Reklama

Polska szkoła pełna wyzwisk, bicia i cyberprzemocy

W szkołach nasilają się „tradycyjne" formy ?przemocy słownej i fizycznej, ?a dodatkowo rozwijają się nowe, z wykorzystaniem esemesów czy internetu ?– twierdzi NIK.
Polska szkoła pełna wyzwisk, bicia i cyberprzemocy

Foto: Fotorzepa, Jacek Świerczyński Jacek Świerczyński

„Rz" dotarła do najnowszego raportu Najwyższej Izby Kontroli o przeciwdziałaniu patologiom w szkołach.

NIK zbadała 25 szkół publicznych, do których chodzi 11,5 tys. uczniów. Wnioski są alarmujące: szkoły nie radzą sobie z zagrożeniami, nie potrafią ich nawet rozpoznać i nie mają wystarczającego wsparcia władz. Fiaskiem – ocenia Izba – zakończył się rządowy program „Bezpieczna i przyjazna szkoła".

Jest gorzej niż kilka lat temu – wiadomo, bo analogiczną kontrolę NIK przeprowadziła w 2007 r.

Najwięcej zachowań patologicznych występuje w gimnazjach – dotknęły 8,8 proc. uczniów (chodzi o przypadki potwierdzone w dokumentacji szkolnej). W podstawówkach – 5,5 proc., w szkołach ponadgimnazjalnych – 2,2 proc.

Niepokojąco narasta agresja. Najbardziej rozpowszechniona jest słowna – na nią wskazało 74 proc. (o 23 pkt proc. więcej niż w poprzednim badaniu) z ponad 2,3 tys. uczniów ankietowanych przez NIK i 43 proc. z tysiąca nauczycieli. Wyzwiska i wulgaryzmy są kierowane do kolegów i nauczycieli.

Reklama
Reklama

Rośnie też skala przemocy fizycznej – o niej mówi ponad połowa, bo 58 proc., uczniów (o 9 pkt proc. więcej niż poprzednio) i co szósty nauczyciel. Także dokumentacja szkolna mówi, że połowa odnotowanych incydentów dotyczy przejawów agresji.

Wyniki kontroli NIK nie zaskakują dr Moniki Sajkowskiej, prezesa Fundacji Dzieci Niczyje.

– „Ogólnopolska diagnoza problemu przemocy wobec dzieci" przeprowadzona w 2013 r. przez naszą fundację pokazała, że skala przemocy rówieśniczej wśród  11–17-latków jest znacząca – ponad połowa deklaruje, że doświadczyła przemocy fizycznej ze strony rówieśników. Podobny odsetek doświadcza w relacjach rówieśniczych przemocy psychicznej – zaznacza Sajkowska.

Skąd u nastolatków tyle agresji? – Wpływ na to ma być może spadek autorytetu szkoły, nauczycieli i generalnie osób dorosłych w życiu młodych ludzi. W niektórych rodzinach relacje rodzice–dzieci są słabe i powierzchowne, a skuteczne przekazywanie wartości musi się odbywać w bliskim, codziennym kontakcie – mówi dr Sajkowska. Także kwalifikacje nauczycieli bywają niewystarczające.

Z większym natężeniem występuje tzw. cyberprzemoc. „Formy są różne: od nieprzyjemnych esemesów lub e-maili przez zamieszczanie w sieci, np. na portalach społecznościowych, ośmieszających zdjęć lub filmików (happy slapping), aż po upublicznianie prywatnych materiałów, np. listów lub zdjęć ofiary" – podaje raport. Już co piąty uczeń mówi o wysyłaniu nieprzyjemnych esemesów, e-maili czy wiadomości z pogróżkami.

Szkoły wciąż słabo radzą sobie z narkotykami – uważa NIK. Uczniowie sięgają po nowe środki, w tym dopalacze i leki o działaniu uzależniającym.

Reklama
Reklama

Ale problemów jest więcej. Trzy czwarte uczniów mówi o paleniu papierosów, co czwarty o kradzieżach. Dokuczają im wyszydzanie i wymuszenia. „Może to być sygnałem, iż do szkół trafia także zjawisko nazywane bullyingiem, bazujące na współwystępowaniu tych zachowań" – ostrzega Izba.

Słabą stroną są szkolne programy profilaktyki, niedopasowane do potrzeb i zagrożeń – uważają kontrolerzy NIK. Na przykład gimnazjum w Knurowie przez dziesięć lat realizowało jeden i ten sam program, tak jakby rzeczywistość w tym czasie się nie zmieniała.

NIK wytyka, że samorządy nie wspierają, jak należy, szkół w walce z patologiami. Połowa badanych gmin przeznaczała dochody z opłat za zezwolenia na sprzedaż alkoholu na inne cele niż walka z alkoholizmem i narkomanią. Opłacały z nich np. zobowiązania gminy i deficyt budżetowy. W połowie gmin nie było świetlic szkolnych, inne źle sprawdzały realizację obowiązku nauki do 18 lat, choć wagary i nieprzygotowanie do lekcji to jedne z najczęściej wymienianych przez nauczycieli zachowań patologicznych.

– To sytuacja sprowokowana przez rząd i politykę ministrów edukacji, poczynając od minister Katarzyny Hall – mówi poseł Sławomir Kłosowski, były wiceminister oświaty w rządzie PiS. Uważa, że bez gruntownej zmiany podejścia resortu do wychowania uczniów poprawy nie będzie. – Od kilku lat jest forsowany program „Radosna szkoła", kojarzący się uczniom z całkowitą swobodą, a wcześniej szkoła powinna być bezpieczna – przekonuje.

Monika Sajkowska. – Od początku życia dziecka trzeba przekazywać mu, że przemoc jest zła, i uczyć empatii, by potrafiło się wczuć w doznania krzywdzonego człowieka. Ale jeśli dziecko samo doświadcza w domu przemocy – a wciąż ponad 60 proc. rodziców deklaruje, że daje klapsy – to trudno, by dziecko uważało, że przemoc jest zła.

Edukacja
„Pokoloruj drwala” na maturze z matematyki. Mamy komentarz wiceszefowej MEN
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Edukacja
Tylko 700 absolwentów rocznie. Zainteresowanie tym kierunkiem studiów spada
Edukacja
Pisownia na nowo. Co zmieni się w polskiej ortografii od przyszłego roku?
Edukacja
Działaj i decyduj, czyli jak nauczyć młodych ludzi sprawczości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama