Reklama

Broniarz o skutkach reformy edukacji: Pracę straci 30-40 tys. nauczycieli

Prezes ZNP Sławomir Broniarz przekonywał w programie #RZECZoPOLITYCE, że reforma wygaszania gimnazjów pozbawi pracy tysiące nauczycieli i pracowników administracji w całej Polsce.
Sławomir Broniarz

Sławomir Broniarz

Foto: rp.pl

Minister edukacji narodowej Anna Zalewska powiedziała w programie #RZECZoPOLITYCE, że zapewniła, że nie będzie zwolnień nauczycieli po wprowadzeniu reformy edukacji jej autorstwa. – Nie dotyczy to nauczycieli, którzy zostali zatrudnieniu na czas określony – mówiła minister Zalewska. - To jest mały procent, ale nie będę podawała teraz liczb - dodała. Czytaj więcej.

- Mówienie o tym, że nikt nie straci pracy to wróżenie z fusów i wchodzenie w czyjeś kompetencje - skomentował słowa szefowej MEN Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego. Powiedział, że w samym Lublinie, według szacunków prezydenta miasta, straci pracę ok. 700 nauczycieli i 300 pracowników administracji. Pytany, jak liczby przedstawiają się w skali całego kraju, odpowiedział: - Może być to przestrzeń od 30 do 40 tysięcy nauczycieli w całej Polsce.

Sławomir Broniarz ocenił, że w pierwszej kolejności będą to osoby, które mają legitymację ZNP. - Już mam sygnały z kraju, że wprost do moich koleżanek i kolegów zwracają się dyrektorzy, mówiąc: "Jeśli chcesz zachować pracę, wyjdź z ZNP" - przyznał prezes Związku.

Szef ZNP mówił też o zarzutach, że organizuje manifestację z Komitetem Obrony Demokracji. - KOD jest legalnie działającą organizacją w tym kraju - powiedział Broniarz i dodał, że stwierdzenie, iż manifestacja 10 października była robiona wspólnie z Mateuszem Kijowskim, znajdzie swój finał w sądzie. - Może się wydawać dziwne, ale z Mateuszem Kijowskim w życiu nie zamieniłem nawet jednego zdania - powiedział prezes ZNP.

Dodał, że ZNP 22 sierpnia podjął decyzję o organizacji manifestacji. - Do każdego prezydenta miasta wpłynęło pismo podpisane wyłącznie przeze mnie - powiedział Sławomir Broniarz. - W Warszawie znalazła się jedna przedstawicielka KOD, którą kamera wychwyciła - dodał.

Reklama
Reklama

Sławomir Broniarz powiedział, że ZNP zaprosił do udziału w manifestacji przedstawicieli różnych organizacji. - Nie mamy żadnych oporów przeciw współpracy z organizacjami czy partiami politycznymi, które pokazują edukację w innym świetle niż minister Zalewska - powiedział Sławomir Broniarz.

Szef ZNP powiedział, że po wypowiedziach minister Anny Zalewskiej sprawdził, jakie są zasady przynależności do Komitetu Obrony Demokracji. - Żeby należeć do KOD, trzeba wypełnić deklarację, mieć legitymację, a KOD nie ma członkostwa zbiorowego. Nie ma mowy o gremialnym wstępowaniu ZNP do KOD-u. To kolejna nieprawda, o której mówi minister Zalewska - podkreślił Sławomir Broniarz.

Pytany o to, czy uczniowie szkół powinni pójść na film "Smoleńsk", Sławomir Broniarz odpowiedział, że decyzję powinni podjąć rodzice, nie szkoła. - Bez przygotowania, omówienia tematyki filmu zrobimy krzywdę dziecku - ocenił szef ZNP. - Ze względu na kontrowersyjność tego filmu powinna być jasna sugestia pani minister, żeby zwrócić uwagę na to, że jest to film o określonym ciężarze politycznym i historycznym i szkoła powinna zachować pewien dystans od tego - dodał.

Edukacja
„Pokoloruj drwala” na maturze z matematyki. Mamy komentarz wiceszefowej MEN
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Edukacja
Tylko 700 absolwentów rocznie. Zainteresowanie tym kierunkiem studiów spada
Edukacja
Pisownia na nowo. Co zmieni się w polskiej ortografii od przyszłego roku?
Edukacja
Działaj i decyduj, czyli jak nauczyć młodych ludzi sprawczości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama