Reklama

Kto nam ugotuje obiad

Dobre, zdrowe – takie mają być szkolne i przedszkolne obiady. Rodzice wolą, żeby były gotowane na miejscu, w placówce. Władze dzielnic przekonują, że tańsze są firmy cateringowe
Najlepszy obiad, zdaniem wielu, jest od pani kucharki

Najlepszy obiad, zdaniem wielu, jest od pani kucharki

Foto: Fotorzepa, Seweryn Sołtys Seweryn Sołtys

Ja bym większość usług zleciła na zewnątrz. To profesjonalizm i ograniczenie kosztów – mówi wiceburmistrz Pragi-Północ Katarzyna Łęgiewicz. Przyznaje, że szkolne obiady nigdy jej nie smakowały. – Ale czy te cateringowe byłyby lepsze? Trudno ocenić – zastanawia się.

Wiceprezydent Włodzimierz Paszyński zaprzecza, żeby były odgórne dyrektywy zalecające zamienianie szkolnych stołówek na zewnętrze firmy cateringowe.

Każda szkoła musi przeanalizować koszty. Czy bardziej ekonomiczne jest utrzymanie stołówki z kucharkami, czy wynajęcie zewnętrznej firmy dowożącej posiłki – mówi wiceprezydent Paszyński. I podsuwa pomysł.

– Przecież personel kuchenny może założyć firmę i świadczyć usługi dla szkoły czy  przedszkola. I wówczas będzie ta sama kuchnia, te same panie od gotowania – tłumaczy wiceprezydent. Dodaje, że taka firma może przecież gotować posiłki dla kilku placówek.

Ale dzielnice szukają oszczędności.

Reklama
Reklama

– Firmy zewnętrzne przygotowujące posiłki na pewno będą tańsze – mówi szef Wydziału Oświaty w Śródmieściu Andrzej Wyrozembski. Ale przyznaje, że rodzice wolą tzw. kuchnię domową, czyli obiady gotowane w szkole czy przedszkolu. Kosztowały w ub.r. ok. 5 zł.

– Ale szkoła nie jest od gotowania, tylko od uczenia. Obiady powinny dostarczać profesjonalne firmy – mówi Wyrozembski.

Samorządowcy mają różne zdanie o szkolnych stołówkach. Przyznają, że są sygnały od mieszkańców, którzy chcą, by obiady były gotowane w szkołach. Przed wakacjami głośny był protest na Woli. Rodzice z placówki przy ul. Syreny zebrali ponad 80 podpisów w proteście przeciwko likwidacji szkolnej stołówki. Władze dzielnicy obiecują, że ajent będzie wybierany w drodze przetargu. A umowa będzie zawierana na pół roku.

– Sprawa wróci we wrześniu – mówi radny Woli Marek Makuch. Dodaje, że też złożył interpelację w sprawie szkolnych obiadów. – W wielu szkołach przeprowadzono remonty stołówek. Dzielnica wydała ok. 0,5 mln zł. A teraz firma przyjdzie na gotowe. A obiady mają być droższe – mówi Makuch.

I dodaje, że przy cenie 7 zł za obiad prawdopodobnie coraz więcej rodzin będzie korzystało z pomocy opieki społecznej, bo nie udźwigną takich opłat.

Ale w urzędzie miasta słyszymy, że to już normalna cena obiadu. Tyle może kosztować w nowym roku szkolnym.

Reklama
Reklama

Wynajmowanie szkolnych stołówek staje się coraz bardziej popularne. – Ajent płaci za wynajem, szkoła ma z tego pieniądze, a obiad i tak jest gotowany na miejscu. Same plusy – mówi burmistrz Ursusa Wiesław Krzemień.

Burmistrz Targówka Grzegorz Zawistowski przyznaje, że najlepsza jest stołówka szkolna:

– Ale nie zawsze są takie możliwości. Czasami, zwłaszcza jeśli obiadów wydaje się mało, bardziej opłacalny jest catering.

Czytaj w życiuwarszawy.pl

Edukacja
„Pokoloruj drwala” na maturze z matematyki. Mamy komentarz wiceszefowej MEN
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Edukacja
Tylko 700 absolwentów rocznie. Zainteresowanie tym kierunkiem studiów spada
Edukacja
Pisownia na nowo. Co zmieni się w polskiej ortografii od przyszłego roku?
Edukacja
Działaj i decyduj, czyli jak nauczyć młodych ludzi sprawczości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama