie pracują.
– W naszej szkole stawiamy na przedsiębiorczość, dlatego wielu absolwentów zaraz po ukończeniu studiów zakłada własne firmy, które z sukcesem rozwijają. Studiują u nas też dzieci polskich przedsiębiorców, a one bardzo często przejmują rodzinne biznesy – komentuje prof. Andrzej K. Koźmiński, rektor uczelni.
Wśród 65 sklasyfikowanych uczelni zdecydowaną większość stanowią szkoły wyższe z Europy Zachodniej, na 47. miejscu została sklasyfikowana Szkoła Główna Handlowa.
Akademia Leona Koźmińskiego znalazła się w rankingu „Financial Times" już rok temu. To przełożyło się na sukces rekrutacyjny uczelni. – Nauka w Europie stała się celem dla osób, które do niedawna kierowały się do Stanów Zjednoczonych. Na studia w Akademii Leona Koźmińskiego zapisują się coraz częściej młodzi ludzie z Ameryki Południowej, Chin, Arabii Saudyjskiej. Mamy 700 zagranicznych studentów z 35 krajów na studiach dziennych – wylicza prof. Andrzej K. Koźmiński. W sumie na uczelni studiuje na wszystkich kierunkach na studiach dziennych, zaocznych, podyplomowych, doktoranckich i MBA 8 tys. osób.
Obecnie co czwarty student dziennych studiów magisterskich w ALK pochodzi spoza Polski. Takie wskaźniki czynią uczelnię najbardziej umiędzynarodowioną szkołą wyższą w Polsce.
Akademia stara się przyciągnąć kandydatów, zdobywając międzynarodowe akredytacje przyznawane uczelniom biznesowym. Posiada już trzy najbardziej prestiżowe certyfikaty: AMBA, EQUIS oraz AASCB.
– Liczy się bardzo, że mamy międzynarodowe akredytacje, pełen program w języku angielskim, a dodatkowo na tle innych szkół biznesu o podobnej reputacji studia u nas nie kosztują dużo. Także Warszawa nie jest najdroższym miastem w Europie – zaznacza prof. Andrzej K. Koźmiński. – To są nasze atuty. Staliśmy się uczelnią międzynarodową i bierzemy udział w konkurencji europejskiej.
Ta niepubliczna uczelnia (na której czesne w zależności od kierunku waha się za semestr od 4350 zł do 2575 zł) stworzyła system wsparcia dla zdolnych studentów. Laureaci olimpiad mogą studiować za darmo, osoby o niższych dochodach w rodzinie korzystają z pomocy stypendialnej, najlepsi zaś otrzymują stypendia naukowe.
W tej chwili studenci mogą się kształcić na kierunkach: zarządzanie, finanse i rachunkowość, ekonomia – rynki zagraniczne, prawo, administracja, europeistyka, socjologia, psychologia w zarządzaniu, a także na elitarnych studiach interdyscyplinarnych: prawo i zarządzanie lub prawo, finanse i rachunkowość.
– Żeby utrzymać zdobytą pozycję, trzeba mieć coraz lepszą ofertę edukacyjną. My mamy swój patent, jest nim szkoła biznesu szerokiego profilu. Kształcimy osoby, które mają szersze spojrzenie na biznes – są nie tylko finansistami, ale znają prawo międzynarodowe, uczą się etyki, psychologii, socjologii. Obok przedmiotów czysto technicznych uczymy też pewnej wrażliwości – dodaje rektor uczelni.