Rz: Coraz mocniej zauważalny jest w Polsce problem nastoletnich ojców. Czy rosnąca ich liczba związana jest z szerszymi przemianami kulturowymi?
Sławomir Nowotny:
Tak. Co więcej, wydaje się, że ten aspekt kulturowy przybiera na wadze. Z wcześniejszych badań wynikało, że zjawisko to często uwarunkowane jest czynnikami społecznymi: młodzi ojcowie pochodzili z rodzin ubogich, rozbitych, patologicznych. Natomiast teraz ten problem występuje też w środowiskach lepiej sytuowanych, wykształconych itd. Czynniki społeczne tracą więc na znaczeniu.
O jakich zatem przemianach kulturowych mówimy?
W publicystyce nazywa się to „erotyzacją codzienności". Problematyka erotyczna zajmuje dziś niepomiernie więcej miejsca w przekazie publicznym niż dawniej. Poza tym problemem jest postępujący permisywizm, czyli uznanie zakazów obyczajowych za szkodliwe.
A może to jednak dobrze, że seks przestał być tematem tabu?
Seks tradycyjnie był intymną czynnością, związaną z relacją obejmującą coś znacznie więcej niż doznania fizyczne. Dziś cała ta sfera wartości, odpowiedzialności za drugą osobę, została zastąpiona seksem dla przyjemności. Wyemancypowano seks z tych zależności moralnych. Ma on dziś samoistną wartość. Formułuje się wręcz nakazy, że należy czerpać z niego dużo przyjemności, bo pozwala to zachować równowagę psychiczną, czyli jest on niezbędny do życia.
Może więc rzeczywiście potrzebne jest w szkołach wychowanie seksualne...
Przykład angielski pokazuje, że zwiększenie szkolnej edukacji seksualnej wiąże się ze zwiększeniem nastoletnich ciąż. Sama wiedza tutaj nie wystarcza. Problemem jest oderwanie seksu od odpowiedzialności. Społeczeństwo z jednej strony promuje wolność obyczajową, ?a z drugiej jest na to kompletnie nieprzygotowane. Paradoksalnie społeczeństwo tradycyjne, nawet średniowieczne, lepiej było przygotowane do radzenia sobie z problemem ciąż nastolatków, gdyż jego instytucje nie były w takiej mierze oparte na koncepcji pełnoletności. Dziś z nastoletnimi rodzicami mamy poważny problem prawny, ?ale i filozoficzny.