- Pan Broniarz kojarzy mi się z Kijowskim bez kucyka. Mówiąc w wielkim skrócie. Tam powinien być prawdziwy przywódca, prawdziwy i charyzmatyczny nauczyciel pasjonat - stwierdził Kukiz, komentując trwający od zeszłego poniedziałku strajk nauczycieli.
W środę Ministerstwo Edukacji Narodowej poinformowało, że "z danych przekazanych przez kuratorów oświaty od dyrektorów szkół wynika, że obecnie 67 proc. publicznych przedszkoli i ponad 60 proc. szkół ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych funkcjonuje normalnie".
"Dodatkowo w wielu szkołach i placówkach oświatowych obserwujemy odchodzenie poszczególnych nauczycieli od akcji strajkowej" - stwierdził w wydanym komunikacie resort edukacji.
Więcej: MEN: Ponad 60 proc. szkół ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych funkcjonuje normalnie
- Naprawdę się dziwię i od samego początku apelowałem m.in. do żony (jest nauczycielką - red.) o to, by ci nauczyciele stanęli ponad spory partyjne, bo wiadomo, że pan Broniarz jest, mówiąc kolokwialnie, połapany z Platformą - mówił Kukiz w Polsat News.
- System w taki system połapał. Młodzież mówi w ten sposób. Z drugiej strony mamy pana (szefa oświatowej "Solidarności" Ryszarda) Proksę, który – odniosłem wrażenie – że walczy o jedynkę na listach PiS poprzez swoją uległość - dodał lider Kukiz'15, oceniając, że "ten protest został przejęty przez opcje polityczne".
- Żona strajkuje, żona strajkować będzie, natomiast uważam od samego początku, że forma strajku w połączeniu jeszcze z upolitycznieniem całego tego zdarzenia niczego dobrego nie przyniesie - skomentował Kukiz.