Reklama

Konflikt interesów przy e-podręczniku

Krzysztof Wojewodzic, który od 1 lipca jest koordynatorem rządowego projektu e-podręcznik, jest prezesem spółki, która zajmuje się sprzedażą... e-podręczników

Jak ustaliła „Rz", pracownik agendy Ministerstwa Edukacji Narodowej może się znajdować  w konflikcie interesów. Krzysztof Wojewodzic pod koniec marca wygrał konkurs na koordynatora projektu e-podręcznik w podległym MEN Ośrodku Rozwoju Edukacji. Wojewodzic jeszcze wczoraj był prezesem spółki Funmedia, która zajmuje się produkcją i sprzedażą

e-podręczników. Zgodnie z prawem udziałów powinien się pozbyć, nim rozpoczął pracę w ORE. Maria Branecka (kierownik wydziału projektów ORE, który realizuje projekt e-podręcznik) twierdzi, że Wojewodzic zapewniał ją, że udziałów się pozbędzie.

11 czerwca, kiedy wiadomo już było, że Wojewodzic rozpoczyna pracę w ORE, ośrodek    ogłosił Program Narodowy 2.0, który promuje komercyjne produkty Wojewodzica.  W jaki sposób? W ramach projektu nauczyciele  mogą dostać darmowy dostęp do dwóch semestrów sprzedawanych przez niego kursów językowych. Wydawcy podręczników językowych, z którymi rozmawialiśmy, nie mają wątpliwości, że nie jest to jedynie akcja marketingowa, ale zakamuflowana sprzedaż.

– Chodzi o to, by przez nauczycieli dotrzeć do uczniów – mówią. Nie wykluczają skierowania sprawy na ścieżkę prawną. – To niejasna sytuacja z konfliktem interesów. Prywatny wydawca występuje w roli rządowego koordynatora projektu e-podręcznik, jednocześnie promując własne produkty poprzez zatrudniającą go publiczną instytucję – mówią. O wiele ostrzej wypowiada się prof. Antoni Kamiński, były szef polskiego oddziału Transparency International. – W sprawie e-podręcznika mamy do czynienia z grupą koleżeńską, która wzajemnie się wspiera. Możemy mówić o siatce ludzi, którzy pasożytują na publicznych instytucjach i ich funduszach, by realizować własne, prywatne interesy. Nawet gdyby Wojewodzic pozbył się swoich udziałów w spółce, ta sytuacja wciąż byłaby bardzo niejasna – mówi nam Kamiński.

W jego ocenie urzędnicy nadzorujący ten projekt powinni zostać postawieni przed Trybunał Stanu za brak nadzoru.

Reklama
Reklama

Z samym Wojewodzicem nie udało nam się skontaktować.

Tymczasem projekt e-podręcznik trafił pod lupę CBA. – Analizujemy i weryfikujemy informacje o ewentualnych nieprawidłowościach przy tym projekcie – poinformował nas Jacek Dobrzyński, rzecznik CBA. Wojewodzic jest  znajomym wiceszefowej MEN Joanny Berdzik z edukacyjnego stowarzyszenia.  Ona do połowy lipca była odpowiedzialna za program e-podręcznik i cyfryzacji szkół, została odsunięta od tych działań po naszych publikacjach.

Edukacja
„Pokoloruj drwala” na maturze z matematyki. Mamy komentarz wiceszefowej MEN
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Centra danych to kwestia całego ekosystemu
Edukacja
Tylko 700 absolwentów rocznie. Zainteresowanie tym kierunkiem studiów spada
Edukacja
Pisownia na nowo. Co zmieni się w polskiej ortografii od przyszłego roku?
Edukacja
Działaj i decyduj, czyli jak nauczyć młodych ludzi sprawczości
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama