Reklama

Terlikowski: Do LO Staszica nie dotarła "dobra zmiana"

Uczniowie warszawskiego LO im. Staszica sprzeciwili się rekolekcjom, które miał w ich szkole prowadzić Tomasz Terlikowski, katolicki publicysta. Zarzucili mu "antykobiece i ksenofobiczne" poglądy. Terlikowski: Do Staszica nie dotarła "dobra zmiana".
Terlikowski: Do LO Staszica nie dotarła "dobra zmiana"

Foto: Fotorzepa, Rafał Guz

Tomasz Terlikowski miał wygłosić prelekcję w ramach trwających od poniedziałku w LO im. Stanisława Staszica rekolekcji. Temat wystąpienia: "Zwarcie cywilizacji z perspektywy chrześcijanina".  Oprócz niego miał wystąpić publicysta "wSieci" i wPolityce.pl Grzegorz Górny. Tematyka jego wystąpienia dotyczyła objawień w Fatimie.

Przeciwko prelekcji Terlikowskiego wystąpili uczniowie. W Internecie zamieścili petycję, w której domagali się odwołania spotkania z publicystą.

"My uczniowie nie chcemy, aby do placówki edukacyjnej w roli prelegentów zapraszano ekstremistów religijnych, znanych z fanatycznych poglądów antykobiecych i ksenofobicznych. Panom redaktorom dziękujemy i prosimy o pozostawienie szkół w spokoju. Żądamy, aby dyrekcja liceum nie zapraszała w roli prelegentów ludzi, którzy promują mowę nienawiści" - czytamy w petycji. Dotychczas podpisało się pod nią 2200 osób.

Liczba podpisów wciąż rośnie, mimo że dyrekcja liceum zdecydowała się odwołać spotkanie z Tomaszem Terlikowskim. Planowany odczyt Grzegorza Górnego ma się odbyć zgodnie z planem.

Terlikowski skomentował odwołanie swojego wystąpienia w Staszicu w felietonie na portalu telewizjarepublika.pl. Pisze w nim, że "grupa uczniów i nauczycieli, nie bez pomocy 'Gazety Wyborczej' postanowiła zmienić program rekolekcji, wykreślając 'ekstremistę religijnego znanego z wypowiedzi antykobiecych i ksenofobicznych'". Prosi przy tym o zacytowanie tego rodzaju poglądów z jego wypowiedzi, bo, jak twierdzi, on takich nie zna.

Reklama
Reklama

Tomasz Terlikowski ocenia, że odwołanie jego spotkania z uczniami Staszica, jednego z najlepszych liceów ogólnokształcących w Polsce, to wynik tchórzostwa spowodowanego brakiem argumentów.

Pisze też, że "jak tak dalej pójdzie, jeśli zgodzimy się na to, by program rekolekcji planowała szkoła, to niebawem w kościołach pojawią się bojówki lewicy, która będzie decydowała, który ksiądz może głosić kazania, a który jest 'ekstremistą religijnym'".

Publicysta uważa, że jeśli jako ktoś, kto w obronie życia, małżeństwa i rodziny głosi poglądy z Katechizmu KK, nazywany jest "religijnym ekstremistą", to "w istocie trzeba w ogóle wygnać realnie wierzących katolików ze szkół. Innej drogi nie ma, bo przecież każdy katolik to antykobiecy ekstremista".

Terlikowski kończy felieton stwierdzeniem, że w swoim wystąpieniu miał poruszyć m.in. kwestie aborcji przedstawić religijne i świeckie argumenty przeciwko niej. Skoro nie mógł tego zrobić, oznacza, że "mimo że w MEN rządzi prawica", to szkołę ukradła lewica.

"Jak widać 'dobra zmiana' nie dotarła do LO im. Staszica. Tam nadal rządzi skrajna, liberalna, antykatolicka lewica" - pisze Tomasz Terlikowski.

Edukacja
„Pokoloruj drwala” na maturze z matematyki. Mamy komentarz wiceszefowej MEN
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Edukacja
Tylko 700 absolwentów rocznie. Zainteresowanie tym kierunkiem studiów spada
Edukacja
Pisownia na nowo. Co zmieni się w polskiej ortografii od przyszłego roku?
Edukacja
Działaj i decyduj, czyli jak nauczyć młodych ludzi sprawczości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama