Aż 20 712 wolnych miejsc pracy dla nauczycieli czeka w bankach ofert pracy, do których informacje o wakatach zgłaszają dyrektorzy szkół. Od sierpnia przybyło ich 2025. A w stolicach województw jest ich aż 5199 – wskazuje serwis Dealerzy Wiedzy.
Trwa „okno transferowe” w oświacie
– Mam poczucie, że podwyżki zahamowały falę odejść. Wcześniej wielu nauczycieli rezygnowało z pracy – mówi minister edukacji Barbara Nowacka. Zaznacza także, że „to jest umowne okno transferowe, nauczyciele zmieniają pracę, nowi nauczyciele wchodzą do zawodu”.
Dyrektorzy szkół nie zauważyli zmiany trendu. Tych rezygnacji nie jest ani więcej, ani mniej niż dotychczas
– Według mnie nie jest to okno, a transferowe wrota hangarowe – mówi w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Robert Górniak, twórca Dealerów Wiedzy. – Rzeczywiście, w przeciwieństwie do poprzednich lat, nie widać większej dynamiki odpływu kadry ze szkół, ale też cały czas utrzymuje się on na poziomie z ubiegłego roku, bardzo wysokim poziomie – wyjaśnia.
Podobnego zdania jest Marek Pleśniar z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty. – Dyrektorzy szkół nie zauważyli zmiany trendu. Tych rezygnacji nie jest ani więcej, ani mniej niż dotychczas. Po prostu płaskowyż – tłumaczy ekspert.
Czytaj więcej
Co roku ze szkół odchodzą nauczyciele, którzy nie mogą pogodzić się z sytuacją w oświacie. Teraz o takiej decyzji poinformował m.in. Pan Belfer, cz...
Najbardziej brakuje nauczycieli specjalistów – pedagogów i psychologów. Jest też także problem z matematykami i nauczycielami języków obcych, ale też języka polskiego. Brakuje również nauczycieli wychowania przedszkolnego, ale braki są mniejsze niż w poprzednich latach. – To skutek niżu demograficznego. Dzieci do przedszkoli trafia mniej, więc zapotrzebowanie kadrowe też jest mniejsze – mówi Górniak.
W szkołach potrzebne są dalsze podwyżki, ale też muszą poprawić się warunki pracy
Zdaniem Barbary Nowackiej sytuacja uspokoi się we wrześniu. Minister jest przekonana, że wraz z początkiem roku wakatów będzie mniej. – Na pewno tak będzie, bo część tych etatów zostanie obsadzona przez nauczycieli pracujących w godzinach ponadwymiarowych i na doraźnych zastępstwach. Do szkół wrócą też emerytowani pedagodzy – mówi Urszula Woźniak, wiceprezeska Związku Nauczycielstwa Polskiego.
To tak jak z pacjentem w śpiączce farmakologicznej, który co prawda nie umarł, ale nie można także powiedzieć, że został wyleczony
Czy podwyżki wynagrodzeń o 30 i 33 proc. niczego nie zmieniły? – Owszem, to krok w dobrym kierunku, ale nauczyciele zarabiają za mało i tym samym nie poprawiły znacząco sytuacji w oświacie. To tak jak z pacjentem w śpiączce farmakologicznej, który co prawda nie umarł, ale nie można także powiedzieć, że został wyleczony – mówi Górniak.
Czytaj więcej
Na dzień przed rozdaniem świadectw ruszają w MEN prace zespołu do spraw pragmatyki zawodowej. Nauczyciele musieli na to czekać prawie pół roku.
Bo problemem w szkole są nie tylko płace, ale także warunki pracy. – Praca w szkole jest coraz cięższa, klasy są przepełnione, jest w nich wiele dzieci z orzeczeniami i opiniami, wymagających pracy w szczególny sposób. Od września dojdą dzieci ukraińskie. Sytuację poprawiłoby zatrudnienie większej liczby nauczycieli wspomagających, ale tych też nie ma. Trudno jest w takich warunkach pracować – mówi Urszula Woźniak. – Z naszej ankiety wynika, że aż 12 proc. nauczycieli myśli o odejściu ze szkoły. – Oczekiwania wobec nowego rządu były większe. Nauczyciele są trochę rozczarowani – dodaje Marek Pleśniar.
– Ale przynajmniej Barbara Nowacka, w przeciwieństwie do Przemysława Czarnka, nie mówi o nas źle. I to, poza podwyżkami, jest największa zmiana na plus – podsumowuje Górniak.