Reklama

Akademię Nauk trawi kryzys i spór o przywództwo

Najważniejszą polską korporacją uczonych wstrząsnął spór dotyczący wyboru nowego prezesa.

Publikacja: 11.12.2014 01:00

Michał Kleiber

Michał Kleiber

Foto: Fotorzepa/Robert Gardziński

Prezesem Polskiej Akademii Nauk jest prof. Michał Kleiber, specjalista z zakresu mechaniki i informatyki. W grudniu upływa jego kadencja, dlatego pod koniec października zgromadzenie ogólne PAN, skupiające uczonych o największych osiągnięciach, postanowiło wyznaczyć jego następcę. Do wyboru jednak nie doszło, a naukowcy utknęli w proceduralnych sporach.

Powodem jest decyzja prof. Kleibera, by znów powalczyć o prezesurę. Uważa, że ma do tego prawo.

Jeśli jednak do jego wyboru dojdzie, sprawa może trafić do sądu. Dlaczego ta kandydatura budzi kontrowersje? Prof. Kleiber jest już prezesem drugą czteroletnią kadencję. Tymczasem ustawa o PAN ogranicza pełnienie funkcji do dwóch. Weszła w życie w 2010 r., zastępując ustawę, w której znajdował się podobny przepis.

Mimo to prof. Kleiber uważa, że kadencyjności nie należy liczyć nieprzerwanie, ale od wejścia nowej ustawy w życie, bo prawo nie działa wstecz. Podobny wniosek płynie z dwóch ekspertyz, które Kancelaria PAN zamówiła m.in. u konstytucjonalisty prof. Marka Chmaja. „Obecny prezes PAN na podstawie ustawy z 2010 r. pełni funkcję po raz pierwszy" – wywodzi Chmaj.

Nie wszyscy prawnicy się z tym zgadzają. – Ustawa utrzymuje dotychczasową zasadę dwukadencyjności, więc nie powinno się zaczynać wszystkiego od nowa – uważa prof. Andrzej Zoll, przewodniczący Komisji ds. Etyki w Nauce.

Reklama
Reklama

Zgromadzenie wyborcze miało bardzo burzliwy przebieg. Za dwukadencyjnością opowiedzieli się m.in. profesor nauk technicznych Witold Gutkowski i fizyk prof. Iwo Białynicki-Birula, tegoroczny laureat Nagrody Fundacji na rzecz Nauki Polskiej. – Wynik ekspertyzy jest taki, jaki zamawiający sobie życzy – mówi „Rzeczpospolitej" prof. Białynicki-Birula. Na dowód przed zgromadzeniem z własnych środków zamówił trzecią ekspertyzę. Wynika z niej, że prof. Kleiberowi „nie przysługuje legitymacja bierna do ubiegania się o wybór".

– Profesor próbuje wślizgnąć się między dwie ustawy, twierdząc, że żadna go nie obowiązuje – twierdzi prof. Białynicki-Birula. I dodaje, że inna była intencja ustawodawcy. – Pracując nad projektem, nie skupialiśmy się na kadencyjności, sądząc, że nie wywoła ona kontrowersji – mówi poseł PiS Andrzej Smirnow, który w 2010 roku szefował Komisji Edukacji i Nauki.

W październiku do wyboru prezesa nie doszło. Z prof. Kleiberem nieznacznie wygrał jego kontrkandydat, biolog molekularny prof. Jerzy Duszyński. Szefem PAN nie został, bo potrzebne jest zdobycie większości bezwzględnej, a część z 223 zebranych oddało głosy nieważne lub wstrzymujące się.

Procedurę wyboru trzeba teraz zacząć od nowa. Spór w PAN mogłoby rozwiązać wycofanie się prof. Kleibera z kandydowania. Czy do tego dojdzie? – Zgłoszenia kandydatów są przyjmowane do końca stycznia. O decyzję proszę pytać prezesa – mówi rzecznik PAN Mieczysław Grabianowski. Z prof. Kleiberem nie udało nam się skontaktować.

Zdaniem prof. Białynickiego-Biruli w razie zwycięstwa prof. Kleibera sprawa mogłaby trafić do sądu administracyjnego. – Wiele zależy od tego, jaki stosunek do wyboru miałaby premier Ewa Kopacz, która zatwierdza decyzję zgromadzenia – tłumaczy.

W październiku dwie posłanki PO zwróciły się do resortu nauki z pytaniem, czy rząd badał pod kątem prawnym kandydaturę prof. Kleibera. Ministerstwo odpisało im, że nie.

Edukacja
Tylko 700 absolwentów rocznie. Zainteresowanie tym kierunkiem studiów spada
Edukacja
Pisownia na nowo. Co zmieni się w polskiej ortografii od przyszłego roku?
Edukacja
Działaj i decyduj, czyli jak nauczyć młodych ludzi sprawczości
Edukacja
Komisja Etyki Reklamy: Zniżki w sklepach za oceny na świadectwie to nieetyczne praktyki
Edukacja
Historia tak, pierniki nie – sprawdziliśmy, które wycieczki wyeliminowały tzw. godziny basiowe
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama