Dąbrowska: Naukowcy protestują przeciw nagonce na uczoną

Od kilku dni przedstawiciele władzy zajmują się piętnowaniem prof. Barbary Engelking, dyrektorki Centrum Badań nad Zagładą Żydów Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk.

Publikacja: 27.04.2023 12:59

Minister edukacji Przemysław Czarnek uznał, że słowa prof. Engelking obrażają Polaków

Minister edukacji Przemysław Czarnek uznał, że słowa prof. Engelking obrażają Polaków

Foto: Fotorzepa/ Jerzy Dudek

Zapowiedzi ministra Przemysława Czarnka o odbieraniu PAN funduszy na badania i zamawianiu własnych analiz pod z góry założoną tezę, zbulwersowała świat nauki.  

- Polacy mieli potencjał, żeby stać się sojusznikami Żydów. Można było mieć nadzieję, że będą się inaczej zachowywać, że będą neutralni, że będą życzliwi, że nie będą do tego stopnia wykorzystywać sytuacji i nie będzie tak rozpowszechnionego szmalcownictwa - mówiła profesor Engelking na antenie TVN24.

Premier Morawiecki nazwał te słowa „skandalicznymi” i „kłamliwymi”. Minister nauki Przemysław Czarnek uznał, że obrażają Polaków. I oświadczył: - Obrażanie Polaków i narodu polskiego - największej ofiary II wojny światowej - nie jest rolą polskich naukowców utrzymywanych z pieniędzy państwowych.

Myśl tę rozwinął na antenie TVP Info: „To jest skandal i bezczelność nieprawdopodobna tej pani (…). Na pewno będę rewidował swoje decyzje finansowe, bo ja nie będę finansował na większą skalę instytutu, który utrzymuje tego rodzaju ludzi, którzy po prostu obrażają Polaków.” Po czym zapowiedział zamówienie własnych badań zaangażowania Polaków w ratowanie Żydów „gmina po gminie”.

W obronie prof. Engelking stanęło wielu naukowców i komentatorów, ale społeczny i medialny odbiór podkręconego cytatu z wypowiedzi profesor Engelking „o masowym szmalcownictwie wśród Polaków”, wywołał lawinę hejtu w mediach społecznościowych pod jej adresem. Nad głową dyrektorki Centrum Badań nad Zagładą Żydów przetacza się wyjątkowo agresywna kampania.

W środę głos zabrała Rada Naukowa Instytutu Filozofii i Socjologii PAN. „Niebezpieczna jest sytuacja, w której premier demokratycznego państwa, korzystając z autorytetu swojego urzędu, przypuszcza ideologicznie motywowaną napaść na niezależną uczoną. Wyrażamy także sprzeciw wobec wypowiedzi ministra Czarnka, z której jednoznacznie wynika, że planuje on za publiczne środki zamawiać badania mające potwierdzić przyjętą z góry tezę. Takie działanie byłoby nie do zaakceptowania z punktu widzenia etyki naukowej oraz prawa rządzącego działalnością naukową.” Członkowie Rady uważają też, że słowa polityków wzbudziły „w państwowych i prawicowych mediach oraz serwisach społecznościowych nienawistny atak na prof. Engelking”.

Wszystko to jest kolejną odsłoną walki o historyczną prawdę w związku z 80-tą rocznicą powstania w getcie warszawskim. Od kilku dni Rzeczpospolita opisuje ten spór, który w gruncie rzeczy dotyczy udziału części Polaków w Zagładzie i prób przeforsowania przez władzę własnej wersji wydarzeń, zgodnie z którą Polacy masowo ratowali Żydów.

Żadne dokumenty historyczne na to co prawda nie wskazują, ale posiadanie własnego poglądu, czy raczej żarliwej wiary w to, że jako naród „nie byliśmy tacy źli” – mieści się zapewne w debacie o historii najnowszej. Władza używa jednak swoich wizji politycznie, chcąc osiągać cele wyborcze. W dodatku minister nauki (!) zamierza je wprowadzać w życie przez obcinanie pieniędzy naukowcom z Polskiej Akademii Nauk, i dofinansowywanie tych badań, które potwierdzą jego tezę. Podobnie zachowywały się władze PRL. Wtedy tez nie można było badać Zagłady i zachowań Polaków, bo partia nie życzyła sobie burzenia narodowej jedności, szczególnie po wydarzeniach roku 1968. Dziś pewnie uściskaliby ministra Czarnka. A Mieczysław Moczar padłby mu w objęcia.   

Czytaj więcej

Dziambor: Minister Czarnek jest dla PiS ważny

Zapowiedzi ministra Przemysława Czarnka o odbieraniu PAN funduszy na badania i zamawianiu własnych analiz pod z góry założoną tezę, zbulwersowała świat nauki.  

- Polacy mieli potencjał, żeby stać się sojusznikami Żydów. Można było mieć nadzieję, że będą się inaczej zachowywać, że będą neutralni, że będą życzliwi, że nie będą do tego stopnia wykorzystywać sytuacji i nie będzie tak rozpowszechnionego szmalcownictwa - mówiła profesor Engelking na antenie TVN24.

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Oświata
Matura 2024: Łatwa podstawa, trudne rozszerzenia
Oświata
Pieniądze z rządowego programu dla szkół skończyły się w 12 minut
Oświata
Sprzeciw biskupów wobec zmian proponowanych przez Barbarę Nowacką
Oświata
Działacze młodzieżowi wkurzeni na marszałka Szymona Hołownię
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Oświata
Oddech rodziców na plecach MEN. Zmiany są zbyt powolne
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą