Jak w 2024 roku zmieni się polska szkoła?

Szykuje się rok zmian w szkolnictwie. Kierownictwo resortu edukacji już przedstawiło swoje pomysły, ale oczekuje także podpowiedzi ze strony nauczycieli. A wszystkie pomysły mają być konsultowane.

Aktualizacja: 05.01.2024 09:13 Publikacja: 01.01.2024 07:21

Polską szkołę zmieniać ma minister Barbara Nowacka

Polską szkołę zmieniać ma minister Barbara Nowacka

Foto: Leszek Szymański, PAP

Po wyborach nauczyciele zaczęli patrzeć z optymizmem w przyszłość. Choć mają świadomość, że większe zmiany w szkole są możliwe w zasadzie dopiero od września, już dziś liczą na to, że coś w szkole drgnie szybciej. Choćby poprawi się atmosfera.

No i będzie więcej pieniędzy. Premier Donald Tusk obiecuje, że prezydenckie weto do ustawy okołobudżetowej nie będzie miało wpływu na podwyżki. Od 1 stycznia pensja pedagogów pójdzie w górę o 30 proc. a nauczycieli początkujących o 33 proc. Płace wrosną także nauczycielom przedszkolnym i akademikom. Pieniądze mają trafić na ich konto później, ale z wyrównaniem od początku roku.

Czytaj więcej

3 mld zł na leczenie dzieci zamiast na TVP. Jest nowy projekt rządu

Wymiana kuratorów oświaty i zmiany w programach nauczania

To nie jedyne zmiany w nadchodzącym roku. Ministra Barbara Nowacka obiecała wymianę wszystkich kuratorów oświaty. Pracę straciła już kurator z Małopolski Barbara Nowak, którą zastąpiła Gabriela Olszowska. Ale z stanowiskiem pożegnała się też pomorska kurator oświaty Małgorzata Bielang, która np. zażądała od dyrektorów szkół pilnego wytłumaczenia się organizowanych w ich placówkach tęczowych piątków.

Czytaj więcej

Nowa małopolska kurator oświaty i nowe oczekiwania

Zmiany nastąpiły także na stanowisku szefa KO w Łodzi – z pracą pożegnał się Waldemar Flajszer. Odwołany kurator miał swoje pięć minut za sprawą wulgarnego wpisu: „K...wa, nie pracują”, którym okrasił zdjęcie protestujących samorządowców w łódzkiej PO. Tłumaczył później, że chciał napisać „kurczę”.

Kierownictwo resortu edukacji zapewnia także, że w najbliższym czasie można spodziewać się odchudzenia podstawy programowej, zmniejszenia liczby godzin religii do jednej i niewliczanie jej do średniej ocen. Na pewno będą zmiany dotyczące przedmiotu Historia i Teraźniejszość, a w szkołach podstawowych, do szóstej klasy, będzie przyroda a nie biologia i geografia – co zapowiedziała w wywiadzie udzielonym „Rzeczpospolitej” wiceminister edukacji Katarzyna Lubnauer.

Czytaj więcej

HiT zniknie, ale nie od razu i nie we wszystkich klasach

Czego oczekuje środowisko nauczycielskie?

Kilka dni temu wiceminister edukacji Izabela Ziętka zapytała w mediach społecznościowych nauczycieli, jakich zmian oczekiwaliby od nowego kierownictwa resortu. W odpowiedziach pedagogów czytamy, że chcieliby mniej licznych klas, więcej możliwości uczenia projektowego i odejścia od wymagań związanych z encyklopedyczną wiedzą – uczniowie nadal muszą uczyć się zbyt wielu regułek. Namawiają, by przyjrzeć się nauce drugiego języka obcego w szkole. W czasach sprzed reformy Anny Zalewskiej, dzieci uczyły się go trzy lata. Teraz tylko dwa.

Wiele odpowiedzi dotyczyło zasadności egzaminu ósmoklasisty, bo obecnie uczy się dzieci bardziej „pod egzamin”, a nie po to, by coś wiedziały, rozumiały i potrafiły zastosować w praktyce. Podobnie jak z egzaminami związanymi z awansem zawodowym nauczycieli – wielu przyznaje, że prowadząc zajęcia dostosowują je do wymagań awansu zawodowego, a nie do dzieci.

Coraz częściej pojawiają się głosy, by przywrócić zajęcia praktyczno-techniczne, by dzieci kończące szkołę posiadały pewne umiejętności przydatne w dorosłym życiu. I najlepiej, gdyby zlikwidować oceny z tego przedmiotu, by nie zniechęcały. W przypadku innych przedmiotów nauczyciele postulują, by zrewidować system oceniania.

Nie wiadomo, które z tych pomysłów nauczycieli mają szanse wejść w życie. Kierownictwo resortu obiecuje konsultacje z nauczycielami. Pytanie wiceminister jest takim pierwszym krokiem. Ale o tym, co z tych pomysłów uda się zrealizować, przekonamy się za rok.

Po wyborach nauczyciele zaczęli patrzeć z optymizmem w przyszłość. Choć mają świadomość, że większe zmiany w szkole są możliwe w zasadzie dopiero od września, już dziś liczą na to, że coś w szkole drgnie szybciej. Choćby poprawi się atmosfera.

No i będzie więcej pieniędzy. Premier Donald Tusk obiecuje, że prezydenckie weto do ustawy okołobudżetowej nie będzie miało wpływu na podwyżki. Od 1 stycznia pensja pedagogów pójdzie w górę o 30 proc. a nauczycieli początkujących o 33 proc. Płace wrosną także nauczycielom przedszkolnym i akademikom. Pieniądze mają trafić na ich konto później, ale z wyrównaniem od początku roku.

Pozostało 83% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Oświata
Szef IBE: Polska szkoła choruje nie na testozę, ale na ocenozę
Oświata
Uczestniczka Powstania Warszawskiego Wanda Traczyk-Stawska Damą Orderu Uśmiechu
Oświata
Warszawa za religię w szkole płaci aż 63 mln zł. Jak jest w innych miastach?
Oświata
Sądowe kłopoty Barbary Nowak. Prokuratura wszczyna postępowanie, ZNP wytacza proces
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Oświata
100 dni rządu. Barbara Nowacka próbuje wypełniać swoje obietnice