Reklama

Segregacja sześciolatka

Obniżenie wieku szkolnego odczują przede wszystkim rodziny uboższe.
MEN przekonuje, że szkół nieprzygoto- wanych na przyjęcie sześciolatków jest niewiele. Innego zdania

MEN przekonuje, że szkół nieprzygoto- wanych na przyjęcie sześciolatków jest niewiele. Innego zdania jest wielu rodziców i specjalistów od edukacji

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński

Jutro Sejm będzie głosował nad kolejnym już wnioskiem w sprawie referendum w sprawie reformy obniżającej wiek szkolny. Nie należy się spodziewać, że wniosek – tym razem przygotowany przez klub PiS – znajdzie poparcie większości posłów. To oznacza, że we wrześniu obowiązkowo do szkół pomaszerują sześciolatki urodzone w pierwszej połowie 2008 r.

Zdaniem ekspertów, którzy przyglądają się wprowadzaniu tej reformy, należy spodziewać się wielu negatywnych konsekwencji. W opinii dr. Jerzego Lackowskiego, wieloletniego krakowskiego kuratora oświaty, jedną z nich będzie segregacja uczniów ze względu na status materialny ich rodzin.

– Cały czas widoczny jest społeczny sprzeciw wobec tych zmian, wielu rodziców stara się odroczyć start szkolny swoich dzieci – mówi „Rz" dr Lackowski i wskazuje na oblężone poradnie psychologiczno-pedagogiczne, których negatywna opinia o gotowości szkolnej może przesunąć datę rozpoczęcia nauki.

W wielu publicznych poradniach nie ma już wolnych terminów, co więcej, resort edukacji wysłał do nich instrukcję, aby nie wydawały diagnoz przed majem.

– Rodzice, których na to będzie stać, skorzystają z usług poradni niepublicznych, a ci, którzy pieniędzy nie mają, ewentualne odroczenie dostaną najwcześniej w maju, czyli wtedy, gdy zamknięta jest już rekrutacja do przedszkoli publicznych. To oznacza, że alternatywą dla szkoły będzie wykupienie miejsca w przedszkolu niepublicznym, na które zapewne też ich stać nie będzie – mówi były kurator.

Reklama
Reklama

Zwraca też uwagę na rosnące zainteresowanie rodziców sześciolatków niepublicznymi szkołami podstawowymi.

– Do tych placówek z małymi klasami, pełnym wyżywieniem i opieką świetlicową także trafią dzieci z lepiej sytuowanych rodzin. Efekt tych trendów będzie taki, że obowiązkową naukę w szkołach do tego niedostosowanych rozpoczną w większości sześcioletnie dzieci z rodzin o niskim statusie edukacyjno-społecznym – uważa Lackowski.

Taki trend jego zdaniem doprowadzi do jeszcze większego rozwarstwienia systemu na sektor niepubliczny odbierany jako ten lepszy i publiczny, czyli gorszy.

Na wczorajszym posiedzeniu Sejmu minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska starała się te wątpliwości rozwiać. Powołując się na wyniki ankiet wypełnionych przez dyrektorów i rady rodziców szkół podstawowych, przekonywała, że placówki, które nie są jeszcze przygotowane do przyjęcia sześciolatków, stanowią promile wszystkich.

W ocenie prof. Bogusława Śliwerskiego, szefa Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN, wyniki tej ankiety nie mają innej wartości poza propagandową. – Podstawowym problemem związanym z reformą obniżającą wiek szkolny nie są kwestie infrastrukturalne, ale kwestia dotycząca dojrzałości emocjonalnej sześciolatków do rozpoczęcia nauki, której większość z nich nie ma – wyjaśnia prof. Śliwerski.

Dodaje, że to przed tym problemem uciekają rodzice, którzy nie chcą doprowadzić do nonsensownej konfrontacji swoich pociech z rocznikiem siedmiolatków. – Niestety, młodsze dzieci w zdecydowanej większości będą wychodziły ze szkoły ze stygmatem bycia gorszymi i nauczyciel niewiele na to poradzi, bo nie zapobiegnie pewnym mechanizmom, które spontanicznie dzieją się w każdej grupie społecznej – wyjaśnia.

Reklama
Reklama

Poseł PiS Michał Ujazdowski, odpowiedzialny za wniosek klubu w sprawie referendum, stwierdził wczoraj, że sam resort edukacji ma świadomość tego, że nie wszystkie sześciolatki są gotowe do rozpoczęcia nauki.

– System jest krzywdzący. Kto pójdzie do poradni psychologicznej, zapłaci za to, może odroczyć obowiązek szkolny. Władza sama przyznaje, że są sytuacje, w których sześciolatek nie jest przygotowany, żeby pójść do szkoły – przekonywał.

Edukacja
„Pokoloruj drwala” na maturze z matematyki. Mamy komentarz wiceszefowej MEN
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Edukacja
Tylko 700 absolwentów rocznie. Zainteresowanie tym kierunkiem studiów spada
Edukacja
Pisownia na nowo. Co zmieni się w polskiej ortografii od przyszłego roku?
Edukacja
Działaj i decyduj, czyli jak nauczyć młodych ludzi sprawczości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama